Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wydanie specjalne "Polska Żydowska"

Trzy kroki wstecz

Trzy kroki wstecz

04.02.2019
Czyta się kilka minut
Moralne wzmożenie po ataku na Magdalenę Ogórek wcale nie służy debacie publicznej.
Magdalena Ogórek podczas spotkania „Droga do niezależności – kobieta sukcesu” w Toruniu, luty 2018 r. / Fot. Sławomir Kowalski/Polska Press/East News
Magdalena Ogórek podczas spotkania „Droga do niezależności – kobieta sukcesu” w Toruniu, luty 2018 r. / Fot. Sławomir Kowalski/Polska Press/East News
W

W sobotni wieczór pracowniczka TVP Info Magdalena Ogórek została otoczona przez demonstrujących pod siedzibą stacji. Gdy po programie wsiadła do samochodu, kilkanaście osób, które od czasu zabójstwa Adamowicza co wieczór stoją na pl. Powstańców w proteście przeciw nienawistnemu przekazowi TVP, próbowało zablokować jej wyjazd. Na karoserię nakleili nalepki z hasłem „TVoja wina”, skandowali „Wstyd i hańba”, „Kłamczucha”, „Zatrudnijcie dziennikarzy”, przykładali do szyb kartki z napisem „TVP = WSTYD”; jeden z mężczyzn usiadł na jezdni z transparentem „Mane Tekel Fares Ufarsin” (dla niezorientowanych: to biblijny tekst przepowiedni upadku państwa nowobabilońskiego, wypisany tajemniczą ręką na ścianie podczas uczty u Baltazara). Policja usunęła protestujących z drogi, Magdalena Ogórek posłała im całusa i odjechała, odprowadzana okrzykiem „Spieprzaj kłamliwa babo obrzydliwa”. Tyle przynajmniej widać na nagraniu, które zostało opublikowane na Twitterze i wyświetlone już 175 tys. razy.

Politycy i dziennikarze, poza kilkoma przykrymi wyjątkami, zgodnie potępili to zajście. W twitterowych komentarzach padały sformułowania: „wydarzenie mające cechy linczu” (Dominika Wielowieyska i Estera Flieger z „Gazety Wyborczej”), „głupota i zbydlęcenie” (Adrian Zandberg, lider Partii Razem) „agresja fizyczna” (Adam Pieczyński, wiceprezes TVN), „fizyczna przemoc” (prezes TVP Jacek Kurski), „kampania nienawiści rozpętana przeciwko mediom publicznym” (Jarosław Olechowski, szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej TVP, „strategia nienawiści” (Joanna Lichocka, posłanka i członkini Rady Mediów Narodowych), „gnoje i śmierdzący tchórze” (pracownik TVP Cezary Gmyz). Dalej poszedł Ryszard Makowski, twórca pamiętnego programu TVP „Studio Yayo”, obecnie publicysta „Sieci”. Na portalu wPolityce.pl opublikował artykuł pod tytułem: „Atak na redaktor Magdalenę Ogórek to kolejna odsłona wojny hybrydowej prowadzonej przeciwko Polsce”. 

Pojawiły się też zarzuty pod adresem policji: formułowali je nie tylko dziennikarze, ale i sam minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński. W typowej dla siebie kanonadzie tweetów pisał m.in: „Szanowna Pani Redaktor Magdaleno Ogórek, proszę przyjąć moje wyrazy ubolewania, za brak stanowczej reakcji Komendy Stołecznej Policji wobec tej dziczy która zaatakowała Panią przed budynkiem TVP Info. Poleciłem analizę materiałów operacyjnych i podjęcie niezwłocznie wszelkich stosownych działań”, „Czekam na reakcje Komendanta Głównego Policj. Brak stanowczej reakcji policjantów wobec tej dziczy porażający. Tolerowanie takiego zachowania może doprowadzić do kolejnej tragedii”, „Oczekuję od polskiej policji działań adekwatnych wobec tej chuliganerii”.

O wydarzeniu dyskutowano w niedzielnych programach publicystycznych wszystkich telewizji informacyjnych. Krzysztof Ziemiec stwierdził na antenie, że niewiele brakowało, by ktoś z protestujących przewrócił i podpalił samochód, w którym siedziała jego redakcyjna koleżanka; zaprezentował też zdjęcia uczestniczek protestu i podał ich nazwiska, podobnie jak zrobili na Twitterze niektórzy prawicowi dziennikarze.

Nie podoba mi się forma protestu, polegająca na osaczaniu przeciwnika. Nie podoba mi się hasło „Spieprzaj kłamliwa babo obrzydliwa”, tak samo jak nie podoba mi się skandowanie na demonstracjach KOD „Precz z Kaczorem-dyktatorem”, pisanie sprejem po budynkach biur poselskich czy rzucanie jajkami w rządowe limuzyny. Mam zastrzeżenia zarówno do podobnych metod, jak do promowania posługujących się nimi aktywistek (organizatorka wczorajszej pikiety była niedawno bohaterką okładki „Wysokich Obcasów”). Jestem przekonana, że do wyrażenia sprzeciwu i frustracji nie potrzeba agresji. Więcej: że jest ona przeciwskuteczna. Dlaczego? Bo tych, którzy myślą podobnie, agresją się nie zmobilizuje, a można zniechęcić. Tych, których chciałoby się przekonać do swoich racji, agresją się odpycha. A tych, których chce się skłonić do autorefleksji, agresja tylko utwierdza w przekonaniu, że są prześladowani. Uważam wreszcie, że Magdalenę Ogórek, jedną z gwiazd złej zmiany w mediach publicznych, można i należy krytykować, ale nie można jej poniżać.

Mam jednak wrażenie, że debata po wczorajszym zajściu przybrała cechy paniki moralnej. I że domaga się uporządkowania.

Po pierwsze: wczorajsze wydarzenia nie były linczem, tak jak okupacja Sejmu z grudnia 2016 roku nie była puczem. Magdalena Ogórek – na szczęście – nie została fizycznie zaatakowana. Oklejenie auta nalepkami, przykładanie kartek do szyby, skandowanie i siadanie na jezdni może być uznane za nękanie, ale nie jest fizyczną przemocą. Rozumiem potrzebę stanowczego odcięcia się od agresji, zwłaszcza u dziennikarzy mediów krytycznych wobec TVP – ale pisanie o „linczu” i „zbydlęceniu” wcale nie obniża poziomu emocji.

Po drugie: policja nie była bierna. Uważnie obserwowała zajście, odsuwała protestujących i wynosiła ich z jezdni. Co jeszcze miała robić? Jak powinna wyglądać „stanowcza reakcja”, której domagał się minister? Czy miałoby to być spałowanie demonstrujących? Prewencyjne oddzielenie ich barierkami? Armatki wodne, gaz pieprzowy, broń gładkolufowa? A może aresztowania? Uczestnicy antyrządowych protestów bywali w ostatnich latach szarpani, rzucani na ziemię, przesłuchiwani, podsłuchiwani i śledzeni. Czy taka ma być rola policji przy ochronie demonstracji?

Po trzecie, nie mieliśmy do czynienia z efektem „kampanii nienawiści wobec TVP”. Lansując tę wersję, media publiczne ustawiają się w roli niewinnej ofiary. Prezes Kurski stwierdził nawet, że „Furia na TVP to atak na ostoję prawdy, wolności, pluralizmu medialnego w PL”. Każdy, kto w ostatnich trzech latach oglądał „Wiadomości”, „Studio Polska”, „Minęła 20” czy „W tyle wizji” wie, że nie jest ona żadną ostoją, a bastionem propagandy. Zaś „prawda, wolność i pluralizm” to w rozumieniu ekipy Jacka Kurskiego pogłębianie podziałów społecznych i nakręcanie negatywnych emocji po obydwu stronach politycznego sporu.

Po czwarte, identyfikowanie uczestników protestu, podobnie jak nazywanie ich „dziczą”, „gnojami” i „śmierdzącymi tchórzami” nie jest niczym innym niż zachętą do zemsty. Efekty widać już w internecie – wyzwiska i pogróżki kierowane pod konkretne nazwiska.

Sobotnie zajście i reakcje na nie wzmagają złe emocje, które po śmierci Pawła Adamowicza wszyscy obiecywali wyciszyć. Uczestnikom protestu, komentatorom i ministrowi spraw wewnętrznych zalecałabym zrobienie trzech kroków wstecz. Bo moralne wzmożenie wcale nie służy ucywilizowaniu debaty. Czasami bywa wręcz przeciwnie.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kalina Błażejowska
Absolwentka dziennikarstwa i filmoznawstwa, autorka nominowanej do Nagrody Literackiej Gryfia biografii Haliny Poświatowskiej „Uparte serce” (Znak 2014). Laureatka Grand Prix Nagrody...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Całkiem słabe.

jedynie chyba niedawna, tragiczna śmierć PA może tłumaczyć głupawkę, jaka ogarnęła publicystów i komentatorów strony"opozycyjnej" po awanturze przed TVP, a objawiła się nieproporcjonalnym przeskalowaniem w ich komentarzach - do władzy nie mam zastrzeżeń, oni dalej po swojemu, bez niespodzianek

i bardzo trafnie zdefiniował je Donald Tusk: "Kłamstwo organizowane przez władzę za publiczne pieniądze to perfidna i groźna forma przemocy, której ofiarami jesteśmy wszyscy" +++ teraz prosze, czekamy na równie gwałtowne co przy awanturze wyrazy oburzenia gadających głów

No bo to miało być tak pięknie, że się kaczyści skompromitują, że zadłużą budżet i zrujnują gospodarkę a potem król Europy wróci na białym koniu i stanie się dobro. Przypomnę tylko, że lewicowy terroryzm w Niemczech czy we Włoszech rozkwitał w okresie szybkiego wzrostu gospodarczego tych krajów i cieszył się dużą sympatią lewicowych elit. Przykładowo, Cesare Battisti był członkiem ugrupowania Zbrojni Proletariusze na rzecz Komunizmu (PAC) i w tzw. latach ołowiu, czyli przemocy politycznej i wzmożonego terroryzmu we Włoszech, prowadził zbrojną walkę z tymi, których bojówka uważała za swych przeciwników. Został skazany na dożywocie za zabicie w latach 1978-1979 czterech osób. "Dobrzy" ludzie o lewicowych pogladach pomogli Cesaremu uciec do Francji. W 2004 roku francuski sąd odmówił Włochom ekstradycji aresztowanego wtedy w Paryżu Battistiego, uznając, że zarówno on, jak i organizacja, do której należał, nie byli związani z terrorystyczną formacją Czerwone Brygady i nie dążyli do obalenia włoskiego rządu. Sąd uznał też alibi oskarżonego w sprawie zarzucanych mu morderstw. Został on zwolniony, następnie zamieszkał w Brazylii. Wreszcie po 40 latach wrócił tam gdzie jego miejsce czyli do pierdla w Italii.

A ten wywód miał czemu służyć? Jak w Polsce będziemy mieć własną wersję Czerwonych Brygad (oby nie), to pogadamy. Rozmawiajmy o tym, co jest tu i teraz, a nie co było we Włoszech 50 lat temu. A tu i teraz mamy krzepkich prawicowych patriotów bijących kobiety na tzw. Marszu Niepodległości, których postępowanie prokuratura uznała za "uzasadniony wyraz niezadowolenia" czy jakoś tak.

Fragment wypowiedzi Bettiny Ruhl - córki Ulrike Meinhof i Klausa Ruhl'a."Wśród wyznawców ideologii '68 panował kult niedbalstwa i całkowitego zapuszczenia się, każdy z nich pragnął wyglądać jak jakiś wietnamski bojownik ludowy. Jak byłam mała myślałam, że ci ludzie są bardzo biedni, dopiero później, czytając ich biografie czy wywiady jakich udzielali dowiedziałam się, że większość z nich pochodziła z dobrze sytuowanych mieszczańskich rodzin. Ich rodzice wykładali na uczelniach. Oni sami wcześniej w szkolnych latach chadzali do kina, słuchali muzyki, grali w tenisa, zimą wyjeżdżali na narty. To wszystko miało miejsce zanim stali się "polityczni". Zwykli obywatele, którzy korzystając z rosnącego dobrobytu, cieszyli się ze swej pierwszej pralki, zmywarki, samochodu, wjazdów wakacyjnych etc byli odbierani przez dzieci '68 jako kołtuństwo a z czasem jako faszyści. Rodzinę uznawano zaś za siedlisko reakcjonizmu i wszelkiego zła." Brzmi dziwnie znajomo. Nicht Wahr ? Na wszelki wypadek przypominam, że tacy politycy z pokolenia '68 jak Joschka Fisher czy Daniel Cohn-Bendit to wciąż popularni i wpływowi politycy.

No dobra, to uprzedzając Twoje wywody, za chwilę opowiesz mi jeszcze o okrucieństwach Świetlistego Szlaku, Japońskiej Czerwonej Armii i Symbionicznej Armii Wyzwolenia, a wszystkie te wywody mają służyć udowodnieniu, że Obywatele RP za chwilę chwycą za broń, bo taka jest podła natura lewaka? Otóż wyobraź sobie, że znakomita większość ludzi o poglądach lewicowych/liberalnych brzydzi się przemocą i za bron nie chwyta. Podobnie jak znakomita większość ludzi o poglądach konserwatywnych. Dlatego nie uczestniczę w Twojej licytacji i nie przebijam Ulrike Meinhof Andreasem Breivikiem i Beate Zschäpe, chociaż to przykłady jakby bardziej świeże.

... reprezentującą spójne choć bzdurne poglądy nie ma większego sensu. Co więcej pokolenie '68 "żyje" w takich bardzo aktywnych obecnie w Niemczech grupach jak choćby Antifa, która potrafi na kontrdemonstrację w Dreźnie zebrać 12 tys. aktywistów. W USA Antifa jest uznawana za organizację terrorystyczną. Antifa słynie z tego, że puszcza z dymem centra miast ( rok temu Hamburg a trzy lata temu Frankfurt ). To prawda, że polskie miasta - póki co - są relatywnie bezpieczne. To tylko potwierdza moją obserwację, która nie jest zgodna z obserwacją ludzi lewicy oraz dobrych katolików z Tygodnika, że Polacy jako naród są bardziej szlachetni, powściągliwi, cierpliwi, wyrozumiali, rozsądni............

W ocenie tego ataku jest dużo przesady i pobożnych życzeń. Tak samo jak przypadku hagiograficznego życia i wzniosłej śmierci Adamowicza. Wie Pani, człowiek jest tylko człowiekiem - jeśli chce spojrzeć czysto i obiektywnie, potrzebuje do tego Łaski Bożej, inaczej pozostaje niewolnikiem schematów emocji i mechanizmów ich maskowania.

Duże Brawa! Gdyby iść tokiem myślowym "pani doktór", czyli logika typu "ofiara jest sama sobie winna"... Np. napastowanie "kuso" ubranej kobiety? - Nie ma sprawy!No bo, po co się tak ubrała? Itp., itd. Dalej, niech już sam sobie każdy pomyśli... Trzeba być dobrze wykształconym, żeby tak przekonywać...

Nie obraźliwy, jeno DURNY!!!(co do wpisu) Następny lepszy nie jest! "... nie poniosła w "napaści" najmniejszego szwanku, nawet psychicznego, gdyż zapewne przywykła już do epitetów, którymi ją ostatnio wszyscy obdarzają." - Czyli po jakimś "czasie" jak się kogoś obrzuca błotem, to "zapewne" jest, po pierwsze, komuś takiemu, wszystko jedno!? - Bez wątpienia! A po drugie, każdy śmiało może bez skrupułów, kogoś takiego "obdarzać" tym błotem i śmiało, bez skrępowania brać w tym udział! Czy to pani nowy imperatyw kategoryczny? Po jakich to szkołach, takie mądrości? Jakim trzeba być cepem, żeby takie bzdury głosić?

Pani Kalino 16, nie obchodzi nas Pani przeszłość, nie podważam Pani kompetencji naukowych, czy zakresu wiedzy historycznej, czy jakiejkolwiek... Chodzi jedynie, czy potrafi się samokrytycznie i autorefleksyjnie myśleć?

Skoro Pan chce to koniecznie usłyszeć ode mnie: Tak, potrafię samokrytycznie i autorefleksyjnie myśleć. Czy moja deklaracja posunęła nasze sprawy naprzód?

Wszystkie moje posty dotyczace tego watku zostały wycięte. Co spowodowało, ze i pańska wypowiedź, i wypowiedzi pana Wojciechowskiego zawisły w niezasłużonej próżni:))) Tego jeszcze w Tygodniku nie było. Niedługo będziemy dyskutować sami ze sobą na nieznany temat:)))

Bardzo rozsądny komentarz. Wstałam w niedzielę rano, najpierw przeczytałam opinie publicystów i działaczy również ze strony opozycji, roniących łzy nad p. Ogórek, a potem obejrzałam filmik i zaczęłam powątpiewać w swój wzrok, bo najwyraźniej nie byłam w stanie dojrzeć tam tego linczu, który oni widzieli. Pani Ogórek nie spadł ani jeden blond włos ze ślicznej, pustej główki. Ba, nawet nie czuła się na tyle zagrożona, aby zamknąć okno w aucie. Jedynym momentem faktycznej agresji (słownej) był zacytowany przez p. redaktor okrzyk "spierdalaj".

...żeby tak pani Ogórek była, po innej "stronie"... Albo miała chociaż żydowskie pochodzenie... A tak, no co?

Zdziwisz się, ale nie, to nie ma najmniejszego znaczenia. Niezależnie, której strony sporo by nie reprezentowała, nazywanie tego zajścia "linczem" to gruba przesada.

to tylko jeden i to bardzo łagodny przykład [p.s. 9 luty: to komentarz do usuniętego już postu niejakiego emka czy tak jakoś]

[fragment komentarza do usuniętego postu oportunisty] +++ bardzo celnie podsumował te kwestie W. Frasyniuk we wczorajszych 'Faktach po faktach' bodajże - "nie czarujmy się, to jest wojna" - jedną z krytykowanych i opluwanych - tak! obrzydliwie i na wielką skalę hejtowanych! - uczestniczek pikiety pod TVPiS jest m. in. p. Gabriela Lazarek, nasza lokalna cieszyńska bohaterka antypisowskich demonstracji, konsekwentnie od paru lat manifestująca na cieszyńskim rynku przeciw łamaniu przez pisowską władzę Konstytucji +++ p.s. mizeria i pieprz?.. koniecznie!

Na przeszkolenie. Bo co z nich za gierojki skoro użalają się na "krytykowanie i opluwanie", albo wystawiają się na pokaz, występując pod nazwiskiem w totalnych mediach i na stronach z sylwetkami "bohaterów" a później biadolą, że również jeden z wrażych przekaźników podał ich nazwiska. Kto dziś z występujących publicznie osób zaangażowanych w polityczne zmagania "nie jest obrzydliwie i na wielką skalę krytykowany i opluwany" i to nie tylko przez internetowy lud ale przez osoby publiczne i media? Warto dodać, że obrońcy POprzednich porządków mają za sobą wsparcie potężniejszych mediów oraz szersze i bardziej pomysłowe kadry (aktorzy, literaci, celebryci itp.)w produkcji gróźb i obelg.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]