Gdy przed dwudziestu laty pisałam jego portret z okazji 70. urodzin, uderzało mnie, jak długo i dobrze jest pamiętany przez parafian sprzed kilkudziesięciu lat czy przez studentów. Z pewnością trudno było zapomnieć kogoś, kto pozwolił im doświadczyć Kościoła, liturgii i Biblii inaczej.
„Mieliśmy dzięki niemu niesamowite poczucie Kościoła” – wspominali parafianie ze Zgorzelca. „Staliśmy się Kościołem”, „nauczył nas soboru” – wtórowali ci z Wrocławia, którzy w św. Marcinie nie tylko przemeblowali kościół, ale wpuszczali na ambonę duchownych innych wyznań i świeckich. Ks. Czajkowski, korespondent „Tygodnika Powszechnego” z Rzymu, gdzie studiował Biblię w czasie rozpoczęcia Soboru Watykańskiego II, soborem wrócił zachłyśnięty.
Pamiętam go z publicznych spotkań, jak łagodnie odpowiadał na wszystkie pytania, również te zadawane w złej wierze. Czasy były dla spraw polsko-żydowskich i chrześcijańsko-żydowskich burzliwe, dopiero co ukazała się książka Jana Tomasza Grossa o mordzie w Jedwabnem, biskupi uchylali się od uczestnictwa w upamiętnieniu, a ówczesny prymas twierdził, że „ks. Czajkowski robi złą robotę”. „Czy wiesz – pytał Jana Turnaua w wywiadzie rzece, który ten z nim przeprowadzał – jakie zastrzyki brać, gdy ludzie gryzą? Wybacz wielkie słowo, ale dla mnie takim lekarstwem jest Eucharystia”.
Pamiętam, jak równie łagodnie odpowiadał w Kodniu nad Bugiem na pytania o ekumenizm, bez nerwów, dyskredytowania pytającego, cienia oceny. Ekumenistą był nie na pokaz, to był jego zwyczajny sposób bycia chrześcijaninem, przez większość życia, w przyjaźniach, a nie tylko podczas uroczystości i wspólnych komisji. W ekumenicznym gronie przyjaciół tłumaczył Nowy Testament.
Po ujawnieniu jego współpracy z SB (do werbunku miało dojść w drodze szantażu, po oskarżeniach o przestępstwo seksualne wobec dwójki chłopców), ostatnie dwadzieścia lat życia spędził z dala od publicznego oka, dyskretnie, wracając do rodzinnej diecezji i Wrocławia, duszpasterzując kameralnie. Odnalazł tam przyjaciół we wrocławskim Klubie „Tygodnika Powszechnego”.
Niech dobry Bóg – którego wskazywał w swoim ekumenizmie, postawie dialogu, uczeniu Biblii, serdecznej obecności – przyjmie go do siebie z miłością i łagodnością.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.















