Reklama

Traktat, a nie konstytucja - ani szkodliwy, ani narzucony

Traktat, a nie konstytucja - ani szkodliwy, ani narzucony

11.07.2004
Czyta się kilka minut
Wielu polskich polityków i publicystów utrzymuje, że akt noszący tytuł Traktat ustanawiający konstytucję dla Europy jest niczym innym, jak jedną z wielu konstytucji znanych ze światowej praktyki ustrojowej od ponad 200 lat. Dokument ten powszechnie określa się mianem konstytucji europejskiej lub konstytucji unijnej.
"

"Pół biedy, gdy nazwa ta używana jest świadomie w sensie przenośnym lub potocznym, by uniknąć posługiwania się zwrotem złożonym aż z pięciu słów. Jednakże w wielu wypadkach z nazwy własnej (bo nie rodzajowej) tego traktatu - konstytucja dla Europy - wprowadza się tezy, które mają uzasadniać, iż jest on albo niepotrzebny, albo szkodliwy, albo przynajmniej przez kogoś narzucony" - dowodzi w RZECZPOSPOLITEJ (30.06) prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Przykładowo: Bronisław Wildstein w artykule “Ideologia i egoizm" (“Rzeczpospolita", 22.06) pisał: “Konstytucja służy porządkowaniu spraw państwa, którego podmiotem politycznym jest polityczny naród. Konstytucję uchwala wybrana przez naród konstytuanta, a potem zatwierdzają ją obywatele w głosowaniu. Znamy jeszcze inne metody tworzenia konstytucji, którą narodowi oktrojował (czyli...

4576

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]