Tragikomisje

Andrzej Czuma nie wygląda na człowieka, który podlega naciskom. Jeśli mówi, że nie znaleziono dowodów na ich stosowanie wobec policji, prokuratury i służb specjalnych za czasów rządów PiS, to znaczy, że rzeczywiście dowodów nie znaleziono.
Czyta się kilka minut

Banalna uwaga: fakt, że dowodów nie znaleziono, nie oznacza, że nacisków rzeczywiście nie było (sama sprawa podsłuchów dziennikarzy śmierdzi na kilometr) - po prostu na podstawie materiału zgromadzonego przez komisję nie sposób komukolwiek postawić zarzutów. Przyznam, że wolę taką sytuację niż stawianie zarzutów na siłę, choć nie mam złudzeń: zarówno PO, jak SLD mają w komisji naciskowej wystarczająco wielu posłów, by wprowadzić do raportu Czumy stosowne poprawki. W tym sensie radość "uniewinnionego" Zbigniewa Ziobry może być przedwczesna.

Z wniosków raportu Czumy najciekawszy jest jednak ten, w którym mowa, że w przyszłości skład komisji śledczych powinien być powoływany nie z grona posłów, tylko niezależnych ekspertów. Zdaniem przewodniczącego komisji, za takim rozwiązaniem przemawia przebieg jej obrad, podczas których emocje polityczne górowały nad zdrowym rozsądkiem, a my możemy dodać: nie była to cecha tylko tej komisji. Kończąca się kadencja Sejmu przyniosła bowiem ostateczne pożegnanie z legendą sejmowych śledczych, wytworzoną jeszcze w czasach afery Rywina. Wspominając prace komisji hazardowej, komisji zajmującej się okolicznościami śmierci Barbary Blidy, czy właśnie komisji naciskowej (chlubnym wyjątkiem była komisja zajmująca się sprawą Krzysztofa Olewnika), będziemy przywoływać awantury między świadkami a komisją czy między samymi członkami komisji oraz momenty, w których dociekliwość ustępowała przed sejmową arytmetyką. W gruncie rzeczy należałoby się cieszyć, że sprawozdań komisji już się w Sejmie nie głosuje - dzięki temu okazji do kompromitacji polskiego parlamentaryzmu jest nieco mniej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 33/2011