Reklama

Toruńskie środowisko

Toruńskie środowisko

22.05.2017
Czyta się kilka minut
Komunikat z Torunia jest jasny: Kościół i rząd to w zasadzie jedno ciało, więc nie miejcie złudzeń – tak jak nie pomożemy uchodźcom, bo „rząd nie jest na to gotowy”, tak też zrzekamy się obowiązku dbania o środowisko.
O. Tadeusz Rydzyk i minister Jan Szyszko. Rok 2009. Fot: STEFAN MASZEWSKI/REPORTER
D

Dwa lata po wydaniu papieskiej encykliki „Laudato si”, ale raczej bez związku z jej treścią, Radio Maryja pod rękę z rządem zorganizowało konferencję dotyczącą ochrony środowiska. Główną jej tezę da się streścić w cytacie z wykładu ks. prof. Tadeusza Guza, który ministra Jana Szyszkę, na co dzień myśliwego, odpowiedzialnego także za prawo umożliwiające wycinkę drzew, nazywa „mężem stanu i ministrem opatrznościowym”. Troskę o ziemię i dbanie o komfort życia przyszłych pokoleń mówca określa mianem „zielonego nazizmu”, wzywając: „Ratujmy – jak czyniliśmy to w przeszłości – ludzkość przed starym, ale przebranym z czerwonej na zieloną szatę, komunizmem”. „Obserwujemy dziś zintensyfikowany proces manipulowania człowiekiem. Kształtowania tzw. mentalności odwróconych proporcji, zgodnie z którą nie przyroda – drzewa, rośliny, zwierzęta – mają służyć człowiekowi, ale człowiek zwierzętom i całej przyrodzie” – wtóruje Temida Stankiewicz-Podhorecka.

Wygląda więc na to, że Watykan swoje, a Polska swoje. Na nic się zdają argumenty Franciszka, że „panowanie” nad ziemią to nie zgoda na „bezlitosną eksploatację natury”, i że „z faktu bycia stworzonym na Boży obraz (…) nie można wywnioskować absolutnego panowania nad innymi stworzeniami”. Na nic tłumaczenia, że sposób, w jaki wykorzystujemy zasoby ziemi w Europie, ma wpływ na życie mieszkańców krajów Południa, a wycinka drzew będzie kłopotem dla przyszłych pokoleń. Na nic też starania o ochronę powietrza na Śląsku katowickiego biskupa Wiktora Skworca. O. Tadeuszowi Rydzykowi („wegetarianizm to zamienianie się w kozy” – mówił) chodzi o to, by – jak mówił do goszczącej na konferencji Beaty Kempy – „nie wyrzucać czasem z rządu ministra Szyszki”. Komunikat z Torunia jest jasny: Kościół i rząd to w zasadzie jedno ciało, więc nie miejcie złudzeń – tak jak nie pomożemy uchodźcom, bo „rząd nie jest na to gotowy”, tak też zrzekamy się obowiązku dbania o środowisko.           ©π

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Czy ciemny lud w świątyniach naprawdę musi to wszystko kupować?...

Dwie znaczące persony w życiu publicznym widoczne na fotografii, także w jakimś stopniu zaważyły na moim osobistym życiu. Z perspektywy moich doswiadczeń, to perwersyjny związek racjonalności z cyniczną prostytucją. Jan Szyszko jest bezsprzecznie rzeczoznawcą w dziedzinie gospodarki leśnej i dlatego wkurza mnie niekompetentne kwestionowanie jego decyzji odnośnie cięć sanitarnych w Puszczy Białowieskiej przez przeróżnego rodzaju "wajractwo". Jednak w kwestii społecznej, Lasy Państwowe realizują od 1990 roku, politykę partykularnego interesu wąskiej grupy pracowniczej-tzw. służby leśnej, kosztem dobra publicznego(zawłaszczenie zasobów leśnych na zasadach qusi-prywatyzacji), posługując przy tym szyldem Lasów Państwowych("państwowych"-w jakim sensie?). Na taką prywatyzacyjny przekręt, to mozna jeszcze przymknąć oko wobec powszechności tego zjawiska związanego z tzw. transformacją ustrojowo-gospodarczą, jaka miała miejsce w latach 90-tych ub. wieku. Jednak wycieranie kolanami progów w "katolickiej rozgłości", przez pracowników "państwowego" resortu, dla legitymizowania "wiarą ojców" swojego partykularnego interesu, i to wbrew samej katolickiej nauce społecznej-to już jest żenujące ku..stwo w wykonaniu leśników. Choć z drugiej strony, ów "katolicki głos", reprezentuje ten sam profil cynizmu i kompromitacji wizerunku organizacji, ale już w innej skali i innej "branży". Smuci mnie, gdy fachowiec kompetentny technicznie i teoretycznie racjonalny, występuje w roli petenta wobec cynicznego gracza i niekompetentnego partacza w swoim "fachu"-faryzeusza, którego zakwas przenika ciast(ł)o Kościóła

No nie... obecny minister środowiska daleki jest w swym postępowaniu od racjonalności. Jego kardynalny błąd to stosowanie metod plantacji drzew do terenu, którego zadaniem jest ochrona procesów przyrodniczych - bo pod takim warunkiem Puszcza Białowieska trafiła na listę UNESCO. Zachowania NATURALNYCH PROCESÓW, a nie zachowania stanu lasu jak na fotografii (i jak w jakimś muzeum). I moim zdaniem on to dobrze wie, ale potrzebuje poparcia środowiska leśnego, które Pan tak krytykuje, i cynicznie nie zrobi nic co będzie zakłócać interes tego środowiska. Z resztą zbieżny z jego własnym. I dlatego odwołał Państwową Radę Ochrony Przyrody złożoną z najlepszych polskich biologów i przyrodników, powołując nową, złożoną niemal w całości z leśników, gdzie przewodniczący PROP to ekspert o technologii cięcia drewna.

"No nie... obecny minister środowiska daleki jest w swym postępowaniu od racjonalności. Jego kardynalny błąd to stosowanie metod plantacji drzew do terenu, którego zadaniem jest ochrona procesów przyrodniczych "... To stwierdzenie,w którym jest albo zła wola demagogii, albo dyletanckie błądzenie w mrokach niewiedzy, w zasadzie nie powinno być komentowane. Ale z drugiej strony, w imię czego przestrzeń publiczną mają zdominować kłamstwo lub naiwna zapalczywość, w której na kilo emocji, jest mniej jak deko rozumu?...Dyskusja na temat Puszczy Białowieskiej-a szczególnie regresji świerka z jej drzewostanów-trwa już od wielu lat(sam byłem świadkiem takowej ze 30 lat temu). Problem jest b. złożony, co może zilustrować cała masa argumentów i kontrargumentów zamieszczanych na FB-owej stronie "Puszcza Białowieska-dyskusja" https://www.facebook.com/groups/1550789778565318/ Sam kiedyś(pół roku temu),na forum dyskusyjnym GW, zamieściłem m.in.: ..."1. Pana prof. Jana Szyszko znam od ponad 30 lat, od strony jego pracy dydaktycznej na uczelni SGGW w Warszawie. Już w tym czasie jako docent i pracownik Katedry Ochrony Lasu i Sozologii Leśnej, p. Szyszko reprezentował włąściwe kompentencje pracownika naukowego z zakresu ochrona lasu, i to w tak specyficznym kierunku, jak gospodarka leśna. Jego kompetencje jako dobrego gospodarza zasobami lesnymi kraju, nie powinny budzić niczyjej wątpliwości.Warto sobie uświadomić, iż wiedza z zakresu leśnictwa, dająca podstawy RACJONALNEGO GOSPODAROWANIA zasobami naturalnymi (tzw zasada ciągłości produkcji i trwałości użytkowania ) jest wiedzą INTERDYSCYPLINARNĄ , obejmujacą wiele dziedzin naukowych i w znacznej mierze opartej na praktyce wielu pokoleń ludzi trwale związanych z życiem i pracą w naturze. Innymi słowy: dla prawidłowego prowadzenia gospodarstwa leśnego, jest potrzebna wiedza i umiejętności przekraczające wąskie specjalności akademickiej teorii. 2. Właśnie opinie tak wąskich specjalistów niezdolnych na kompleksową ocenę problemu środowiska leśnego w kontekście jego racjonalnego prowadzenia, są tu przytaczane jako "opinie ekspercke", z reguły krytykujące decyzję o podjęciu pielęgnacji lasów białowieskich. Puszcza Białowieska, to nie tylko jeden gatunek "porostnicy wielokształtnej"', czy "brodaczki kępkowej"-las, to kompleksowy, zywy organizm, uzytkowany w dobie cywilizacyjnej przez człowieka i w priorytecie zbilansowanych i racjonalnych potrzeb ludzkich. Wyeksponowanie jednego(kilku) elementów ekosystemu leśnego i ograniczenie działania (lub jego zaniechanie) do paru elementów, doprowadza do z reguły do załamania trwałości całego systemu. 3. Kompleks lesny Puszczy Białowieskiej, jest ekosystemem od wieków podlegajacych presji działalności człowieka-to ta działalność w zdecydowanym stopniu, nadaje charakter temu zbiorowisku lesnemu juz od wielu wieków. Co prawda Puszcza Białowieska, że wzgledu na specyficzną historię tego regionu Europy, podlegała stosunkowo słabej (specyficznej) ingerencji człowieka, jednak nie jest to kompleks o charakterze LASU PIERWOTNEGO-bez śladów ludzkiej ingerencji. Jest to co najwyżej LAS NATURALNY, który dla utrzymania swego charakteru, wymaga stosowania określonej pielęgnacji-w tym i cięć pielegnacyjnch. 4 Problem inwazji kornika drukarza na drzewostany świerkowe Puszczy, nie jest problemem ostatniego czasu-juz od kilkudziesięciu lat trwaja intensywne zabiegi, majace na celu utrzymanie świerka w składzie gatukowym Puszczy. Wskutek postępującego ocieplenia klimatu, gatunek ten jako borealny, jest pod presją gat, ciepłolubnych(np. lisciastych) i bez protekcji w formie stosownych cięć-świerk dawno by ustąpił by ze składu gat. drzewostanu Puszczy, a ona sama straciłaby swój "puszczański charakter" 5. Właśnie umiejetne stosowanie cięć, jest warunkiem utrzymania wiekowych drzew w składzie drzewostanu i utrzymanie kompleksu leśnego we właściwym zwarciu i strukturze, które także nadaje mu także "dostojny charakter". Gospodarka leśna w Niemczech, czy w Szwajcarii stosuje intensywną i finezyjną metodę cięć-pozyskują tym samym duże ilości drewna (np. Niemcy pozyskują o wiele więcej drewna, niż jakikolwiek kraj skandynawski, o wyższym procencie lesistości), a mimo to, lasy są tam sporą atrakcję turystyczną dla spragnionych kontaktu z "dziwiczą naturą". Las jako "spontaniczny śmietnik ekologiczny", stanowi wątpliwą atrakcję dla przecietnego turysty. Swego czasu w Polsce, taką "atrakcją" były zniszczone na ogromym obszarze drzewostany Gór Izerskich. "Zagraniczny turysta" przyjeżdżał w tym czasie na region Gór Izerskich nie po odpoczynek i zachwyt nad naturą, ale by zobaczyć skutki nieprawidłowej(zaniechanej)gospodarki leśnej. Czy Puszczę Białowieską czeka podobna perspektywa "ekologicznego śmietnika"?... Bierz i czytaj. I włącz myślenie...

Szyszko to do cna skorumpowany politycznie funkcjonariusz kaczystowskiej dyktatury. To bezczelny i arogancki typ polityka, po uszy uwikłanego w podejrzane interesy z sektą Rydzyka i nie tylko. Może Pan peany pisać na temat jego wiedzy o rozmnażaniu i uprawie świerka, piać z zachwytu - w niczym nie poprawi to jego wizerunku jako antywzorca na stanowisku, które zajął w rządzie. Jako minister OŚ jest odpowiedzialny za wszystkie wynaturzenia które są udziałem Lasów Państwowych. Zresztą o LP ma również Pan zdanie krytyczne. Na koniec - to myśliwy, a ci dla mnie to patologiczni rzeźnicy, bez wyjątku. +++ p.s. a nie przychodzi Panu do głowy pomysł, by tej Puszczy dać po prostu święty spokój?... To nie kornik - to Szyszko jest największym szkodnikiem w naszych lasach.

...silną argumentacją-dla mnie (jak i dla każdego myślącego człowieka)nie jest to argument istotny. Myślę, że prof. Jana Szyszko znam lepiej niż Pan, dlatego Pańską wypowiedź potraktuję lekko. Także w kwestii myślistwa i gospodarki łowieckiej, dam wyraz odmiennej od Pańskiej oceny. Zaś za patologie w LP, podobnie jak i w innych branżach gospodarki narodowej, odpowiadamy my wszyscy, którzyśmy dali się zwieść mirażowi cudu "wolnej gospodarki rynkowej". Choć szczególne "podziękowania" należą się dla profesóra Balcerowicza-podwykonawcy p. Jeffreya Sachsa,forsującego globalny program dostosowania liczebnosci populacji ludzkiej do wymogów światowego systemu finansowego. Przyjmując aksjomat finasowego zysku, nawet i kosztem samego człowieka, nie należałoby się dziwić wzrostowi patologii w relacjach międzyludzkich (i nie tylko w Lasach Państwowych). Ale ostatnio ludzie się nie tylko dziwią, ale i coraz bardziej się wkurzają

Szyszko dał się poznać nie tylko Panu - wszystkim nam, od jak najgorszej strony, z przykrością stwierdzam. Jako minister rządu opłacanego z moich podatków rządu przybiera postać aroganckiego gbura. Dziesiątki milionów złotych, znów także i z mojej kieszeni, bez żenady przelewa na rydzykowe konto w zamian za lans w toruńskich mediach. Te związki plus skandale z zeznaniami majątkowymi, a potem z Puszczą czy ustawą o wycince dyskredytują go moralnie i dyskwalifikują merytorycznie jako ministra OŚ. Panem być może sentymenty w przypadku tego łobuza kierują - a dla mnie to łgarz, prostak i złodziej. I proszę mnie nie wrabiać w odpowiedzialność za mafię z LP. Wzmianka o Balcerowiczu w tym kontekście jest karykaturalna.

...w stanie polemizować, bo trudno polemizować z fundamentalistycznym widzimisię, głuchym i ślepym na fakty. Jest napisane: "Co ma wspólnego światłość z ciemnością, a Chrystus z Beliarem?" Dodam jeszcze-co ma wspólnego prawda w klasycznej formule "verum est id, quod est" z "правда" w ujęciu nowo-oświeconym?

No zdecydowanie Szanowny Pan przesadza. Ja piszę o faktach właśnie - a Pański argument to "znam tego gościa". Może Pan nawet do szaleństwa go kochać - ale proszę nie obrażać się na fakty, tym bardziej na messengera. Rydzyk i machlojki finansowe, dziesiątki milionów łapówki dla niego, lewa stodoła i mataczenie w oświadczeniach majątkowych, rodzinna pajęczyna nepotyzmu, skandaliczne ustawy, Puszcza degradowana i traktowana jako towar, czynna ochrona i umocnienie patologii mafijnych uwłaszczonych na wspólnych dobrach Lasów Państwowych i ich kacyków, obrona węgla jako paliwa domowego, zagrabienie wojewódzkich funduszy OŚ, hołubione myślistwo, rzeź bażantów na weekendowym pikniku - lista jest o wiele dłuższa. Tak prawdę powiedziawszy to, że Szyszko jest wyjątkowo antypatycznym i aroganckim typem - przy innych jego wyczynach blednie. Z faktami proszę polemizować - ze mną nie trzeba. Tu Szanownego Pana polot opuścił, pozostały wydumane komunały. Mam nadzieję, że i tę szyszkę wcześniej czy później posadzą - Pańskie uczucie przyda się do dokarmiania osobnika.

klucza rzucania błotem-a nuż coś się przylei: X-iński okradł, czy go samego okradziono-wg. tej metody "jest zamieszany w kradzież". Jakie "fakty" dotyczą J.Szyszko poza pomówieniami, w których "coś jest"-tylko nie wiadomo w którą stronę...Oczywiście można robić aferę ze wszystkiego, także i to, że człowiek wytrwałej, kilkudziesiętnioletniej pracy nabywa nieruchomość,w stosunku do której prawo własności było nie do końca uregulowane(majątki poniemieckie)-właśnie w LP nastąpiło przejęcie majątku "branżowego" przez osoby prywatne na zasadzie wewnętrznych przepisów, co można uznać za "przekręt",z tym że dotyczy on setek(a może tysięcy)pracowników LP przejmujących z reguły stare "zamortyzowane" nieruchomości za symboliczną odpłatność-bez dramatu rugowania dotychczasowych mieszkańców. Może to nie jest do końca moralnie czyste(jak cała re-prywatyzacja wg. koncepcji Transformacyjnego Cudu nad Wisłą), to jedna jest to pikuś naprzeciw rzeczywiście grubej afery "reprywatyzacyjnego" przejmowania kamienic przez Układ-jak np. w Warszawie z udziałem prezydent Warszawy-HGW-już to z krzywdą wielu ludzi. Gdyby nie zmiana układu politycznego w RP, to ta afera wzbogacania się na krzywdzie tysięcy ludzi, rzeczywiscie wołająca o pomstę do nieba, byłaby kontynuowana w majestacie prawa i glorii władzy "repespektującej zasadę wolności". Podobnie jak Panapremierowy syn uwikłany w największy przekręt finansowy III RP-Amber Gold, z której wyszedł obronną ręką politycznie poprawnego Układu. Jak się jest ślepy na jedno oko Panie "eddiepolo", to widzi się problemy w nienaturalnej proporcji...Zaś stwierdzenie, że racjonalna gospodarka leśna to "traktowanie Puszczy jako towar"-jest przejawem albo kompletnego dyletanctwa, albo cynicznej demagogii, którą może kupić tylko infantylny sposób myślenia o naturze, którego rozeznanie nie wykracza poza poziom historyjek "o wróbelku elemelku". Na takim infantylizmie własnie żeruje "wajracki" byznes ekoszantażu wobec wszelkiej działalności związanej z uzytkowaniem natury-nie tylko tej rabunkowej i niezbilansowanej, ale także tej jak najbardziej racjonalnej-jak ma to miejsce w przypadku LP, w wyniku której zasobność lasów ciągle wzrasta(pozyskanie nie przekracza przyrostu, a stosowanie umiejetnych cięć stymuluje przyrost). Zresztą w przypadku Puszczy Białowieskiej postulowana "ochronna bierna" jest de facto ochroną czynną populacji kornika drukarza-bowiem wzrost jego populacji jest związany z ociepleniem klimatu, który jakoby jest skutkiem "palenia węglem" m.in. przez zacofaną gospodarkę Polski i sposób życia Polaków. Skoro trzeba aktywnie ograniczać poziom emisji dwutlenku węgla do atmosfery, to dlaczego zaniechać z aktywnego zwalcznie skutków tej emisji-ocieplenia klimatu(jakoby)i ekspansji kornika drukarza(a także przypłaszcz granatka). Ta wybiórcza "ochrona" dla zachowania wyimaginowanej "dziwiczości Puszczy", koresponduje z "ochroną Germańskiej Puszczy" przez Reichsjaegera III Rzeszy-Hermana Goeringa, który kosztem wysiedlenia miejscowej ludności, chciał na połnocnym wschodzie (dzisiejszej Polski urządzić ogromny rezerwat łowiecki-włącznie z obszarem Puszczy Białowieskiej. Zbieżność ideologiczna pomiędzy "ochroniarzmi" tamtego czasu, a obecnym eko-wajrackim życzeniam "zachowania dziwiczosci Puszczy"-nasuwa się sama...Zaś krytykę za "hołubienie myslistwa" mogą z czystym sumieniem podejmować jedynie wegetarianie, który nie są sprawcami brutalnej hodowli zwierząt dla produkcji taniego mięsa-zwięrzta żyjące w naturze i na wolności, są zupełnie innej sytuacji, a śmierć w pazurach drapieżnika(bo tak z reguły się kończy życie każdego osobnika), czy od strzału mysliwego-jest dla nich obojętna...A tak w ogóle, to postulowałbym nie wyłączać krytycznego myślenia-także w momentach najgorętszego polemicznego zacietrzewienia

Przyrównywanie Tuska do Szyszki, obrońców idei Parku Narodowego do Göringa - żenujące. Tłumaczenie majątkowych matactw ministra transformacją ustrojową czy reprywatyzacją - podobnie. Faktycznie kompletnie nie rozumie Pan idei i potrzeby ochrony ostatnich w Europie kompleksów leśnych typu puszczańskiego. Co do węgla - to nie dwutlenek węgla, a alfa-benzopiren i setki innych kancerogenów pochodzących z jego spalania nas zabijają. Dane naukowe są jednoznaczne i bezlitosne - nb ogólnie dostępne. Zasłanianie patologii rzeźnickiej myśliwych, którzy idą do lasu by czerpać przyjemność z zabijania hasłami o wegetarianach itepe to poziom małego Kazia po dużym piwie. Hodowle prowadzi się z konieczności, zabija na polowaniach - dla przyjemności. Dla Pana bez różnicy widać. Nie każdy - ba, znikoma liczba konsumentów mięsa odnalazłaby w sobie ową typową dla myśliwych ekscytację mordowaniem zwierząt. Punkt za punktem próbuje Pan wskazywać palcem na innych, jakoby gorszych od Szyszki. I tylko tyle??... Może jakaś zaleta?... Nie ma, proszę Pana. Szyszko to jedna z paru najbardziej charakterystycznych i obrzydliwych twarzy rządzącego dziś Polską układu.

No cóż-ministerstwo to nie wybieg dla modelek, czy pań biorących udział w konkursie piękności(choć tzw. lans medialny "na ciacho" stał się ważnym elementem promocji polityka reprezentującego pseudo-liberalny mainstream). Minister środowiska winien być przede wszystki człowiekiem moralnie i intelektualnie ogarnietym, z pewnym zasobem wiedzy z zakresu biologii. O wiedzy i intelekcie Jana Szyszko, to mogę Sz. P. zapewnić-co do jego formacji moralnej-nie mam przesłanej, bo go odsądzać od czci-jak Pan to czynisz-bowiem wyznaję "anachroniczną" zasadę prawa rzymskiego, że to winę trzeba delikwentowi udowodnić, a nie, że on sam musi swą niewinność udowadniać ( najczęściej przed jakimś trybunałem ludowym, który chce ludowi podarować głowę "winowajcy")...Co do emisji szkodliwych gazów-to dla efektu cieplarnianego, dwutlenek węgla i metan mają kluczowe znaczenie, a nie takie, czy inne benzopireny(a o efekt cieplarniany mi chodziło-przypomnę)...Zaś pisząć o myśliwych, jako o rzeźnikach znajdujacych frajdę w zabijaniu i kojarzenie ich z Janem Szyszko-to grube nieporozumienie. Może Pańska negatywna ocena mysliwych wywodzi się z epoki "lewoskrętnej jedyniesłuszności", gdy na polowania przyjeżdżało różnej maści towarzysze towarzystwo: sykretorze, gienierały-lejtnanty, dyrektory, prokuratory i jeszcze inne odcienie czerwieni: ci rzeczywiście przyjeżdżali do lasu, żeby pochlać, podupcyć i postrzelać do wszystkiego co się rusza. Jednak mogę Pana zapewnić, że z tym "towarzystwem" Jan Szyszko nie miał do czynienia(tych 30 lat temu). Należy on do "anachronicznej" grupy mysliwych, którzy celebrowali ,a po wielu latach "oświeconego" zbydlęcenia obyczajów-znów celebrują: m.in. ostatni kęs upolowanej zwierzynie, czy otrąbienie pokotu, jako formy oddania czci i szacunku zabitym zwierzętom, dającym pokarm i zycie tym, którzy im to życie zabrali- to nawiązanie do niegdysiejszej "globalnej" kultury myśliwsko-zbierackiej; nawet na zamieszczonym zdjęciu, Szyszko prezentuje Rydzykowi najprawdopodobniej ow "ostatni kęs" upolowanego zwierzęcia.

Nie o urodzie jednak pisałem "charakterystyczna i obrzydliwa twarz rządzącego dziś Polską układu" - a właśnie o mataczeniu, nepotyzmie, arogancji, bezczelności, tupecie, łapówkarstwie, niekompetencji, wreszcie głupocie tego człowieka. Z dowodzeniem jego win będzie trudno dopóki kaczyści są u władzy, to chyba jasne. Szyszko ani żaden myśliwy nie zabijają z głodu ani pod przymusem - powtarzam, mordują zwierzęta dla samej przyjemności zabijania. MYŚLIWI TO PATOLOGICZNI RZEŹNICY, Pańskie bajdurzenia o 'ostatnich kęsach' i 'otrąbianiu pokotu' brzmią jak niestosowne żarty z tej rzezi.

Powtarzanie frazy o "patologii myslistwa", to uparta demonstracja infantylnej naiwności i zgoła braku elementarnego rozeznania życiowego. Myślistwo jest realizowane w ramach gospodarki łowieckiej, podobnie jak "wycinka drzew" jest prowadzona w ramach gospodarki leśnej-w przypadku polskich realiów-jest to gospodarka oparta na racjonalnych podstawach. Człowiek jako istota matarialna, dla zaspokojenia swoich materialnych potrzeb, eksploatuje zasoby przyrody-mniej lub bardziej racjonalnie. Bez "mysliwych rzeźników"-zwierzęta tak czy siak giną w warunkach ekologicznej konkurencji i konfrontacji nisz ekologicznych-w sposób o wiele bardziej bolesny i brutalny, niż np. śmierć od strzału mysliwego. Drzewa niewycinanie także obumierają i giną. Człowiek nie jest w przyrodzie "intruzem" i ma on swoje miejsce na ziemi-wg antropologii chrześcijańskiej-centralne. Jeżeli człowiek jest duchowo ogarnięty(chrześcijaninem)to działa na środowisko stymulująco-rozwija swoją populację jako kulturową społeczność,a innym populacjom zapewnia koegzystencję w priorytecie poszanowania życia we wszystkich jego formach-dlatego tzw. ochrona przyrody nie może być preferencją jednych gatunków kosztem innych. Co prawda mamy czasy, gdzie gospodarka zasobami natury jest pod presją kapitałowego zysku, z czym wiązały się (i wiążą się)działania powodujące dysharmonię środowiska-m.in. monokultury leśne w Europie zakładane w XIX w. do poł XX wieku, czy nieomal całkowita zagłada populacji bizonów w Am. Płn. Jednak człowieka nie trzeba rugować z powierzchi Ziemii, by natura mogła "swobodnie odetchnąć"-także ona sama "się udusi" pod presją konkurencji nisz gatunkowych, dochodząc do stanu kryzysu życia na planecie-co już miało parokrotnie miejsce w historii życia na Ziemii(dyskusyjna teoria klimaksu)...Tak więc uczestnicząc w dyskusji nad problemem gospodarowania zasobami leśnymi(także Puszczy Białowieskiej) warto wyjść poza perspektywę polemizującego z racjonalizmem np. takiego p. Ledwiecomatura, który książeczkami i filmikami "o jelonku bambi", chce innym zastąpić prawo do posiłku i dachu nad głową.

Rzeźnik zabija bo z tego żyje - myśliwy dla przyjemności. Szanownemu Panu się to nie podoba - kto wie, może sam morduje. Brednie o 'gospodarce', 'tak czy siak giną'. Nie wspomina Pan o dreszczyku adrenaliny, który czują ci pożal się Boże 'myśliwi' kiedy zabijają, i od którego są uzależnieni. Sami o tym mówią wprost. Dokarmiają, rozmnażają - aby zabijać. Zabijanie zwierząt to taki sport ekstremalny dla tchórzy. To ich powołanie. Ich nałóg. Prymitywne, bezmyślne drapieżniki, do tego zasłaniające się Biblią dla usprawiedliwienia swej perwersji, może dla uciszenia sumienia. Jak Panu nie wstyd.

Skoro prof. Szyszko jest takim ekspertem, to dlaczego międzynarodowi fachowcy, w tym inni leśnicy, wzywają go to porzucenia obecnych praktyk w Puszczy Białowieskiej i "stosowania wiedzy naukowej"? Vide list 150 naukowców zebranych na konferencji leśnej (i to nie są byle jakie nazwiska - ci ludzie mają uznany w świecie dorobek w zakresie ochrony i eksploatacji lasów): http://www.nationalpark-bayerischer-wald.de/nationalpark/forschung/conference_2017/letter_to_prof_jan_szyszko/index.htm Błąd myślenia o Puszczy Białowieskiej jaki popełniają obrońcy obecnych działań (mówię o szczerych obrońcach, a nie interesariuszach przemysłu drzewnego) to myślenie o ochronie zasobów świerka. Świerk tam i tak wyginie... to jest południowy kraniec występowania jego północnej populacji, a klimat się w Polsce robi cieplejszy. W Białowieży chronić należy bioróżnorodność tego lasu, a nie zasoby świerka!

Pańskiej uwadze(?). Powtórzę więc: Warto sobie uświadomić, iż wiedza z zakresu leśnictwa, dająca podstawy RACJONALNEGO GOSPODAROWANIA zasobami naturalnymi (tzw zasada ciągłości produkcji i trwałości użytkowania ) jest wiedzą INTERDYSCYPLINARNĄ , obejmujacą wiele dziedzin naukowych i w znacznej mierze opartej na praktyce wielu pokoleń ludzi trwale związanych z życiem i pracą w naturze. Innymi słowy: dla prawidłowego prowadzenia gospodarstwa leśnego, jest potrzebna wiedza i umiejętności przekraczające wąskie specjalności akademickiej teorii. 2. Właśnie opinie tak wąskich specjalistów niezdolnych na kompleksową ocenę problemu środowiska leśnego w kontekście jego racjonalnego prowadzenia, są tu przytaczane jako "opinie ekspercke", z reguły krytykujące decyzję o podjęciu pielęgnacji lasów białowieskich. Puszcza Białowieska, to nie tylko jeden gatunek "porostnicy wielokształtnej"', czy "brodaczki kępkowej"-las, to kompleksowy, zywy organizm, uzytkowany w dobie cywilizacyjnej przez człowieka i w priorytecie zbilansowanych i racjonalnych potrzeb ludzkich. Wyeksponowanie jednego(kilku) elementów ekosystemu leśnego i ograniczenie działania (lub jego zaniechanie) do paru elementów...Co do zaś opinii "naukowców z niebyle jakimi nazwiskami", to powiem tylko tyle, że swego czasu niebyle jakim nazwiskiem w świecie naukowym był Łysenko Teofim Dawidowicz-Profesor. I dał on światu nauki wzorzec łysenkizmu, co w szerszym kontekście jego działanie, można określić jako instrumetalizację nauki na potrzeby konkretnej ideologii(w tym wypadku-bolszewickiego komunizmu). Zjawisko łysenkizmu dotyka szczególnie często lewoskrętnie "myślących" naukowców...A co do "nienaturalnej" obecności świerka w d-stanach Puszczy Białowieskiej, to zapraszam na wycieczkę do Lasu Palatynackiego-największego zwartego kompleksu leśnego w Niemczech(Nadrenia-Pallatynat) i dziwić się nienaturalnym drzewostanom, w których dominuje amerykańska daglezja. Oraz zżymać się na widok turystów odwiedzających masowo tą florystyczną deformację, która wg pewnych koncepcji-w ogóle nie powinna istnieć.

Dokładnie nic z tego tekstu nie wynika konkretnego i rzeczowego w kontekście Puszczy. Głos 150 specjalistów od lasu zbywa Pan przyciężkawą dywagacją o Łysence?... Kiepski żart, nie argument. Świerki padają w całej Polsce, a Szyszko z Panem chcecie je ratować?... To nie żart, to raczej głupota się wymsknęła Panu. Daglezje są przepiękne i doskonale się miewają w Europie - cześć i chwała Niemcom za nie. My sadzimy jak 'za Austryje' plantacje sosnowe gdzie trzeba i gdzie nie trzeba. Co ciekawe, na Pomorzu są jeszcze przez Prusaków sadzone kwatery daglezji, mają ponad sto lat i dają świetne rezultaty w uprawach - polecam wycieczkę do arboretum Wirty. No niestety, polskimi lasami rządzą rodzime Szyszki... Pan wybaczy ale fragmenty o "priorytecie zbilansowanych i racjonalnych potrzeb ludzkich... racjonalnym gospodarowaniu zasobami... ciągłości produkcji i trwałości użytkowania" w kontekście Puszczy to bełkot. Pan nie czuje chyba w ogóle co to i po co te parki, puszcze, rezerwaty, natura i ekologia. Rżnąć, byle równo. Panu się to w głowie nie mieści być może, ale przyroda doskonale sobie radzi BEZ jakiejkolwiek Szyszki - ba, z nim może jedynie przegrać.

dziedziny, w której raczej jesteś dyletantem-co rusz Pan wylatujesz w powietrze w eksplozji absurdalnych twierdzeń dotycząch problemów gospodarki leśnej. Radzę trochę więcej powściągliwości i szacunku dla prawdy w jej klasycznym rozumieniu- wolnym od lewoskrętnych przeinaczeń.

...kolejny raz

A więc jesteśmy ugotowani. Czeka nas długi marsz, bo trzeba zacząć od podstaw. Rządy układu kościelno-nacjonalistycznego bazują na cynizmie władzy i ignorancji "ciemnego ludu", podszytych obustronną hipokryzją, czego symbolem jest oręż z krzyża uwity. Pozostaje nam nad tym ludem ciężko popracować, i to nie tylko w celu przywrócenia demokratycznego porządku, ale by wyciągnąć ten lud z mroków średniowiecza. My się cofamy! I to w zastraszającym tempie, wręcz radośnie. Oglądałem (i słuchałem, niestety) filmik z opisywanej przez Autora konferencji. Oglądanie i słuchanie czegoś takiego to, proszę mi wierzyć, czysty masochizm! Morze ignorancji, cynizmu i wazeliny na dodatek, a wszystko podane głosem świątobliwym i słodkim, że chce się wymiotować. Trwałem w tym zasłuchaniu, hamując ten odruch mocą wiary w to, że wroga, zanim się dźgnie, trzeba poznać. Tak, takie reakcje mną zawładnęły!...
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]