To było miasto

AGNIESZKA SABOR: - Jak powstające właśnie Muzeum Historii Żydów Polskich zamierza odnieść się do kwestii Powstania w Getcie?

JERZY HALBERSZTADT: - Założeniem jest skupienie się na doświadczeniu społecznym jednostki, rodziny, grupy. Mniejszą wagę przywiązujemy do faktografii historycznej, związanej z historią polityczną czy militarną, choć naturalnie informacja na ten temat jest konieczna. Chodzi nam o przedstawienie losu żydowskiej ludności cywilnej. Zaraz po wojnie najważniejszy był czyn zbrojny, zwłaszcza że chodziło o akt symbolicznie ważny dla ocalonych i całej społeczności żydowskiej. Podobny proces zaszedł w przypadku recepcji Powstania Warszawskiego 1944 r.: dopiero w latach 70. pojawiły się publikacje o ludności cywilnej.

W getcie, prócz kilkuset bojowców, znajdowało się kilkadziesiąt tysięcy cywilów. To spore miasto! Jest rzeczą fascynującą, jak solidarnie działała ta społeczność. Istniała wspólnota ducha i postawy, sprzeciw wobec zarządzeń okupanta i kolaboracyjnych już w tym okresie organów getta. W ciągu kilku miesięcy powstała infrastruktura techniczna bunkrów, podziemnych ciągów komunikacyjnych, zapasy żywności. Kiedy czyta się zapiski Stroopa, okazuje się, że problemem była dla niego nie tylko walka z bojowcami, ale też zmuszenie ludności cywilnej do poddania się.

Opracowaliśmy już plastyczną koncepcję tej części ekspozycji. W przeciwieństwie do innych galerii wystawowych nie stanowi ona próby realistycznej rekonstrukcji jakiegoś obrazu historii. Rzeczywistości zagłady getta nie da się odtworzyć. Przemówi specjalnie zaprojektowana betonowa struktura, tworząca ciasne, ciemne przestrzenie, w których przedstawione zostaną fragmenty doświadczenia życia w getcie, a także powstania.

- Pamięć o Powstaniu nie jest wolna od sporów. Czy Muzeum zamierza się do nich odnieść?

- Oczywiście. Spory, które korzeniami sięgają okresu przedwojennego, były autentycznymi liniami podziału w czasie wojny. W Polsce najwięcej uwagi poświęca się konfliktom między organizacjami syjonistycznymi a bundowskimi. ŻOB stworzyły młodzieżowe grupy syjonistyczne. Po kilku tygodniach przyłączyli się bundowcy. Po wojnie czyn zbrojny, poddany interpretacji, stał się mitem założycielskim Izraela, dlatego uwaga społeczna skupiła się na dokonaniach organizacji syjonistycznych. Bund, młodzi ludzie w wieku Marka Edelmana, też odegrali rolę istotną, choć po latach okazało się, że był to koniec historycznego znaczenia tej organizacji. Po wojnie stanęła ona wobec podobnego dylematu co PPS, a większość ludzi z nią związanych, w tym Edelman, przeciwstawiała się praktykom antydemokratycznym. W Bundzie pamięć o walce miała charakter trwania przy wartościach, wśród syjonistów wpływała na politykę.

Częścią tych sporów była działalność organizacji syjonistów-rewizjonistów: radykalnej prawicowej grupy związanej z partią Włodzimierza Żabotyńskiego, która przed wojną (promując emigrację z Polski, co popierał rząd) miała bliskie kontakty z polskimi elitami wojskowymi. Na tej podstawie w czasie wojny powstał Żydowski Związek Wojskowy, w którym znalazło się kilku oficerów i podoficerów Wojska Polskiego. Grupa ta pozostawała w kontaktach z polskim podziemiem, była lepiej uzbrojona i przeszkolona. Konflikt między lewicowym Bundem i organizacjami syjonistycznymi a tą grupą sprawił, że nie udało się stworzyć jednolitego dowództwa powstania.

- Muzeum będzie wpływać na pamięć o tamtych wydarzeniach.

- Trudno zakładać neutralny stosunek do pamięci: skoro tworzymy muzeum, chcemy oddziaływać. Ale naszą intencją nie jest sformułowanie jakiegoś docelowego stanu świadomości czy ukształtowanie jakichś postaw społecznych. Chodzi raczej o lekcję etyczną, o pokazanie złożoności historii i postaw, przy czym postawy skrajne (pozytywne czy negatywne) nie mogą dominować. Musimy pokazać to, co było cechą epoki: zagrożenie, wymuszony egoizm, dziedzictwo przedwojennego antysemityzmu.

Pamięć Holokaustu nie oznacza pamięci o mechanizmie Zagłady. Uważamy, że prócz jej maszynerii ważny jest cały zamordowany świat: częścią opowieści o Holokauście jest dla nas obraz przedwojennego życia Żydów polskich.

JERZY HALBERSZTADT przez kilkanaście lat kierował programem polskim Holocaust Memorial w Waszyngtonie. Od 2005 r. dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich, wcześniej kierował pracami merytorycznymi przygotowującymi Muzeum: .

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2006