Reklama

TEOLOGIA I PRZEMOC

TEOLOGIA I PRZEMOC

29.09.2015
Czyta się kilka minut
Ksiądz z Kongregacji Nauki Wiary: Wulgaryzacja, za pomocą której ksiądz Oko mówi, co chce potępić, przekracza standardy smaku i rzetelności.
Ks. Krzysztof Charamsa. Fot: Grażyna Makara/Tygodnik Powszechny
W

W najnowszym „Tygodniku Powszechnym” ks. Krzysztof Charamsa – urzędnik watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, drugi sekretarz Międzynarodowej Komisji Teologicznej i wykładowca Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie – pisze o mowie nienawiści w teologii uprawianej przez ks. Dariusza Oko: o języku wykluczenia i przemocy wobec osób homoseksualnych, niewierzących czy naukowców zajmujących się gender studies. W sposób drobiazgowy, przykład po przykładzie, pokazuje, gdzie i jak łamana jest chrześcijańska zasada sprzeciwiania się wszelkiej przemocy, a także zwykłe standardy ogólnoludzkiej przyzwoitości. Kompromituje też ks. Oko jako naukowca, obnażając nadużycia, jakie stosuje ten duchowny z racji danego mu urzędu. Stawia pytania o milczenie zwierzchników kościelnych wobec wypowiedzi noszących znamiona przestępstw kanonicznych, a także tych, które w polskim prawie uznawane są za podżeganie do nienawiści.

Wyjaśnienie redakcji „Tygodnika Powszechnego” w sprawie ks. Charamsy >>



Tygodnik Powszechny

Jeden z fragmentów tekstu ks. Krzysztofa Charamsy: „Użyję obrazu z dywagacji ks. Oko. Jeśli z punktu widzenia medycyny, filozofii czy teologii zajmuję się analiza kwestii »ewentualnego przedostawania się kału do krwi w obrębie organizmu osoby ludzkiej w czasie relacji analnych«, w dyskursie naukowym muszę podporządkować się wymogom odpowiedzialności języka nie tylko dla bycia w zgodzie z wymogami etycznymi i naukowymi, ale także pamiętając o wymogu nadrzędnym, który stawia przed chrześcijaninem jego koherencja z językiem Prawdy (Logosu). Prawda odrzuca nienawiść, stygmatyzację i karykaturalne upokarzanie rzeczywistości ludzkiej, jaką analizuje się w świetle Bożego Objawienia. W przeciwnym razie – wciąż pozostając przy obrazie rozpowszechnionym w polskiej mentalności przez ks. Oko – badacz wystawia się na ryzyko, że jego dyskurs, albo raczej sposób, w jaki reprezentuje nauczanie swego Kościoła, może być osądzony jako zwykła »rozcieńczona gnojówka« (cytat z ks. Oko; piszącemu z natury obcy, sic!)”.


Okładka Tygodnika Powszechnego nr 40/2015

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

...święty, powszechny i apostolski Kościół."

I tylko tak można ocenić wypowiedzi ks. Oko. Trzeba mu współczuć z powodu nienawiści, która nad nim zapanowała i którą zaraża innych. Trudno nauczać stosując inwektywy.

Gdyby nie oświadczenie jeszcze księdza Charamsa,o czynnym homoseksualizmie, byłby ów jeszcze ksiądz bohaterem zwolenników liberalizmu w KK. Zresztą czytając niektóre wypowiedzi na forum nie sposób nie wyciągnąć takiego wniosku. Tymczasem "bohaterski" urzędnik kurialny, sam wpadł w dołek który wykopał. Atakując księdza Oko, doznał olśnienia i zrozumiał że sam jest hiper obłudnikiem. Nie trzeba być teologiem by wiedzieć że żyjąc w związku nieformalnym nie można doznać rozgrzeszenia kapłańskiego.Pytam się kto i na jakiej podstawie udzielał rozgrzeszenia jeszcze księdzu Charamsowi? Jest inna możliwość. Bohaterski urzędnik kurialny nie korzystał z Sakramentu Pokuty. Oznacza to że ów urzędnik kurialny odprawiał świętą Eucharystię w stanie grzechu wołającego o pomstę do Nieba.W takim samym stanie, udzielał kapłańskiego błogosławieństwa. KK już bardzo dawno przewidział w swojej Mądrości, takie postępowanie i wiemy że wszystkie sakramenty są ważne, bo grzeszne życie prezbitera nie może zamazać ważności sprawowanej liturgii. Co tak bardzo zbulwersowało urzędnika kurialnego? Przypowieść o stosunku analnym. Uderz w stół a nożyce się odezwą, powiada stare przysłowie. Jaka będzie przyszłość bohaterskiego urzędnika kurialnego? Niewątpliwie niektóre Kościoły Anglikańskie czy Starokatolickie, czekają z utęsknieniem na takowych prezbiterów. Prezbiterów co to zrozumieli że Jezus Chrystus kocha wszystko i wszystkich i nawet stosunki analne mu w tej miłości nie przeszkadzają. Grzech to owszem, jak się coś ukradnie, jak się kogoś zabije........... Sprawy obyczajowe Jezusa Chrystusa nie obchodzą..........Teren prywatny - Wstęp wzbroniony.
Obrazek użytkownika przyjaciel

Krzysztof sie popisał w tych mediach. Tylko niech się nie zapędzi zbytnio. Z tego co oglądam w mediach, to się zapędził.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]