Reklama

Tajemnicza podróż

Tajemnicza podróż

06.02.2005
Czyta się kilka minut
Trzej Królowie - Mędrcy ze Wschodu, którzy kierowani gwiazdą wędrują w poszukiwaniu nowo narodzonego króla żydowskiego - to stała inspiracja poetów, malarzy, filozofów. W “TP" nr 2/05 przypomniano piękny wiersz T. S. Eliota “Podróż trzech Króli" w przekładzie Antoniego Libery. Wkrótce po lekturze wiersza i zamieszczonego w tym samym numerze ciekawego eseju prof. Tadeusza Sławka “O podróży do Betlejem", wysłuchałem w Teatrze Małym w Warszawie koncertu kolęd i pastorałek Jacka Kaczmarskiego, w aranżacji Zbigniewa i Dariusza Łapińskich. Był to poruszający koncert, który pozwolił na nowo odkrywać wielkość i głębię poezji Kaczmarskiego. Gdy Jacka zabrakło, bardziej wyczuleni jesteśmy na jego słowo. Warto porównać wiersz Eliota z kolędą Kaczmarskiego “Odmiennych mową, wiarą, obyczajem...". Obaj poeci mówią podobnym językiem o tej intrygującej i fascynującej podróży, a jakże odmiennie kończą opowieść:
O

Odmiennych mową, wiarą, obyczajem

Na jednej drodze złączyły rozstaje.

W świetle tych gwiazd, co wędrowcom się jarzą.

Mogliśmy własnym przyglądać się twarzom.

Patrzeć na stopy, dłonie i kostury

I dusze w workach z żywej, ludzkiej skóry.

Przy nocnych ogniach odpoczywał pochód -

Tam poznawaliśmy siebie po trochu.

Dziwny to widok był w błyskach płomieni -

Tacy niepełni, tacy zniekształceni:

Rysy słabości w grymasach siłaczy,

Maski uciechy na skurczach rozpaczy.

W źrenicach czujność od zmierzchu do świtu,

Na podorędziu broń kłamstwa i sprytu.

Do tego sznury, sztylety i pałki,

Lękliwe groźby, naiwne przechwałki.

Krew, któż wie czyja, przyschnięta do dłoni,

Nogi ucieczce skłonne i pogoni.

Dusze jak zbite psy na wątłej smyczy,

Wywar wściekłości, krzywdy i goryczy.

Ale wraz z brzaskiem dalej szliśmy razem

Niewysłowionym budzeni nakazem.

Silniejsi nawet słabszych podpierali

By wszyscy doszli, gdzie dojść zamierzali

Długo to trwało i zwątpiło wielu,

Aleśmy wreszcie dotarli do celu.

Czekał nas widok najzwyklejszy w świecie:

Stajenka, żłobek, ojciec, matka, dziecię.

Cud w tym był tylko, że na widok onych -

Każdy się poczuł - niedoczłowieczony,

W tym, że odchodził przejęty tęsknotą.

I tylko o to chodziło.

Tylko o to.

Miłośnicy poezji śpiewanej mogą nabyć niedawno wydaną płytę “Szukamy stajenki" z kolędami i pastorałkami Jacka Kaczmarskiego i Zbigniewa Łapińskiego. Gorąco polecam.

HENRYK WUJEC (Warszawa)

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]