Reklama

Sprawa ciągle otwarta

Sprawa ciągle otwarta

11.07.2004
Czyta się kilka minut
Po dziesięcioleciach przemilczania martyrologii polskiej na Wschodzie możemy mówić prawdę o faktach historycznych i domagać się ich wyjaśnienia. Po 63 latach aktualną stała się sprawa ujawnienia sprawców mordu na profesorach polskich we Lwowie. To wspólny obowiązek władz suwerennych dziś państw: polskiego, ukraińskiego i niemieckiego. Na temat zbrodni pojawiały się różne przekłamania. Pisze się, że zamordowani byli profesorami lwowskimi, unikając przymiotnika “polscy", co jest szczególnie bolesne w odniesieniu do tej zbrodni. Dwudziestu pięciu profesorów zamordowano nad ranem 4 lipca 1941 r. tylko dlatego, że byli Polakami i przedstawicielami nauki polskiej we Lwowie. Zbrodnia była wpisana w przemyślany plan niemieckich władz okupacyjnych, zakładający fizyczną likwidację inteligencji polskiej.
S

Sprawców tej zbrodni nigdy nie oskarżono przed jakimkolwiek wymiarem sprawiedliwości. Prawda była tuszowana, a dochodzenie do niej przez wiele lat utrudniały władze niemieckie, które nigdy nie uznały swojej odpowiedzialności. W niektórych niemieckich leksykonach pojawiła się nawet informacja, jakoby jeden z zamordowanych, Tadeusz “Boy" Żeleński, zginął z rąk “przeciwników politycznych". Przedstawiciele władz i społeczeństwa ukraińskiego z kolei próbują zneutralizować wymowę historyczną zbrodni przez upamiętnienie jej pomnikiem ku czci “Ludzi lwowskiej nauki, którzy zginęli z rąk stalinowskich lub hitlerowskich zbrodniarzy". Władze polskie wykazują daleko idącą wstrzemięźliwość i niemożność w podjęciu tej sprawy, zaś Instytut Pamięci Narodowej od roku nie zdołał zrobić nic konkretnego!

Próby wyjaśnienia okoliczności zbrodni i sądowego ukarania winnych, podejmowane przez wiele lat przez rodziny ofiar, nie dały żadnych rezultatów. W 1967 r. Karolina Lanckorońska, uczona i mecenas sztuki polskiej, zgłosiła się na świadka w procesie toczącym się w Niemczech Zachodnich przeciw Hauptsturmführerowi SS Hansowi Krügerowi, uczestnikowi egzekucji profesorów, oskarżonemu też o inne zbrodnie. Jej obszerne zeznania zostały zlekceważone przez niemiecki wymiar sprawiedliwości, który postanowił nie wszczynać postępowania w sprawie egzekucji polskich profesorów, dokonanej 4 lipca 1941 r., w imię “ekonomii procesowej". Ostatnie zdanie pamiętników Karoliny Lanckorońskiej, opublikowanych niedawno w Polsce, a także w Niemczech i Austrii, brzmi: “Sprawa mordu na profesorach lwowskich nadal jest otwarta".

My, dla których przesłanie ofiarnego życia Karoliny Lanckorońskiej jest tak ważne i zobowiązujące, zwracamy się do Pana, Panie Prezydencie, o podjęcie niezbędnej inicjatywy, aby: ujawnić winnych tej nazistowskiej zbrodni w rozmowach z przedstawicielami państwa niemieckiego; doprowadzić do godnego i uczciwego upamiętnienia zbrodni z 4 lipca 1941 r. tam, gdzie jej dokonano, we Lwowie, poprzez rozmowy z przedstawicielami państwa ukraińskiego. Liczymy, że Pańskie zainteresowanie sprawą mordu lwowskiego przyczyni się do szybszego sfinalizowania działań w tej sprawie, prowadzonych od przeszło roku w rzeszowskim oddziale IPN.

Razem - Polacy, Niemcy i Ukraińcy - pragniemy żyć w jednej Europie. Byłoby źle, gdybyśmy budowali wspólną przyszłość na skrywaniu bolesnej prawdy.

ANDRZEJ BIAŁAS (fizyk, prezes PAU), ANDRZEJ CIECHANOWIECKI (członek zarządu Fundacji Lanckorońskich z Brzezia, kolekcjoner), JERZY GADOMSKI (historyk sztuki, UJ), LECH KALINOWSKI (historyk sztuki, UJ), ADAM MIODOŃSKI (otolaryngolog, UJ), kard. FRANCISZEK MACHARSKI (metropolita krakowski), JAN OSTROWSKI (dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu), JACEK PURCHLA (dyrektor MCK w Krakowie), KATARZYNA RACZYŃSKA (członek zarządu Fundacji), ANDRZEJ ROTTERMUND (dyrektor Zamku Królewskiego w Warszawie), ZYGMUNT TYSZKIEWICZ (prezes Fundacji), JERZY WYROZUMSKI (historyk).

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]