Sprawa ciągle otwarta

Po dziesięcioleciach przemilczania martyrologii polskiej na Wschodzie możemy mówić prawdę o faktach historycznych i domagać się ich wyjaśnienia. Po 63 latach aktualną stała się sprawa ujawnienia sprawców mordu na profesorach polskich we Lwowie. To wspólny obowiązek władz suwerennych dziś państw: polskiego, ukraińskiego i niemieckiego. Na temat zbrodni pojawiały się różne przekłamania. Pisze się, że zamordowani byli profesorami lwowskimi, unikając przymiotnika “polscy", co jest szczególnie bolesne w odniesieniu do tej zbrodni. Dwudziestu pięciu profesorów zamordowano nad ranem 4 lipca 1941 r. tylko dlatego, że byli Polakami i przedstawicielami nauki polskiej we Lwowie. Zbrodnia była wpisana w przemyślany plan niemieckich władz okupacyjnych, zakładający fizyczną likwidację inteligencji polskiej.
Czyta się kilka minut

Sprawców tej zbrodni nigdy nie oskarżono przed jakimkolwiek wymiarem sprawiedliwości. Prawda była tuszowana, a dochodzenie do niej przez wiele lat utrudniały władze niemieckie, które nigdy nie uznały swojej odpowiedzialności. W niektórych niemieckich leksykonach pojawiła się nawet informacja, jakoby jeden z zamordowanych, Tadeusz “Boy" Żeleński, zginął z rąk “przeciwników politycznych". Przedstawiciele władz i społeczeństwa ukraińskiego z kolei próbują zneutralizować wymowę historyczną zbrodni przez upamiętnienie jej pomnikiem ku czci “Ludzi lwowskiej nauki, którzy zginęli z rąk stalinowskich lub hitlerowskich zbrodniarzy". Władze polskie wykazują daleko idącą wstrzemięźliwość i niemożność w podjęciu tej sprawy, zaś Instytut Pamięci Narodowej od roku nie zdołał zrobić nic konkretnego!

Próby wyjaśnienia okoliczności zbrodni i sądowego ukarania winnych, podejmowane przez wiele lat przez rodziny ofiar, nie dały żadnych rezultatów. W 1967 r. Karolina Lanckorońska, uczona i mecenas sztuki polskiej, zgłosiła się na świadka w procesie toczącym się w Niemczech Zachodnich przeciw Hauptsturmführerowi SS Hansowi Krügerowi, uczestnikowi egzekucji profesorów, oskarżonemu też o inne zbrodnie. Jej obszerne zeznania zostały zlekceważone przez niemiecki wymiar sprawiedliwości, który postanowił nie wszczynać postępowania w sprawie egzekucji polskich profesorów, dokonanej 4 lipca 1941 r., w imię “ekonomii procesowej". Ostatnie zdanie pamiętników Karoliny Lanckorońskiej, opublikowanych niedawno w Polsce, a także w Niemczech i Austrii, brzmi: “Sprawa mordu na profesorach lwowskich nadal jest otwarta".

My, dla których przesłanie ofiarnego życia Karoliny Lanckorońskiej jest tak ważne i zobowiązujące, zwracamy się do Pana, Panie Prezydencie, o podjęcie niezbędnej inicjatywy, aby: ujawnić winnych tej nazistowskiej zbrodni w rozmowach z przedstawicielami państwa niemieckiego; doprowadzić do godnego i uczciwego upamiętnienia zbrodni z 4 lipca 1941 r. tam, gdzie jej dokonano, we Lwowie, poprzez rozmowy z przedstawicielami państwa ukraińskiego. Liczymy, że Pańskie zainteresowanie sprawą mordu lwowskiego przyczyni się do szybszego sfinalizowania działań w tej sprawie, prowadzonych od przeszło roku w rzeszowskim oddziale IPN.

Razem - Polacy, Niemcy i Ukraińcy - pragniemy żyć w jednej Europie. Byłoby źle, gdybyśmy budowali wspólną przyszłość na skrywaniu bolesnej prawdy.

ANDRZEJ BIAŁAS (fizyk, prezes PAU), ANDRZEJ CIECHANOWIECKI (członek zarządu Fundacji Lanckorońskich z Brzezia, kolekcjoner), JERZY GADOMSKI (historyk sztuki, UJ), LECH KALINOWSKI (historyk sztuki, UJ), ADAM MIODOŃSKI (otolaryngolog, UJ), kard. FRANCISZEK MACHARSKI (metropolita krakowski), JAN OSTROWSKI (dyrektor Zamku Królewskiego na Wawelu), JACEK PURCHLA (dyrektor MCK w Krakowie), KATARZYNA RACZYŃSKA (członek zarządu Fundacji), ANDRZEJ ROTTERMUND (dyrektor Zamku Królewskiego w Warszawie), ZYGMUNT TYSZKIEWICZ (prezes Fundacji), JERZY WYROZUMSKI (historyk).

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 28/2004