Reklama

TP Historia - 85.Boniecki

Sny o potędze

Sny o potędze

30.05.2016
Czyta się kilka minut
O. Maciej Biskup, dominikanin: Kościół jest zalękniony. To w wierze mamy pokładać ufność, a nie w prawach, ustawach, sojuszu tronu z ołtarzem.
O. Maciej Biskup, Szczecin, maj 2016 r. Fot. Michał Niedzielski
B

BŁAŻEJ STRZELCZYK: Trzeba bronić cywilizacji?

O. MACIEJ BISKUP OP: Mam inne zdanie.

Przecież nadchodzi zagrożenie.

Zamykanie się Europy i społeczeństw to proces odwrotny do tego, który mnie osobiście fascynował jakieś 25 lat temu, kiedy świadomie wchodziłem w dorosłość. Odwróciły nam się priorytety. Wtedy odkrywałem z pasją, że chrześcijaństwo to otwieranie się na innych, a dziś wszyscy chcą nas przekonać, że chrześcijaństwo oznacza stawianie murów tam, gdzie jeszcze kilka lat temu cieszyliśmy się brakiem granic.

Skąd to się wzięło?

Z dużej popularności egoizmu. Naszą chorobą jest obojętność i chciwość.

Kto zachorował?

My wszyscy.

Chrześcijanie?

Także.

Jak się ten egoizm przejawia?

W...

16831

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Nasz - za mało katolicki, czy też za bardzo katolicki ( sam już nie wiem ) prezydent Andrzej Duda jeszcze w okresie kampanii wyborczej wezwał Polaków do budowy prawdziwej wspólnoty. Nie wiem co na to nasi dominikanie. Zapewne nic. Miałem okazję obserwować życie wspólnot parafialnych, w tym także dominikańskiej w Anglii. Tamtejsi kapłani chętnie spotykają się ze swymi parafianami, a zaproszenie na kawę i ciastko dla każdego po mszy świętej o godzinie 12 jest w GB chyba ogólnokrajowym standardem. A ksiądz Biskup zamiast zapraszać zwykłych ludzi aby sobie pogadać o tym co ich martwi albo też co cieszy, o ich sukcesach i porażkach wypowiada się ex cathedra o słabości polskiego katolicyzmu ( nie dosyć, że nie wykazujemy entuzjazmu w kwestii przyjęcia muzułmańskich uchodźców to jeszcze ponoć odmawiamy różaniec zaciskając jedną pięść ). Aby pouczać ludzi w kwestii gościnności najpierw samemu wypada wykazać się gościnnością. Nie wystarczy powtarzać jak mantrę: "Ludzie otwórzcie się na Pana Boga". To jest akurat najłatwiejsze.

Czytaj ze zrozumieniem, czytaj ze zrozumieniem, czytaj ze zrozumieniem, czytaj ze zrozumieniem czytaj ze zrozumieniem, czytaj ze zrozumieniem. Nic więcej nie mogę dla Ciebie zrobić. Wszystkiego dobrego.

Czytałem wczoraj w wersji papierowej :-) Powiem szczerze - odkryłem ten kościół i tych Dominikanów trochę wcześniej, nieco przypadkiem. Słowa zawarte w wywiadzie mówią o powrocie do korzeni chrześcijaństwa, lub zwyczajnie - ufności, miłości do bliźniego. Dziękuję za ten wywiad, dziękuję za te słowa, bo one rzecz sprowadzają do prostoty i prawdy, której mi czasami brakuje w wypowiedziach arcy...

Najbardziej proste i najbardziej prawdziwe jest spotkanie się z człowiekiem, który jest w potrzebie. Takie spotkanie może być nadzwyczaj owocne. Niechaj wspomnę choćby o jednym owocu. Otóż takie spotkanie może dostarczyć dobrych tematów na prostą i prawdziwą homilię. To jest taki mój bardzo prosty pomysł. Spotykać się z ludźmi zamiast siedzieć przed telewizorem lub laptopem i ekscytować się losem Syryjczyków, którzy przecież nie z naszej winy mordują się nawzajem. W Polsce osiem tysięcy ludzi rocznie odbiera sobie życie bo sobie z życiem nie radzą. Może warto ten temat potraktować jako wyzwanie, także dla Kościoła katolickiego w Polsce. Osiem tysięcy trupów to są straty ponoszone podczas dużych konfliktów wojennych. Dla porównania: w konflikcie Ukrainy z Rosją zginęło dotychczas niespełna dwa i pół tysiąca ukraińskich żołnierzy.

Świetna diagnoza. To takie słowo powinno być głoszone z ambon! Dlaczego Polacy w dużej mierze są tak małostkowi, nieufni, strachliwi, zakompleksieni, a w rezultacie mało miłosierni?

Ty zapewne nie jesteś.

Biskupi, a za nimi wiejscy plebani co raz z dumą podkreślają, że Polska to od tysiąca lat chrześcijański i katolicki kraj. Ewangelizują i ewangelizują, nauczają i szkolą, kościołów i kapliczek nabudowali dziesiątki tysięcy, pooddawali co się dało w opiekę Pani Jasnogórskiej, Chrystusowi Królowi itepe, szczycą się własnym świętym papieżem. No któż inny jak nie oni są odpowiedzialni za duchową i moralną formację tego narodu?... za jego kondycję etyczną i psychiczną? +++ Przyjrzyjmy się dokładnie naszym biskupom, a wszystko staje się jasne - jacy nauczyciele, tacy uczniowie. Małostkowi, nieufni, strachliwi, zakompleksieni, a w rezultacie mało miłosierni...

Wbrew pozorom ja bardzo szanuję i cenię dominikanów i wiele im zawdzięczam. Kto wie, może nawet i życie ( w sensie ocalenia, a nie poczęcia ). Tyle, że jak się kogoś lubi to niekoniecznie zawsze i wszędzie należy się z nim zgadzać, a zwłaszcza nie wolno mu kadzić aby mu nie zaszkodzić. Nasza w znacznym stopniu zepsuta, zdeprawowana elita zwykła kadzić dominikanom i niestety spotkała się z pozytywnym odzewem z ich strony ( oko za oko, dym za dym ). A przecież nie kto inny, a właśnie dominikanie, ze względu na swój intelektualny ( i nie tylko ) potencjał mają prawo i obowiązek aby pouczać tych największych, najwybitniejszych, którzy przecież też potrafią grzeszyć. A tych maluczkich jak ja mogą skutecznie pouczać wiejscy proboszczowie. Dominikanie nie idźcie na łatwiznę. Pouczajcie intelektualistę Edzia, a nie prostaczka Plainduncana.

Jedno nie przeczy drugiemu. Wiara najważniejsza, ale to nie znaczy aby się poddawać w życiu społecznym i politycznym, temu co jest. Wprawdzie raju na ziemi nie zbudujemy, ale naszym zadaniem, szczególnie jako chrześcijanina, jest przekształcać świat zgodnie z dekalogiem. Zrobić go bardziej ludzkim i sprawiedliwym. A we współczesnym świecie głównie sprowadza się ta działalność do stanowienia sprawiedliwego prawa, czyli ustaw i paragrafów (czego wymaga system państwa prawa). Przy czym, demokracja służy tu jako narzędzie. Nawet obecny papież podobno b. życzliwie spogląda na tzw. księży-rewolucjonistów z krajów Ameryki Łacińskiej (o wielkiej niesprawiedliwości i krzywdzie), niż poprzednicy. Jeśli tak, to jakby doceniał ich walkę o prawa uciśnionych grup społecznych. Za scaleniem „ołtarza z tronem”, chyba dzisiaj nikt nie jest. Natomiast dobrze, iż obecnie nasze państwo chce opierać się na wartościach chrześcijańskich, a w każdym razie nie odżegnywać się od nich (jak współcześnie kraje UE, które jakby zapierają się swojej tożsamości). Mówiąc po marksistowsku taka „nadbudowa” i naszemu „wyzwolonemu” (chciałoby się czasami rzec: od wszystkiego) społeczeństwu się przyda.

"Potrzebujemy przede wszystkim katechezy dorosłych. Słabe społeczne zaangażowanie ludzi wierzących i kiepska świadomość religijna to skutki tego, że przez całe lata ewangelizowaliśmy dzieci, a błogosławiliśmy dorosłych." Strzał w dziesiątkę! Znakomity strzał!Cieszy,że są w Kościele ludzie, którzy tak myślą. Należy jeszcze postawić pytanie: czy jest w Kościele charyzmat, który Bóg w nim wzbudził dla ewangelizacji dorosłych i młodzieży? I jak się nazywa ten charyzmat? Bo on jest! Trzeba się tylko nim posłużyć! A artykuł należy rozesłać do wszystkich biskupów ordynariuszy i proboszczów!

"...należy porozsyłać" - no pewnie. Takie artykuły to biskupi mają ponabijane na gwoździe w przypałacowych wychodkach.

Jak to sobie wyobrażasz ? Chyba nie ma szans ale też i potrzeby aby organizować specjalne szkółki dla dorosłych. Jednakże jak łatwo zauważyć w Polsce jest sporo religijnych inicjatyw, których celem jest kształtowanie wiary dojrzałej. Prym w tego typu "imprezach" wiodą, zdaje się, właśnie dominikanie. W dużych miastach wystarczy jedynie odrobinę chęci i trochę wolnego czasu aby religijnie wzrastać. Natomiast na pytanie dlaczego ludzie słabo się angażują w życie parafii odpowiedziałem nieco wyżej.

Przyznaję że kontakt ze słowem o.Macieja czy to na blogu dominikańskim czy gdziekolwiek indziej to dla mnie zawsze wielka radość i przyjemność bo to wspaniały kaznodzieja i duchowny jakiego chciałbym mieć u siebie dlatego zazdroszczę Szczecinowi.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]