Reklama

Ładowanie...

Salvador znaczy zbawiciel

14.09.2003
Czyta się kilka minut
Trzydzieści lat temu zamach stanu gen. Augusto Pinocheta obalił socjalistyczny rząd Salvadora Allende. Wbrew nadziejom generała, nie był to ani koniec lewicy chilijskiej, ani tym bardziej latynoamerykańskiej.
A

Allende ubiegał się o urząd prezydencki czterokrotnie. Wiara w zwycięstwo tak silnie przeplatała się z narastającym poczuciem klęski, że ponoć żartował, iż epitafium na jego grobie winno głosić: “Tu spoczywa Salvador Allende, przyszły prezydent Chile". 4 września 1970 r. w końcu wygrał wybory, ale trzy lata później przyszło mu za to zapłacić życiem. W wypaczonej przez historię wersji tej anegdoty, śmierć Allende i prezydentura splotły się w jeden z największych mitów latynoamerykańskiej lewicy, która z polityki czyniła zawsze bardziej religię niż racjonalną, urzędniczą profesję, a historię zmieniła w galerię męczenników i “zbawicieli". Dziś z wolna porzuca ona mitologię wyzwolenia na rzecz politycznego pragmatyzmu. Coraz częściej obojętne jej są maniakalnie powtarzane ostrzeżenia Fidela Castro, że “imperialiści chcą zabić nadzieje narodów Ameryki Łacińskiej i zniszczyć nasze...

19308

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]