Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Rozmawiajmy o uchodźcach

Rozmawiajmy o uchodźcach

21.05.2017
Czyta się kilka minut
O Szwecji każde dziecko z mojego pokolenia urodzonego w ostatnich latach PRL-u dowiadywało się zapewne tak jak ja – na plaży w Słupsku, Mielnie albo Międzyzdrojach.
Fot. Maciej Zienkiewicz dla TP
Fot. Maciej Zienkiewicz dla TP
T

Tam, dziecko, na drugim brzegu, jest Szwecja – mówili tatusiowie i mamusie, wręczając nam lody Bambino i patrząc pełnym zadumy spojrzeniem w stronę tego mniemanego raju, gdzie piękna i jasna Britta z Ollem pochylali się co rano nad pachnącą kanelbullar, a wszystkie meble były piękne, bo z Ikei.

W niedawnych jeszcze dyskusjach szwedzki model był tym, do którego chciała aspirować lewica, i tym, który budził lęk wszelkich konserwatystów. W 2015 r. rozpoczął się jednak kryzys migracyjny i nagle wszystko zaczęło się zmieniać. Nad Szwecją zawisł wielki znak zapytania. Moment tej przemiany próbuje uchwycić w wydanej właśnie książce „Moraliści” polska pisarka, tłumaczka i dziennikarka mieszkająca od wielu lat w Szwecji, Katarzyna Tubylewicz.

„Na lotnisku Atatürka w Stambule zawisł pewnego dnia transparent głoszący, że Szwecja ma najwięcej gwałtów na świecie, a fala...

5364

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Nie słyszałem o tym aby PiS wypowiadał się przeciw Wietnamczykom, których w Polsce mieszka pewnie jakieś 50 tysięcy choć trudno tu mówić o bliskości rasowej czy też kulturowej. Natomiast stosunek partii rządzącej do przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu jest mniej więcej taki jak stosunek Żydów z Berlina do imigrantów czyli trzeźwy i zdroworozsądkowy.http://www.tvp.info/22757492/zydzi-nie-chca-tylu-uchodzcow-w-niemczech-nietolerancja-u-nich-jest-na-porzadku-dziennym

Jak zwykle wpis nie na temat. Pani Autorka omawia książkę Katarzyny Tubylewicz , Pan Szanowny ujeżdża swojego konika, zgodnie z przekazem dnia ze swej komórki. Czytać, czytać ze zrozumieniem. Jeśli przekracza to możliwości, nie pisać bzdur nie na temat. Bo sprowadza się to do: "A u was biją murzynów".

Więc szanowny Kolega wpisał się nawet bardziej nie na temat ode mnie. Aha, na swoje usprawiedliwienie powiem, że pani Redaktor zachęcała już w samym tytule felietonu do tego aby porozmawiać o uchodźcach, więc ...... uległem.

"Jeśli cię dyskusja męczy to ją przerwij" - Kutz - Ślązak dla podniesienia się spanikowanych włosów z beretką (Ślązak - czyli obcy, gdyby do jaźni Pana nie dotarło).

Cieszymy się z faktu, że jesteście tu Melchior na tym forum. Dzięki wam "rozumiemy" więcej, bądźcie pozdrowieni...

Piszesz ze "trudno tu mówić o bliskości rasowej" między Polakami a Wietnamczykami, wiec ja zapytam ile jest ras człowieka na świecie? Ja znam tylko jedna i jest to Homo Sapiens.

Wielu ludziom pojęcie "rasa" źle się kojarzy więc unikają jego stosowania. W Polsce pojęcie rasy w 2001 roku zostało odrzucone przez 25 procent antropologów. Zapewne pozostałe 75 procent to rasiści.

Uchodźcy z założenia kierują się swoimi zasadami niekoniecznie zgodnymi z zasadami kraju gospodarza. Uchodźcy ze stref wojny są szczególnie niebezpieczni, niełatwo ich nastraszyć, zmusić do czegokolwiek,dodatkowo sami z siebie niezbyt chętnie przyjmują zasady kraju gospodarza, choćby dlatego,że każda wojna deprawuje, nawet ofiary (np. żądza odwetu, niekoniecznie na winnym, wystarczy czasem, że skojarzonym i będącym w zasięgu). Takich uchodźców przyjmować bezpiecznie dla siebie mogą tylko społeczeństwa mocno zmilitaryzowane, np. Izrael, hmmm z jakiś tajemniczych powodów tego jednak nie czyni. W historii takich uchodźców jak przyjmowano to głównie po to by użyć ich do walki z swoimi nieraz wspólnymi wrogami, np. w czasie IIWŚ uchodźców z Polski z powodzeniem użyto do walki z hitlerowskimi Niemcami. Szwecja jest na przegranej pozycji, albo stanie się islamska, albo wygrają nacjonaliści, taka jak była już nie będzie i to na własne życzenie. Takie są skutki oderwania od rzeczywistości i życia iluzją. Bo w konflikcie cywilizacyjnym "szczery" przegrywa pierwszy, a nie widzę by islamiści w Szwecji palili się do jakiejkolwiek szczerości. Bezczelnie wykorzystują i manipulują słabościami kraju gospodarza. Bezczelność i kłamstwo w społeczeństwach "politycznej poprawności" popłaca, ruchy nacjonalistyczne też już to załapały. W sąsiedniej Norwegii Breivik był "torturowany" zbyt wolnym internetem, kres tego cyrku się zbliża, tylko nie wiem, czy "na szczęście"? czy "niestety"? ps. "wstrętna karta rasizmu"? doprawdy bardzo trudno jest być otwartym na kogoś kto w założeniach jest rasistą, wszystkie tzw. "wielkie religie monoteistyczne" są skażone rasizmem, we wszystkich nich dominuje rasistowska koncepcja "wybraństwa", zetknięcie ze sobą różnych odmian rasizmu nie kończy się dobrze, już lokalny rasizm mnie męczy, za obcym tym bardziej nie tęsknię, tym bardziej, że co nieco go poznałem. ps2. podoba mi się pojęcie "fałszywy obraz" na usługach "politycznej poprawności", to określenie zastępuje pojęcie "dogmatu", wystarczy je rzucić z odpowiednim "namaszczeniem" i konieczność dowodu, a nawet zwykłego przykładu, staje się już niepotrzebna, pojęcie "niepokojące zjawiska" równie zabawne, jeden wielki kłamliwy bełkot manipulujący miłośnikami "politycznej poprawności" jak małymi dziecmi, naprawdę piękne.

że w końcu przyjdzie nam zapłacić za dziesięciolecia pazerności ekonomicznej i politycznej. Za cywilizacyjną nierówność tym spowodowaną. Znowu nadejdą ciężkie czasy. Nawet trudno sobie wyobrazić, co nas czeka tym razem. Dlatego uważam odgradzanie się od reszty świata, gdy zagrożenie nie jest dokładnie rozpoznane, za błąd. Ciężkie czasy cechują się znacznie większą liczbą ofiar niż zazwyczaj. Stąd myślę, że niezależnie od tego czy przyjmiemy uchodźców czy nie, ofiary i tak będą. Może więc warto zachować się humanitarnie? Nie pogrzebiemy w ten sposób chociaż nadziei na lepszą przyszłość. Pozdrawiam serdecznie.

Wystarczy przeanalizować strefy suszy w Afryce, znaleźć państwa afrykańskie które już nie są państwami, dowiedzieć się o innych państwach upadających w wyniku wojen, dowiedzieć się jakiej populacji to dotyczy i wyobrazić sobie swoje działania w wypadku zagrożenia życia swojego i swojej rodziny. Dla mnie sprawa jest prosta - zbieram rodzinę i zasuwam tam gdzie mamy jakieś szanse. Naiwni sądzą, że pohukując obronią się przed "obcym". Niech nadal im się tak wydaje. Doczekają się niekontrolowanego procesu nie do opanowania.

https://www.youtube.com/watch?v=IELSg25_6Rg a co do zagrożenia to jest dokładnie rozpoznane, tym bardziej dziwi, że dzieje się co się dzieje, widać jest w tym jakiś cel. Co do naszego "grajdołka" to jesteśmy narodem dosyć agresywnym, baaa nawet się dosyć ostatnio militaryzujemy, jakby tak przyjąć tylko rodziny i kobiety z dziećmi to nam by to absolutnie nie zaszkodziło, "łyknęliśmy" z pół miliona Ukraińców i bez większych retorsji (co z tego, że w większości sezonowo się wymieniają), ale gra toczy się o co innego, mamy idiotyczną koncepcję przyzwolenia na to, że działalność religijna lub zwykłe nawet powołanie się na pobudki religijne, może tłumaczyć nierespektowanie prawa (casus prof. Chazana), jak być wygodną ścieżką ominięcia opodatkowania działalności jawnie gospodarczej, o ile jest realizowana pod płaszczykiem działalności religijnej. Zbyt liczna mniejszość muzułmańska w Polsce błyskawicznie przekuje to na swoją korzyść, baa nawet nieliczna byle mająca wsparcie Saudów też błyskawicznie wykaże nam patologiczny charakter uprzywilejowania działalności religijnej (nasi Tatarzy jak co takiego wsparcia nie mają ;p), ale generalnie nie powinniśmy się nadmiernie tym wszystkim przejmować, będzie co będzie, ale swoje możemy powiedzieć w temacie;p

Za przeproszeniem, Pan jasnowidz? tak dokładnie widzi Pan przyszłość w wykonaniu muzułmanów. A może na własnych doświadczeniach pan bazuje? Zmieniając temat - spytałem żony czy chętnie osiadłaby gdzieś samotnie wiedząc, że jej ukochany małżonek został w innym miejscu. Nie powtórzę co usłyszałem. Powaga i ranga TP nie pozwala. A jakie jest Pana Szanownego zdanie na temat świeżego pomysłu Pana B. co do liczenia "obcych"? Zaraz lecę zgłaszać się na listę. Bo mi nie po drodze z takimi przypadkami klinicznymi.

Jak wół napisałem "rodziny i kobiety z dziećmi", rodzina to tatuś, mamusia, dzieci, może być nawet wujek i dziadek, chodzi właśnie o to by tych cwaniaczków co bezbronnych bliskich zostawili na pastwie wojny, a sami czmychnęli, nie przyjmować, a najlepiej odesłać ich właśnie do ich rodzin, by pańskiej małżonki tym odrębnym zamieszkaniem nie gorszyć. Same kobiety i dzieci bym zostawił, bo może ich ojcowie jednak walczą o własną ojczyznę, a jedynie najbliższych wysłali tam gdzie bezpieczniej.

Ok, kajam się, umknęło mi.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]