Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Rosja, nowiczok i doktor Freud

Rosja, nowiczok i doktor Freud

09.07.2018
Czyta się kilka minut
M

Można sobie wyobrazić, jak czują się dziś mieszkańcy miasta Salisbury i jego okolic – po tym, jak w minionym tygodniu dwoje Brytyjczyków, mężczyzna i kobieta, trafili tam do szpitala w stanie niemal agonalnym (kobieta zmarła), a lekarze stwierdzili, że oboje mieli kontakt ze słynnym nowiczokiem: rosyjskim środkiem bojowym, najbardziej śmiertelną z wszystkich trucizn, jakie działają na układ nerwowy.

Był to – wedle wszelkich przesłanek – kontakt przypadkowy. Policja sądzi, że pechowa para zetknęła się np. z przedmiotami czy miejscem, z jakimi wcześniej mieli do czynienia zamachowcy, którzy w marcu zaatakowali nowiczokiem Siergieja Skripala i jego córkę Julię. Londyn twierdzi, że zamachu na Skripalów dokonały rosyjskie służby specjalne. Skripal był podwójnym szpiegiem, jako oficer GRU pracował dla Brytyjczyków, a ujęty i skazany, został kilka lat temu wymieniony za złapanych na Zachodzie rosyjskich agentów i odtąd żył w Salisbury. Przypomnijmy też, że zamach ten – czyli, nazywając rzecz po imieniu: atak z użyciem broni chemicznej – miał ciąg dalszy. W odpowiedzi kraje zachodnie (w tym Polska) wyrzuciły stu kilkudziesięciu rosyjskich dyplomatów („dyplomatów”).

Podobnie jak wtedy, także dziś Rosja zaprzecza, jakoby miała coś wspólnego z nowiczokiem w Salisbury. Dziennikarz „Frankfurter Allgemeine Zeitung” odnotował przy tym pewien szczegół. Oto w oświadczeniu ambasady Rosji w Holandii (tam ma siedzibę Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej) znalazło się – obok dementi – także pytanie (w zamierzeniu retoryczne): czy ktoś rzeczywiście wierzy, że Rosja miałaby być tak głupia, aby właśnie teraz, podczas mundialu, „raz jeszcze” użyć nowiczoka. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

W

Oni nas mimo wszystko choc troche miluja. Pytacie zapewne dlaczego? Przeciez tego NOWICZOKA tyle juz wyprodukowali ze mogliby i pol Europy poczestowac,... a jednak wybieraja sobie co niektotre pojedyncze osoby,,,czy to nie aby znak ze chca nadal nam sprzedawac swoj gaz i rope ? W handlu i tak zawsze historia ustepuje kolejnosci biznesowi
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]