Pytania i milczenie

Na mszy św. odprawionej za abp. Józefa Wesołowskiego w Watykanie homilii nie było.
Czyta się kilka minut
 /
/

Przewodniczący liturgii papieski jałmużnik abp Konrad Krajewski zastąpił ją cichą medytacją. TVN informację o tej mszy zakończyła komentarzem ks. Krzysztofa Charamsa, teologa z Kongregacji Nauki Wiary. Powiedział on tylko, że jest to moment, „by się głęboko zastanowić nad cierpieniem wszystkich ofiar nadużyć seksualnych”. Historia abp. Wesołowskiego, dla wierzących bolesna i gorsząca, wraz z jego śmiercią została ochoczo podjęta w mediach, niekiedy ze źle skrywaną satysfakcją („patrzcie, jaki jest ten wasz Kościół!”). Episkopat milczał.


Milczenie abp. Krajewskiego na mszy pogrzebowej rozumiem, lecz żałuję, że i biskupi wybrali milczenie. Tylko raz się w tej sprawie odezwali: przed procesem (11 lipca), za pośrednictwem Biura Prasowego KEP wyrazili nadzieję, że „sprawa zostanie rozstrzygnięta zgodnie z zasadami sprawiedliwości i przejrzystości”. I podkreślili, że „dążenie do wyjaśnienia tej bolesnej sprawy” świadczy o determinacji Stolicy Apostolskiej „w dążeniu do ochrony dzieci i młodzieży”. Wyrazili też „głębokie współczucie wszystkim, których ta sprawa dotknęła”. Wtedy trudno było coś więcej powiedzieć. Ale teraz...


Na stronie Konferencji Episkopatu znajdują się listy pasterskie, komunikaty i tematy podejmowane na kolejnych (numerowanych) zebraniach KEP. Ostatnio dominowała sprawa ustawy o in vitro ze słynnym oświadczeniem Przewodniczącego Rady Prawnej KEP abp. Andrzeja Dzięgi, zawierającym moralno-kanoniczną ocenę prezydenta RP i posłów głosujących za przyjęciem ustawy, kwestionujące ich prawo przystępowania do komunii św. Dokument, z punktu widzenia dyscypliny kanonicznej na pewno poprawny, rozmija się z pytaniami, które stawia sobie w Polsce wielu ludzi wierzących, a które m.in. zawiera artykuł prof. Marka Safjana w jednym z ostatnich numerów „Tygodnika” (35/2015).

Ostatnio – co zrozumiałe – wiele czasu i uwagi Konferencja Episkopatu poświęciła Światowym Dniom Młodzieży 2016. A teraz, na początek roku szkolnego, Episkopat ogłosił list, w którym ostrzega przed „najbardziej niebezpiecznym zagrożeniem” naszych czasów: „fragmentarycznym spojrzeniem na wychowanie”, „akcentowaniem kwestii ekonomicznych i ograniczaniem zainteresowań do przyjemności” z pominięciem „sfery duchowej człowieka”.

List jest ogólnie słuszny i nieco ponadczasowy. Tymczasem wielka i paląca sprawa postawy wierzących wobec uchodźców podejmowana jest w biskupich homiliach, komunikatach, wywiadach czy na Twitterze. Komunikat Rady KEP do spraw Migracji, Turystyki i Pielgrzymek z 19 czerwca (z okazji Dnia Uchodźcy 20 czerwca), rzeczowy i informujący m.in. o zaangażowaniu Kościoła w Polsce w pomoc uchodźcom, nie był czytany w kościołach, bo tam obowiązkowo czyta się listy pasterskie. Nie będą tam też czytane wypowiedź Księdza Prymasa Polaka na Twitterze, rozmowy z przewodniczącym Rady ds. Społecznych KEP abp. Kupnym, z dyrektorem Caritas Polska ks. Marianem Suboczem i z abp. Hoserem. Są one opublikowane w serwisach KAI i dostępne mediom.


O uchodźcach i migrantach pisaliśmy w „Tygodniku” na długo przed obecnym kryzysem. Tylko w tym roku byliśmy na Lampedusie, greckiej wyspie Kos, w austriackim Treiskirchen, w Budapeszcie oraz na granicy serbsko-węgierskiej.

Nasze relacje z miejsc, o których teraz głośno w Europie, czytaj w serwisie specjalnym poświęconym uchodźcom i kryzysowi 2015 roku.


 

Listy pasterskie są przygotowywane z dużym wyprzedzeniem, z okazji świąt, rocznic i innych sztywnych dat. Tymczasem profetyczny głos Kościoła, czytaj: Komunikat Prezydium Episkopatu (a nie tylko poszczególnych pasterzy) w dramatycznie aktualnej sprawie uchodźców jest, kiedy to piszę (poniedziałek), przygotowywany. Na szczęście, szkoda jednak, że nie jest to potężny list pasterski całego Episkopatu.


Wiem o kwestii procedur zatwierdzania tekstu przez plenum, ale dzięki elektronice można przecież procedury uprościć. W tę niedzielę, w zgiełku toczących się sporów, odruchów paranoidalnej ksenofobii i agresji, bardziej niż list o „fragmentarycznym spojrzeniu na wychowanie” był potrzebny jasny głos Kościoła w sprawie uchodźców i ewangeliczne świadectwo miłości. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 37/2015