Projekt tymczasem tylko pozornie jest rewolucyjny: wszak postulaty likwidacji abonamentu czy wprowadzenia odpłatności za korzystanie z archiwów nie są nowe. Podobnie jak idea zmiany reguł przydziału częstotliwości radiowych i telewizyjnych (poprzez zwykłą sprzedaż poszczególnych pasm na aukcjach) w miejsce dotychczasowej arbitralności KRRiTv. Z kolei pomysł innej formuły finansowania tzw. programów misyjnych (przez specjalną fundację, która pozyskiwałaby środki z rozmaitych źródeł) nawiązuje do rozwiązań sprawdzonych w innych krajach. Nawet wyglądający na najbardziej radykalny koncept prywatyzacji mediów publicznych może na dłuższą metę okazać się lepszy od konserwowania patologii w postaci skrajnie upartyjnionej (i de facto od dawna bardziej komercyjnej niż misyjnej) TVP. Zwłaszcza jeśli połączony byłby z systemem bodźców skłaniających stacje do zainteresowania się także ambitniejszymi produkcjami.
Na dodatek, w efekcie niedawnego werdyktu Trybunału Konstytucyjnego formuła abonamentu, a więc i struktura rynku telewizyjnego oraz radiowego, i tak musi się zmienić. Moment na nacisk jest więc idealny. Natomiast, że lobby TVP-PR-KRRiTv woła “publiczne albo śmierć"..., to trudno. Jan Rokita swego czasu, acz w innej kwestii, głosił podobne hasło. I pod naciskiem wydarzeń głosić je przestał.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.










