Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Przyszłość pojednania

Przyszłość pojednania

20.01.2014
Czyta się kilka minut
Jak opowiadać o największych zbrodniach XX wieku bez obecności żywych świadków?
H

Historia powstania Dzieła Maksymiliana Kolbego (Maximilian-Kolbe-Werk) sięga 1964 r., kiedy to grupa Niemców z katolickiego ruchu pokojowego „Pax Christi” (z Niemiec Zachodnich) odwiedziła dawny obóz zagłady Au­schwitz-Birkenau. W jej skład wchodzili przedstawiciele Centralnego Komitetu Katolików Niemieckich (federacja świeckich organizacji z RFN, główny reprezentant laikatu) i 13 stowarzyszeń katolickich z RFN; członkami mogły być osoby prywatne i instytucje.
Do 1983 r. pracami Dzieła kierował Alfons Erb, po jego śmierci funkcję tę przejęła jego córka Elisabeth. Formy pomocy udzielanej przez Dzieło Maksymiliana Kolbego obejmują m.in. indywidualną pomoc finansową, dofinansowywanie fachowej opieki domowej przez pielęgniarki i inne wykwalifikowane osoby, leczenie sanatoryjne i wczasy. Istniejące w Łodzi i Krakowie Centra Medyczne zapewniają byłym więźniom leczenie i porady przez lekarzy specjalistów. Do 1989 r. pomoc udzielana przez Kolbe-Werk skierowana była prawie wyłącznie do polskich ofiar obozów, po upadku komunizmu objęła ona także kraje byłego ZSRR: Rosję, Białoruś, Ukrainę i Litwę.
Śladem Kolbego
Od lat prowadzone są intensywne dyskusje na temat, jak należy sprostać wyzwaniu, które dla inicjatyw na rzecz pojednania oraz w ogóle dla upamiętniania największych zbrodni XX w. stanowi stopniowe odchodzenie pokolenia tych, którzy historię tę przeżyli osobiście, a więc także byłych więźniów obozów zagłady. Pytanie to pojawiło się również w odniesieniu do Dzieła Maksymiliana Kolbego. Poszukiwanie odpowiedzi doprowadziło do powołania w 2007 r. Fundacji Maksymiliana Kolbego (Maximilian-Kolbe--Stiftung).
– Fundacja Maksymiliana Kolbego – mówi jej wiceprzewodnicący i pracownik berlińskiego biura Komisji Justitia et Pax dr Jörg Lüer – została utworzona za zgodą polskiej i niemieckiej Konferencji Episkopatu przez walne zgromadzenie Dzieła Maksymiliana Kolbego. Episkopat niemiecki oddał do dyspozycji fundacji niewykorzystane środki, pozostałe po zakończeniu akcji wypłacania odszkodowań dla robotników przymusowych pracujących w instytucjach kościelnych. Również Konferencja Episkopatu Polski przekazała środki finansowe na działalność fundacji. Jej cele nawiązują do przesłania płynącego z osoby św. Maksymiliana Kolbego: chcemy podejmować i wspierać inicjatyw, które jednoczą ludzi dążących do pojednania w Europie. Jest to nasz skromny wkład w budowanie nowej, europejskiej kultury pamięci, w której kościelne, społeczne i polityczne wyzwania współczesności łączymy z pamięcią obciążonej niesprawiedliwością, przemocą i winą przeszłości.
Fundacja Maksymiliana Kolbego nawiązuje więc do dziedzictwa Dzieła Maksymiliana Kolbego i próbuje odczytać je na nowo w kontekście europejskim, który jest tutaj ogromnie ważny, ponieważ przedstawiciele Niemiec, Polski, Włoch, Bośni, Ukrainy i Irlandii współpracują ze sobą na równych i partnerskich zasadach, wspierając przez to proces przezwyciężania współczesnych konfliktów i poszukując aktualnych dróg pojednania.
Kierunek Albania
Mimo że Fundacja jest instytucją młodą, to jednak przez siedem lat swojego istnienia zdążyła zainicjować szereg działań, które urzeczywistniają wspomniane wyżej cele. W kontekście europejskim należy tutaj wymienić projekt realizowany w Albanii, którego celem jest konfrontacja z dziedzictwem dyktatury komunistycznej w tym kraju. Pozostawione przez nią, niezabliźnione jeszcze rany domagają się wyartykułowania przez ofiary systemu. Dlatego też w przedsięwzięcie to zaangażowani są bardzo mocno byli albańscy więźniowie polityczni. W swoim praktycznym wymiarze przewiduje ono m.in. opracowanie odpowiednich materiałów edukacyjnych dla uczniów szkół albańskich oraz stworzenie muzeum w byłym obozie pracy dla więźniów politycznych w miejscowości Spec.
Poza przemocą
Wymiar europejski posiadają również organizowane przez Fundację Kolbego corocznie w Domu Modlitwy i Dialogu w Oświęcimiu warsztaty, których tematem jest obciążona przemocą przeszłość. W czterech ze zorganizowanych dotychczas seminariów tego typu wzięli udział uczestnicy z Polski, Irlandii, Hiszpanii, Bośni-Hercogowiny, Francji, Ukrainy, Rosji, Litwy, Łotwy, Czech, Albanii, Włoch, Izraela i Niemiec. Punktem wyjścia dla ich uczestników jest zawsze całodniowe zwiedzanie terenu byłych obozów zagłady ­Auschwitz I oraz Auschwitz-Birkenau.
Jak niełatwy jest to dialog, pokazują szybko zarysowujące się różnice między uczestnikami z Rosji, Polski, krajów bałtyckich i Ukrainy, mające charakter konfliktów tożsamościowych, w których obciążone przemocą doświadczenia przeszłości są ciągle jeszcze obecne. Nazwanie i uświadomienie uczestnikom warsztatów źródeł wspomnianych konfliktów oraz sposobów obchodzenia się z nimi przez próbę zrozumienia perspektywy innych. Podobne cele przyświecają planowanej na bieżący rok szkole letniej w Sarajewie. Punktem wyjścia dla pochodzących z całej Europy młodych uczestników będzie zapoznanie się ze skomplikowaną historią regionu (I oraz II wojna światowa, czasy byłej Jugosławii oraz konflikty etniczne po jej rozpadzie). Ukazany zostanie w ten sposób europejski wymiar tego konfliktu oraz postawione pytanie o to, jak można pojednać ze sobą zwaśnione strony w wymiarze ludzkim i historycznym.
Oświęcim, Afganistan, Syria...
W kontekście polsko-niemieckim warto wspomnieć o organizowanych przez Fundację Kolbego warsztatach dla oficerów sztabów Wojska Polskiego, Bundeswehry i armii francuskiej na temat obchodzenia się z obciążoną przemocą przeszłością Auschwitz. Ostatnie z nich odbyły się w Oświęcimiu w dniach 27.11.–1.12.2013. Zaproszenie oficerów sztabów generalnych podyktowane było przekonaniem, iż to właśnie żołnierze ponoszą nie tylko szczególną odpowiedzialność za obchodzenie się ze środkami przemocy, lecz także są często jej ofiarami. I rzeczywiście – większość z uczestników warsztatów miała za sobą doświadczenia uczestnictwa w międzynarodowych akcjach zbrojnych w Afganistanie, Iraku i Syrii. Zorganizowanym w Oświęcimiu warsztatom przyświecała idea zainicjowania wspólnego procesu refleksji o sposobach obchodzenia się z doświadczeniami przemocy. Auschwitz, a w szerszej perspektywie cała II wojna światowa, ciągle jeszcze kształtują tożsamość naszych społeczeństw i tożsamość Europy. Konfrontacja z przeszłością Auschwitz odbyła się w kilku etapach: uczestnicy zwiedzili najpierw tereny obozu Auschwitz I i Birkenau, następnie spotkali się z żyjącymi jeszcze więźniami obozu. Spotkaniom tym towarzyszyła ciągła wymiana spostrzeżeń między uczestnikami z różnych krajów. Już na tym etapie zaznaczyły się asymetrie w polskiej i niemieckiej pamięci wojny: uczestnicy niemieccy kojarzyli z nią przede wszystkim Holokaust, zaś polscy totalny charakter okupacji niemieckiej.
Na zakończenie oficerowie sztabów Polski, Niemiec i Francji oddali hołd ofiarom Auschwitz, składając wieniec pod ścianą straceń więźniów obozu. Wrażenia uczestników warsztatów dobrze podsumowuje wypowiedź majora Roberta Radziewicza ze Sztabu Generalnego WP: „Warsztaty były doskonałą okazją do spojrzenia w przyszłość, która stoi przed następnymi pokoleniami Polaków i Niemców oraz postawienia pytań o przyszłą wizję odpowiedzialności Niemiec za ofiary i podtrzymanie pamięci o obozach. Ja osobiście przyjechałem tutaj, zobaczyłem obóz i dotknąłem śladów zbrodni, przykładając rękę do ruin komory gazowej”.
***
Takie wzajemne uczenie się własnej pamięci jest w dzisiejszej Europie potrzebne, optymizmem napełnia zaś fakt, że może się to odbywać w takich miejscach jak Auschwitz. Mówienie o europejskiej pamięci ma bowiem tylko wtedy sens, jeśli jest to dialog prawdziwie europejski, który pozwala na rozwinięcie nowych horyzontów ponad historycznymi obciążeniami.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]