Reklama

Przyjmijmy chrześcijan z Syrii, którym grożą prześladowania

Przyjmijmy chrześcijan z Syrii, którym grożą prześladowania

18.05.2015
Czyta się kilka minut
List otwarty siostry Małgorzaty Chmielewskiej, "Tygodnika Powszechnego" i Fundacji Estera do Premier Ewy Kopacz
Chrześcijańscy uchodźcy z Syrii znaleźli tymczasowe schronienie m.in. w kościele w Morcercis, prowincja Mardin na terenie Turcji
Chrześcijańscy uchodźcy z Syrii znaleźli tymczasowe schronienie m.in. w kościele w Morcercis, prowincja Mardin na terenie Turcji / fot. Gail Orenstein / NurPhoto / Sipa USA / East News
W

W wojnie, która przed czterema laty zaczęła się w Syrii, zginęło już co najmniej 220 tys. ludzi. Ponad 10 mln Syryjczyków musiało uciekać ze swoich domów, z czego prawie 4 mln za granicę. Międzynarodowe organizacje pomocowe są zgodne, że konflikt ten zapoczątkował największą od dekad katastrofę humanitarną na świecie.

Przed rokiem, po trzech latach walk między armią reżymu Baszara al-Asada a oddziałami opozycji, tej wojnie przybyła trzecia strona. Wykorzystując chaos i upadek Syrii, część jej terytorium zajęli dżihadyści z organizacji Państwo Islamskie w Iraku i Syrii (ISIS). Tu, a także w sąsiednim Iraku, proklamowali swój „kalifat”: państwo wyznaniowe, w którym podjęli bezwzględną walkę z chrześcijanami i przedstawicielami innych wyznań.

Od tej pory niemuzułmanom żyjącym na terenach tzw. Państwa Islamskiego, proklamowanego przez ISIS, grożą prześladowania. Islamiści burzą kościoły i zabraniają praktykowania chrześcijaństwa. Ci, którzy odmawiają przyjęcia islamu, są zmuszani do płacenia okupu – bywa, że tylko w ten sposób mogą ocalić życie. Wielu z nich szuka wybawienia w Europie. Na własną rękę, np. podejmując przeprawę przez Morze Śródziemne, a także szukając pomocy u działających na naszym kontynencie organizacji humanitarnych.

Z założoną w Polsce przez Syryjkę Miriam Shaded Fundacją Estera pozostaje w kontakcie grupa chrześcijan z Damaszku, Homs i Aleppo. Właśnie w okolicach tych miast dżihadyści odnoszą ostatnio sukcesy: rośnie zagrożenie, że jeśli wspomniana grupa – w której skład wchodzą katolicy, prawosławni i protestanci – nie opuści Syrii jak najszybciej, czeka ją okrutny los. To 300 rodzin – ok. 1500 osób. Fundacja deklaruje, że zgromadziła już środki na sprowadzenie i pobyt tych ludzi w Polsce w tzw. okresie asymilacyjnym.

O sprawie pisaliśmy przed tygodniem. Dziś, z inicjatywy siostry Małgorzaty Chmielewskiej, założycielki Wspólnoty Chleb Życia, oraz w porozumieniu z Fundacją Estera, ogłaszamy list otwarty do premier Ewy Kopacz. Chcemy, aby Polska, korzystając z istniejącej w naszym prawie procedury przesiedlenia, przyjęła syryjskich chrześcijan. Jesteśmy przekonani, że w obliczu tragedii rozgrywającej się na Bliskim Wschodzie nasz kraj powinien podjąć zdecydowane działania. A także, że przyjęcie wspomnianej grupy syryjskich chrześcijan leży w zasięgu możliwości Polski – państwa, które chce odgrywać coraz większą rolę w kształtowaniu polityki Unii Europejskiej, również tej odnoszącej się do polityki azylowej.

W minioną środę Komisja Europejska ogłosiła projekt tzw. unijnej agendy ds. migracji; zakłada ona przesiedlanie rocznie ok. 20 tys. ludzi (głównie z Afryki, lecz także Bliskiego Wschodu), którzy uciekają przed wojnami i biedą do Europy. Komisja chce, aby każde państwo członkowskie Unii przyjmowało i asymilowało migrantów. W tym kontekście sprowadzenie do Polski 300 chrześcijańskich rodzin z Syrii byłoby więc nie tylko spełnieniem – wierzymy w to – naszej etycznej powinności. Przyszedł czas, aby – obok Wschodu – również Południe stało się beneficjentem polskiej pomocy.

Marcin Żyła ©℗


List otwarty do Pani Premier Ewy Kopacz

Szanowna Pani Premier,

piszemy do Pani z prośbą o pomoc.

Mijają cztery lata, odkąd w Syrii rozpoczęła się wojna. Wskutek walk armii reżymu Baszara al-Asada z oddziałami opozycji – a następnie ofensywy tzw. Państwa Islamskiego – cierpienia doświadczyły w tym kraju miliony niewinnych ludzi.

Według danych Organizacji Narodów Zjednoczonych wojna pochłonęła co najmniej 220 tys. ofiar. Ponad 10 milionów Syryjczyków musiało uchodzić z domów – z czego prawie 4 miliony uciekło za granicę. Konflikt zapoczątkował największą od dekad katastrofę humanitarną na świecie.

W dniach, w których piszemy do Pani Premier ten list, walki wkraczają w decydującą fazę. Mnożą się doniesienia o starciach między armią rządową a oddziałami Państwa Islamskiego. Przybywa wiadomości o zwycięstwach tych drugich. Islamiści są już na przedmieściach stolicy kraju, Damaszku. Wielu jego mieszkańców może wkrótce podzielić los innych Syryjczyków-niemuzułmanów, którzy w minionych miesiącach, pozostając na terenach zajętych przez Państwo Islamskie, ginęli bądź byli prześladowani z powodu swojego wyznania.

Islamiści podjęli bowiem bezwzględną walkę z chrześcijaństwem oraz innymi wyznaniami. Według raportu World Watch 2015 Syria znajduje się w pierwszej trójce państw, w których prześladowania chrześcijan są najcięższe. Burzone i bezczeszczone są kościoły. Ludobójcza polityka – którą w specjalnej uchwale we wrześniu 2014 r. potępił Sejm Rzeczypospolitej Polskiej – nie oszczędza nawet najbardziej bezbronnych: dzieci.

W obliczu zagrożenia ofensywą Państwa Islamskiego, zwracamy się do Pani Premier z pilnym apelem o umożliwienie natychmiastowego przesiedlenia do Polski 300 rodzin chrześcijańskich z Damaszku, Homs i Aleppo (około 1500 osób), którym w najbliższych miesiącach grożą śmierć i prześladowania. Wśród wyczekujących pomocy są katolicy, prawosławni i protestanci. Przedstawiciele tych rodzin pozostają w stałym kontakcie z sygnatariuszami tego listu.

Dzięki prywatnym darczyńcom środki finansowe konieczne do sprowadzenia i pokrycia kosztów ich pobytu w Polsce zostały już zgromadzone. Brakuje wyłącznie decyzji politycznej – rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych, które umożliwiłoby wdrożenie procedury przesiedlenia syryjskich chrześcijan.

Polska zgłaszała już chęć pomocy: podczas spotkania ministerialnego w Genewie w grudniu 2014 r. jej przedstawiciel zadeklarował możliwość przyjęcia przez nasz kraj 100 uchodźców syryjskich w latach 2016–2020. Uważamy jednak, że wspomniana deklaracja jest niewspółmierna w stosunku do naszych możliwości oraz roli, którą Polska chce odgrywać w rodzinie demokratycznych krajów europejskich.

Za rok może być też za późno. Z miejsc najbardziej zagrożonych ofensywą islamskich ektremistów ludzi tych należy wydostać jak najszybciej. Dlatego wnosimy o zastosowanie procedury przesiedlenia, która umożliwiłaby szybkie sprowadzenie ich do naszego kraju.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że nasz kraj coraz bardziej pomaga ofiarom wojen i konfliktów na świecie – dość przypomnieć, że schroniło się u nas wielu mieszkańców wschodniej Ukrainy, nie tylko polskiego pochodzenia. Jesteśmy jednak przekonani, że w obliczu tragedii rozgrywającej się na Bliskim Wschodzie, Polska powinna podjąć bardziej zdecydowane działania.

Pragniemy także zwrócić uwagę Pani Premier, że w najbliższych tygodniach będą się decydować losy propozycji Komisji Europejskiej dotyczącej tzw. unijnej agendy ds. migracji. Wiele wskazuje na to, że nasz kraj zostanie zobowiązany do przyjęcia pewnej liczby uchodźców z krajów Afryki, Azji i Bliskiego Wschodu. Jesteśmy pewni, że przesiedlenie 300 rodzin chrześcijańskich z Syrii zwiększyłoby rolę naszego kraju w kształtowaniu polityki azylowej Unii Europejskiej.

Szanowna Pani Premier, Polacy – tak szczególnie doświadczeni okrucieństwem II wojny światowej oraz czasów komunizmu – posiadają wyjątkowe tradycje sprzeciwu wobec niesprawiedliwości. Bohaterowie wolnej Polski, tacy jak Jan Karski czy prof. Władysław Bartoszewski, w najtrudniejszych chwilach zabiegali o ukazanie światu prawdy o obozach koncentracyjnych, udzielali też pomocy skazanym na zagładę Żydom. Naszym pragnieniem jest, aby ukształtowane przez nich wzorce zachowania stały się stałym elementem polskiej polityki zagranicznej.

Dlatego właśnie – w obliczu tragedii syryjskich chrześcijan – prosimy Panią o pomoc dla 1500 mieszkańców Damaszku, Homs i Aleppo.

s. Małgorzata Chmielewska,
"Tygodnik Powszechny"
i Fundacja Estera

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Szczerze mówiąc wątpię czy chrześcijanie z Syrii zechcą pozostać u nas na stałe ( klimat nie ten, inny styl życia ) ale wyciągnięcie do nich pomocnej dłoni w okresie gdy grozi im zagłada jest naszym obowiązkiem. Polski Kościół mógłby a nawet powinien wykazać więcej inicjatywy w tej kwestii.

widać ma inne priorytety.

tam sobie łby pourywają do samych pięt. Ateiści są dalecy od religijnej tradycji zabijania w imię cudownych urojeń religijnych.

Odwagi dla pani premier

Myślenie o dramacie,samotności i bezradności Syryjczyków jest nie do zniesienia. Czyżby wniosek był taki, że w sytuacji zagrożenia można liczyć tylko na siebie i śmierć? (tak już tyle razy było) Uważam, że nie wolno nam nie pomagać!

Chrześcijan - to jest dla mnie najcenniejsze: że nie czekając na UE, ONZ czy inne bezwładne i nieudolne molochy, fundacja Estera przygotowała miejsce dla 300 rodzin - to dowód na to, że ludzie mają wielkie serca i są otwarci, problem jest w biurokracji, polityce i bezduszności przepisów... a wynika to z egoizmu, z chęci obrony stanu posiadania zamiast się nim podzielić :-/ Bronimy ciepłych gniazdek, komfortu i drinka w szklance, a Oni walczą o przeżycie. Egoizm tzw Zachodu i Północy stał się już zbiurokratyzowany i strukturalny. Oby więcej takich inicjatyw. I oby politycy otrzeźwieli.

lecz religii, wiecznych podziałów świata, a że religia wchodzi w politykę to najlepiej widać na przykładzie Polski.

mordu na niewinnych. To Mułła, Rabin i Ksiądz powinni sami obwieszać się cudzymi flakami.
Obrazek użytkownika przyjaciel

Nie rozumie dla czego mają to być chrześcijanie. Pomagać należy każdemu bez względu na wyznanie.

Afryka niemal to nasze kolonie, ludy 'nawrócone', Wszędy jesteśmy. owszem można wybierać między uchodźcami z Afryki a chrześcijanami z Syrii. Moim zdaniem nie trzeba, można było już dawno zdać sobie z tego sprawę i działać. Czekaliśmy na cud. A najbardziej oburzają mnie działania niektórych obszarów Kościoła, jak choćby organizowanie z pompą Światowych Dni Mlodzieży zamiast zamienić ów 'czyn' na coś bardziej chrześcijańskiego. A prócz s. Małgorzaty innych zakonów nie ma? Miejsca jest pod dostatkiem, nawet wiem gdzie Ich ulokować...jest okazja dania świadectwa jak miłujemy braci najmniejszych, nie tylko piękne kazania głosimy. Trzeba tylko zgody Rządu, ale rozumiem, ze nie chodzi tylko o chrześcijan. I tu rozumiem Panią Premier.

Nie rozumiem dlaczego hierarchowie Polskiego Kościoła nie występują z propozycją/nie chcą się zaangażować w działania mające na celu pomoc chrześcijanom prześladowanym w Syrii, Egipcie itd. Przecież to nasi współbracia w wierze. Oczywiście były jakieś zbiórki pieniędzy itp. ale nie usłyszałem np. oficjalnego listu skierowanego do Wiernych, w którym przedstawiano by jasny i klarowny komunikat - tak chcemy pomóc, nie tylko za pomocą środków pieniężnych, ale również w namacalny sposób. Nie wspominam o oczywistych korzyściach wizerunkowych dla Polskiego Kościoła (oczywiście takich akcji nie powinno się przeprowadzać tylko dla podbudowania swojego PR-u). Oddolna inicjatywa może zmobilizować Kościół i Rząd do działania i pokazać że w istotnych kwestiach można znaleźć płaszczyznę do zgodnej współpracy - taką mam nadzieję.

Nie byłam, bo nie lubię takich molochów pełnych przepychu li ludzkiej próżności. Ale ponoć miejsca dosyć i ludzie hojni...Poza tym można przetopić co nieco i upłynnić...

aż pękam z uciechy - tylko posiadających owo co nieco - nie dla siebie przecie tylko dla chwały Bożej - złapie niechybnie niestrawność kiedy taką propozycję usłyszą.

mając świadomość wpływu mamony na polską sferę życia religijnego. Uczucia jakie mi towarzyszą nie nadają się na tę stronę. Siostrze Małgorzacie życzę powodzenia, choć wiem że taka posługa nie cieszy się w Polsce uznaniem w pewnych kręgach, zaś same siostry stoją w hierarchii najniżej. Gdy ważą się losy ubogich, czy porzuconych i gnębionych kobiet Tych z najwyższych sfer nie ma, jak na lekarstwo, ale gdy idzie o władze są pierwsi. Reszta niech pozostanie milczeniem.

Jestem całym sercem za tą inicjatywą. I nie dlatego, że to są chrześcijanie. Polska powinna pomóc, stać nas na spłacenie długu wobec ludzi, którzy pomagali Polakom w latach 80. Teraz my powinniśmy pomóc ludziom w potrzebie. A akurat tę inicjatywę popieram, bo są środki z Fundacji Estera, co daje nadzieję na realną pomoc LUDZIOM których przyjmiemy. Pomoc w asymilacji i zapewnieniu warunków do życia u nas. Nie podpiszę listu, bo mam wiele zastrzeżeń do platformy cicizen.go

Milczenie episkopatu w sprawie chrześcijan mordowanych na Bliskim Wschodzie to wielki wstyd dla polskiego kościoła katolickiego. W Syrii żyje wielu katolików. Nie chcą wyprzeć się swojej wiary nawet za cenę życia. Polski episkopat ma poparcie wielu polityków. Wystarczy, że kiwnie palcem i tych 300 rodzin będzie w Polsce. Myślenie polskiego rządu w tej sprawie jest głupi i krótkowzroczne. Skoro mamy przyjmować uchodźców, weźmy chrześcijan, nie będzie takich kłopotów jakie ma zachód z muzułmanami. A w obecnej sytuacji politycznej bycie chrześcijaninem w Syrii czy w Iraku wystarczy by stracić życie - czyli nikt nie piśnie nawet, że stosuje się jakieś dziwne kryteria segregacji uchodźców.Tyle pieniędzy topimy co roku w bezsensownych projektach, w limuzynach dla urzędników, ośmiorniczkach, drogach donikąd, mostach w polu, wielkich wyciskaczkach cytryn - przestańmy - uratujmy tym ludziom życie.

pod apelem o możliwość przyjazdu do Polski, naszych syryjskich braci i siostry, których życie jest bezpośrednio zagrożone, przez siły ciemności. W poniedziałek po południu, domniemywam, znane będą wyniki wyborów prezydenckich. Obydwaj pretendenci, to katolicy przecież. Jako ich brat w wierze, wołam do nich, nie patrzcie przez pryzmat władzy. Jeden z was wygra a drugi przegra, jeden będzie szczęśliwy a drugi być może będzie przeżywał gorycz porażki. Nasi braci i nasze siostry z Syrii,mają znacznie ważniejsze dylematy, niż wy. My wszyscy wierzący w Trój Jedynego Boga nie odpuszczajmy, by nasi bracia w natłoku wyborczej walki i późniejszego obsadzania stołków w Belwederze, przypadkiem o nich nie zapomnieli. A jak zapomnicie to tak sobie myślę, Bóg się kiedyś o nich upomni. Bo napisano, komu wiele dano od tego wiele wymagać się będzie.

przyjmie, tym bardziej, że go na to stać.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]