Reklama

Ładowanie...

Przestrzeń dla kultury | MATERIAŁ PROMOCYJNY

Przestrzeń dla kultury | MATERIAŁ PROMOCYJNY

10.10.2022
Czyta się kilka minut
JOANNA ORLIK, dyrektorka MIK-u: Kultura jest częścią świata, dlatego musi się zmieniać razem z nim. I nie chodzi tu o porzucanie przeszłości. Wręcz przeciwnie, chcemy opowiadać o teraźniejszości przez pryzmat tego, co było.
Siedziba Małopolskiego Instytutu Kultury w Krakowie, 2018 r. BOGDAN KRĘŻEL / MATERIAŁY PRASOWE
M

MICHAŁ SOWIŃSKI: Jak przez 20 lat działania Małopolskiego Instytutu Kultury zmieniło się zarządzanie kulturą w Polsce?

JOANNA ORLIK: Jesteśmy spadkobiercami długiej tradycji instytucji kulturalnej, której korzenie sięgają jeszcze powstałego w latach 40. XX w. Krakowskiego Domu Kultury w Pałacu pod Baranami. MIK działa pod swoją nazwą od 20 lat, ale nie zapominamy, że stoimy na ramionach tych, którzy pod tę instytucję kładli podwaliny. Z osobistego punktu widzenia 20 lat to ogrom czasu, ale z szerszej perspektywy – mgnienie oka. Zwracam uwagę, że funkcjonowanie instytucji kultury zależy od sposobu zarządzania i finansowania całego państwa, dlatego zmiany mają różny charakter i dynamikę – tak jak różną dynamikę miały zmiany w ramach reform w obrębie instytucji kultury z poziomu państwa czy województwa.

Jak zatem działa i czym zajmuje się Małopolski Instytut Kultury?

Promujemy kulturę Małopolski, edukujemy kadry, prowadzimy badania, wspieramy i nawiązujemy współpracę z instytucjami różnego typu: bibliotekami, domami kultury i muzeami, które mają odmienne wewnętrzne struktury. Biblioteki w swoich działaniach kierują się dość sztywnymi zasadami, często wynikającymi z ustawy regulującej ich status. Ale mają coś, co niestety częściowo utraciły domy kultury, czyli wsparcie ze strony instytucji centralnych, w tym przypadku jest to Wojewódzka Biblioteka Publiczna. System ten pozwala na działanie między różnymi poziomami administracyjnymi, nad którymi czuwa właśnie WBP, dzięki czemu wszystkie pozostałe są w obiegu, mogą podejmować wspólne decyzje, opiniować dokumenty itd. Tak ułożony system, a jest jeszcze w nim Biblioteka Narodowa, sprawia, że władze centralne mogą mieć wgląd w to, co dzieje się lokalnie. Domy kultury nie mają takiej struktury. Zmiany prawne sprawiły, że ich istnienie stało się opcjonalne. Oczywiście to nie oznacza, że samorządy masowo z nich rezygnują. Utrzymują je choćby dlatego, że są świetnym narzędziem promocji gminy. Przy domach kultury często funkcjonuje jakiś rodzaj informacji turystycznej, wydawana jest lokalna gazetka, organizowane są najróżniejsze imprezy, np. dni gminy. Dlatego władze chętnie wygospodarowują na nie środki. Natomiast nie tworzą one niestety instytucjonalnej sieci, która pozwalałaby na współpracę. I tu widzimy miejsce dla siebie.

Czyli?

Kilka lat temu w MiK-u zaczęliśmy organizować kongres dla dyrektorów domów kultury. Każdy z nich jest bowiem skazany na samotną walkę w gąszczu przepisów, które w przypadku akurat tych instytucji są wyjątkowo niejednoznaczne, a momentami wręcz wewnętrznie sprzeczne. Z jednej strony wydatkowanie jakichkolwiek środków publicznych jest obwarowane bardzo rygorystycznymi procedurami, co utrudnia działanie w konkretnych warunkach. Z drugiej strony często pojawia się wymóg, żeby te instytucje dodatkowo zarabiały dla gminy pieniądze. Trudno być jednocześnie twórcą i tworzywem – konkurować na wolnym rynku z prywatnymi podmiotami, które mają znacznie większe możliwości działania i mogą zarabiać na rzeczach modnych i atrakcyjnych w danym momencie. Proponujemy im różne pomysły czy tematy, ale najważniejsze, co często padało wprost od uczestników, jest słuchanie siebie nawzajem. Czyli rodzaj agory, gdzie można w mniejszych grupach wymyślać nowe rzeczy, nawiązywać kontakty, wymieniać się doświadczeniami.

Współpracujecie również z muzeami?

Chcemy wytyczać nowe drogi interpretacji dziedzictwa. Organizujemy już od lat Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego, podczas których prezentujemy małopolskie zabytki – miejsca i obiekty często mało znane lub niedostępne na co dzień. Pokazujemy je w szerszym kontekście, z nowej perspektywy. Pomagamy też placówkom muzealnym w regionie opowiedzieć o tym, co w Małopolsce najciekawsze. Należymy do międzynarodowej sieci Interpret Europe, która właśnie tym się zajmuje. Zachęcamy do opowiadania własnej historii, niepowielania schematów, szukania odpowiedzi na stawiane na nowo pytania i rodzące się potrzeby. Nasi pracownicy z zespołu Dynamiki Ekspozycji prowadzą szkolenia i warsztaty dla muzealników, pomagają w opracowywaniu wystaw i strategii rozwoju. Nie mogę nie wspomnieć też o Wirtualnych Muzeach Małopolski – portalu, w którym udostępniamy cyfrowe odwzorowania muzealnych eksponatów na pojedynczych i dookólnych fotografiach, filmach w formie modeli 2D i 3D. Każdy eksponat na naszym portalu można obejrzeć z bardzo bliska i dowiedzieć się o nim więcej dzięki muzealnym metryczkom, artykułom kontekstowym, wzajemnym powiązaniom obiektów, materiałom edukacyjnym i wystawom tematycznym. Prezentujemy eksponaty, które można oglądać podczas zwiedzania muzeum, i takie, które specjalnie dla nas kustosze wyciągnęli z magazynów. Pokazujemy zbiory placówek o randze krajowej, muzeów okręgowych, regionalnych, miejskich, izb muzealnych. Wspólnie z kustoszami muzealnymi decydujemy, co i w jaki sposób zdigitalizować. Zastanawiamy się, jak to opisać. Nasza redakcja proponuje, jak powiązać ze sobą eksponaty w większe tematyczne całości, współpracuje z historykami sztuki, etnografami, antropologami, edukatorami i specjalistami z najróżniejszych dziedzin.

Jak to wygląda w praktyce?

Zachęcamy muzea, szczególnie te małe, do budowania nowych opowieści o tym, co mają najcenniejszego. Szczególnie chodzi tu o zmianę formy, porzucenie starych, mocno już zakurzonych sposobów budowania narracji po to, aby przyciągnąć nowych odbiorców. Mieliśmy okazję być jednym z partnerów w projekcie „Skansenova – systemowa opieka nad dziedzictwem w małopolskich muzeach na wolnym powietrzu”, gdzie wraz z partnerami, a było to aż osiem instytucji, wypracowaliśmy nową ofertę dla zwiedzających. Główny koncept polegał na tym, by zidentyfikować w poszczególnych skansenach ich specyfikę, coś, co jest wyróżnikiem, niesie znaczenie dodatkowe, odrębne, by każdy miał swoją opowieść. Na pierwszy rzut oka skanseny mogą wydawać się podobne do siebie. Szukaliśmy zatem myśli przewodnich dla każdego miejsca i odpowiadających im przedmiotów – symboli oraz historii. Punktem wyjścia był szczegół, przedmiot, wyjątkowa idea. Sztuką zatem był wybór, bo miejsca pełne są przedmiotów i historii. Potem wystarczyło „tylko” stworzyć narrację zgodną z tym wyborem. I to właśnie jest podejście interpretacyjne.

Jak układa się Wasza współpraca z innymi instytucjami kultury w regionie?

W ciągu ostatnich 20 lat widać olbrzymie zmiany. Wiele instytucji zmieniło swój sposób funkcjonowania, dostosowując się do nowych realiów medialnych, ale też społecznych czy ekonomicznych. Kultura jest częścią świata, w którym żyjemy, dlatego musi się zmieniać razem z nim. I nie chodzi tu o porzucanie przeszłości – wręcz przeciwnie, chcemy opowiadać o teraźniejszości przez pryzmat tego, co było. Zapośredniczać to, co tu i teraz, w doświadczeniach minionych pokoleń. Zbyt rzadko traktujemy historię z należytą uwagą, a możemy się z niej wiele nauczyć.

Region, rozwój, refleksja – to hasła widniejące na Waszej stronie internetowej.

Tak można by podsumować naszą działalność. Widzimy siebie jako byt scalający różne instytucje kultury, a przede wszystkim ludzi z nimi związanych, nie tylko w ramach samego Krakowa, ale regionu właśnie. Różne są bowiem doświadczenia pracowników domów kultury czy muzeów z dużego miasta i tych z mniejszych miejscowości. I różne potrzeby. Tworzymy więc przestrzeń, w ramach której osoby o różnych perspektywach mają okazję do konfrontacji, wymiany doświadczeń i wypracowania wspólnych rozwiązań. Dla „Bardzo Młodej Kultury” przygotowywaliśmy spotkania, łączące doświadczenia nauczycieli i animatorów (pracowników kultury) – te grupy również wiele działań wykonują osobno, a mogłyby razem. Co więcej, okazuje się, że chcą działać razem, nie mają jednak ku temu przestrzeni. My tę przestrzeń tworzymy, a wypracowane rozwiązania czy przemyślenia można znaleźć w naszych publikacjach, np. w cyklu „Broszur do myślenia”. Z kolei nasz program „Kultura Wrażliwa” pomaga wypracować rozwiązania, które umożliwią pełnoprawny udział w kulturze osobom z dysfunkcjami wzroku, słuchu czy ruchu, pokazując przy tym, że najważniejsze w upowszechnianiu i udostępnianiu jest otwarcie na różnorodność.

Jakie wyzwania stawia sobie MIK na kolejne 20 lat?

Wyzwaniem jest zmieniający się świat. Chcemy nadążać, a czasem może wyprzedzać potrzeby i oczekiwania naszych współpracowników z regionu, współuczestniczyć w kształtowaniu i rozbudowie tego ogromnego regionalnego potencjału, jakim dysponujemy. Kultura jest jak tlen, a tlenu potrzebujemy wszyscy – my jako MIK chcemy dopływ tlenu zapewniać.


KLA DYNA SCH BERT / MATERIAŁY PRASOWE

JOANNA ORLIK – redaktorka, animatorka kultury, dyrektorka Małopolskiego Instytutu Kultury.

Galeria zdjęć

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Krytyk literacki, stale współpracuje z Tygodnikiem Powszechnym. Redaktor literacki Conrad Festival, doktorant na Wydziale Polonistyki UJ. Prowadzi podkast literacki „Book’s not dead”.
Ukazał się pierwotnie pod tytułem: „Przestrzeń dla kultury”.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]