Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Przedwczesne odkrycie

Przedwczesne odkrycie

18.06.2018
Czyta się kilka minut
Doniesienia o manuskrypcie Ewangelii Marka z I wieku zelektryzowały biblistów. Teraz jego zagadka została rozwiązana.
Replika płaskorzeźby z Łuku Tytusa: Rzymianie niosą trofea ze świątyni jerozolimskiej, Muzeum Diaspory w Tel Awiwie, luty 2012 r. ROBERT B. FISHMAN / PAP
P

Podejrzewano, że ten papirus będzie pierwszym znanym manuskryptem Nowego Testamentu z I wieku. Jego medialna historia zaczyna się w listopadzie 2011 r., kiedy dr Scott Carroll z Oklahomy zamieszcza na Twitterze tajemniczego newsa: „Od ponad 100 lat najstarszym znanym fragmentem Nowego Testamentu jest Papirus Rylandsa 457. To się niedługo zmieni. Bądźcie czujni!”.

Papirus Rylandsa, znany jako P52, zawierający fragment Ewangelii Jana, pochodzi z ok. 125 roku. Rzecz w tym, że najstarszą spośród czterech Ewangelii jest Ewangelia Marka. Powstała około 70 roku. I właśnie to „około” od wielu lat jest przedmiotem badań i niekończących się debat. Gdyby miało się okazać, że odkryto fragment tej Ewangelii pochodzący sprzed 70 roku, kilka pytań dotyczących pierwotnego kontekstu historycznego tej księgi zostałoby ostatecznie rozstrzygniętych.

Zacznijmy jednak od początku. 1 lutego...

11405

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

takiego odkrycia, nawet gdyby potwierdzono, że fragment ewangelii Marka, tym bardziej jedynie jej pierwszy rozdział, został napisany przed zburzeniem Świątyni. Przecież trudno byłoby to uznać za dowód, że końcowe rozdziały, które mogły zostać napisane czy przeredagowane później, zawierają proroctwo ex ante. O ile wiem, w biblistyce mimo wszystko zdecydowanie przeważa pogląd, że z pism Nowego Testamentu jedynie listy Pawłowe należy datować na okres przed 70. rokiem - właśnie dlatego, że nie ma w nich odniesień do tamtych tragicznych wydarzeń. Także pogląd, że przekazane przez ewangelistę nauki Piotra, o ile mamy je uważać za wierny przekaz, powinny były zostać spisane zaraz po męczeńskiej śmierci apostoła, wcale nie narzuca się jako nieodparcie logiczny. Możemy mianowicie powołać się na analogię z Miszną. Istniała ona w formie wyłącznie ustnego przekazu jeszcze dłużej niż pisma składające się na Nowy Testament, zanim Jehuda Książę spisał ją w początkach III w. Analogia ta ma tym większy sens, że wczesne chrześcijaństwo wyrosło z tej samej tradycji judaizmu rabinicznego, co judaizm talmudyczny. Można powiedzieć, że druga z tych religii nie jest wobec pierwszej "starszym bratem", lecz bliźniakiem. Fakt, że na pierwszy rzut oka niepodobnym ;)

"Doniesienia o manuskrypcie Ewangelii Marka z I wieku zelektryzowały biblistów"...Współczuję biblistom ich trudnej pracy, w której z racji "naukowej metodologii", są zmuszeni natchniony tekst Słowa Bożego, traktować w pierwszej kolejności jak "zwykły" historyczny przekaz. I dlatego muszą się bardzo pilnować, by nie popaść w "wyższą racjonalną krytykę" Biblii, a tym samym stracić wiarę jako zawierzenie Bogu i Jego obietnicy. Depozyt wiary, to coś więcej niż archeologiczne artefakty i naukowe spekulacje

tylko depozytem tekstów i śladów archeologicznych. Nie musi być chrześcijaninem ani nawet człowiekiem wierzącym. Równie dobrze można współczuć chirurgom, że zmuszeni są traktować ciało ludzkie w pierwszej kolejności jako "zwykły" byt biologiczny. Oni też (jeśli są pobożni) muszą się pilnować, by nie stracić wiary jako zawierzenia Bogu i jego obietnicy ;)

przede wszystkim sprawnymi 'rzeźnikami" i swą ludzką empatię dla pacjenta muszą odsunąć na plan dalszy. Ale to nie jedyna sfera, gdzie dla technicznej sprawności, trzeba się poddać procedurom i zgoła tresurze musztry, w której nie miejsca na ludzkie dylematy

Fake newsa

cykl życia fake newsa to siedem lat.

"Ciekawe, że w opisie tuż przed najazdem Rzymian zasłona jest cała". Musiała zostać naprawiona. No, nie ma innego wyjścia.

10/10 :D

"Pochwycono jeszcze i skarbnika świątyni, imieniem Fineasz, który wskazał pasy i szaty noszone przez kapłanów, moc purpury i szkarłatu, co trzymano w zapasie dla naprawy zasłony" (Ks. VI, rozdz. 8). Ale spostrzeżenie i tak bezcenne ;)

co żadne

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]