Prorodzinne lobby

Mam 38 lat, od ponad 10 jestem żonaty. Korzystamy z żoną ze środków antykoncepcyjnych i prawdopodobnie nie zmienimy ich na NPR. Mamy dwoje wspaniałych dzieci. Na kolejne, ponieważ nie mamy własnego mieszkania, raczej się nie zdecydujemy. Można nam zarzucić wybiórczość w stosowaniu się do nauki Kościoła, ale czy tylko nam? Od Soboru oficjalne dokumenty Kościoła potępiają antysemityzm, a jak to wygląda w praktyce, można przekonać się w podziemiach kościoła na warszawskim Placu Grzybowskim. Dlaczego potępia się ludzi takich jak ja z powodu stosowania antykoncepcji, a księży głoszących antysemickie kazania udaje się, że się nie widzi?
Czyta się kilka minut

Mój sąsiad, z marnymi kwalifikacjami zawodowymi i bez szans na dobrze płatną pracę, ma czworo dzieci, których bardziej utrzymuje opieka społeczna i dalsza rodzina niż on. Opieka nad dziećmi przekracza już siły ich matki. Piąte dziecko urodzi się za parę tygodni. Jeśli sztuczna antykoncepcja jest grzechem, jakim przewinieniem jest doprowadzenie własnej rodziny do biedy i niewydolności wychowawczej? Czemu spowiednicy wrzucają do jednego wora: męża, który zakłada prezerwatywę, bo chce przeżyć bez konsekwencji skok w bok; młodych małżonków wstrzymujących się z dzieckiem do czasu zdobycia materialnej stabilizacji; kobietę, co nie chce urodzić, obawiając się, że zepsuje sobie figurę; małżeństwo, uznające, że troje dzieci wystarczy? Czy wszyscy popełniamy grzech? Wiem, że mądry spowiednik rozróżni motywacje, ale jak mam przystąpić do sakramentu pokuty, jeśli podczas homilii słyszę, że sztuczna antykoncepcja zatruwa dziecko w łonie matki, a tacy, co ją stosują, godzą się na aborcję, a może jutro zechcą zabić swoich starych rodziców. Ksiądz, u którego się spowiadałem, potraktował mnie poważnie, udzielił rozgrzeszenia, kazał się zastanowić nad tym, co robię i mimo że mnie nie przekonał, odchodząc od konfesjonału nie byłem już taki pewny siebie. Poszedłem jednak do znanego sobie księdza, który wiedział, że zajmuję się dziećmi i staram się, aby ich matka mogła odpocząć. Ilu ludzi ma szansę trafić na takiego księdza, ilu ma motywację, aby go szukać?

W Polsce jest sporo organizacji i osób, zajmujących się rodziną czy obroną życia. Ale, gdy za rządów AWS, a potem SLD mówiło się o obłożeniu mieszkań 22 proc. podatkiem VAT, co uczyniło mieszkania jeszcze mniej dostępnymi dla biedniejszych rodzin, nie było żadnych protestów. Gdyby zamierzano wprowadzić nowy podręcznik do życia w rodzinie, w którym coś budziłoby sprzeciw prorodzinnych organizacji, byłyby protesty, pikiety pod ministerstwem, dyskusja w mediach. Niewiele osób wie, że ZUS przesunął termin składania wniosków o zasiłki rodzinne i wychowawcze z czerwca na grudzień. Oznacza to, że rodziny, którym się one należą, pierwszą wypłatę świadczeń dostaną w styczniu 2004 r. Dla niektórych będzie to prawie półtora roku od urodzenia dziecka, wyrównania zaś będą dotyczyć najwyżej trzech miesięcy. Biedniejsze rodziny na pewno stracą na tej operacji, bo dziecko kosztuje przecież od pierwszego dnia życia. Nie słyszałem o protestach, np. ze strony Ruchów Obrony Życia. Na ostatnim zebraniu w szkole powiedziano, że od nowego roku szkolnego nie będzie dodatkowych zajęć wyrównawczych ani nauki drugiego języka obcego, bo szkołom obcięto pieniądze na te cele. Efektem będą większe wydatki rodziców. Co gorsze, szkoła będzie w coraz mniejszym stopniu wychowawcza, bo możliwości źle opłacanego nauczyciela, pracującego ze zbyt liczną klasą, są raczej niewielkie.

Dlaczego problemy rodziców nikogo nie interesują? Dlaczego, choć istnieją lobbies antyaborcyjne albo przeciwne sztucznej antykoncepcji, nie powstała prorodzinna grupa nacisku? Dopóki polska rodzina bez dużych pieniędzy ma małe szanse na porządną opiekę lekarską, dobrą szkołę dla dzieci i gwarancję wsparcia finansowego na wypadek problemów, pouczanie, że rodzina ma mieć więcej dzieci i potępianie antykoncepcji uważam za hipokryzję.

(nazwisko i adres do wiadomości redakcji)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 30/2003