Komisja śledcza ds. Orlenu chce mieć teczki świadków przeszłych, przyszłych i potencjalnych. Nic to, że te teczki dotyczą obszaru, w którym sprawy Orlenu jeszcze nie było.
Pomoc w pracach Komisji jest ustawowym obowiązkiem wszystkich urzędów, a dysponowanie danymi z teczek także ściśle regulowane ustawą - tą o IPN. Ryzyko "grania teczkami" jak nigdy jaskrawe, a niedyskrecja - sądząc po dotychczasowej praktyce Komisji - niemal pewna. Prof. Kieres zapanował nad sprzecznościami: udostępni to, co naprawdę potrzebne Komisji i co zostanie rzeczowo umotywowane. Z gwarancją ochrony danych osobowych włącznie. Decyzja budzi nadzieję, że nie wszędzie gry polityczne dominują nad poważnym interesem publicznym. To krzepiące.
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.











