Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Wydanie specjalne "Polska Żydowska"

Profesor i Uczeń

Profesor i Uczeń

21.02.2006
Czyta się kilka minut
Z rozmowy autorów wyłania się obraz psychologii odmienny od tego, do którego większość z nas przywykła.
P

Psychologia jest nauką stosunkowo młodą, zwłaszcza jako nauka oparta na doświadczeniu, w którym można dowieść słuszności wyprowadzonych wcześniej hipotez. Bo przecież istnieją także nauki uprawiane nie w laboratorium - jakiekolwiek by ono było - a w porządkującym umyśle uczonego gromadzącego doświadczenie w inny sposób. Psychologia doświadczalna, zapoczątkowana w Niemczech w połowie XIX wieku, lepiej niż inne jej działy, o dłuższej nawet tradycji, wpisuje się w pozytywistyczny czy neopozytywistyczny model nauki.

W drugiej połowie XX wieku psychologia stała się nauką popularną w stopniu trudno porównywalnym z czymkolwiek. Chyba tylko z popularnością medycyny w czasach Zygmunta Starego, jeśli wierzyć anegdocie o doświadczeniu, jakie przeprowadził na krakowianach Stańczyk. Wszyscy mamy poczucie, że posiadamy wiedzę o naturze ludzkiej, że potrafimy przewidywać postępowanie własne i innych, że posługując się tą wiedzą i odpowiednimi umiejętnościami, osiągniemy przyświecające nam cele. Amerykanie nazywają to folk psychology.

Powstaje dziś mnóstwo książek adresowanych do szerokiej publiczności, odsłaniających najczęściej jedyną prawdziwą wiedzę o naturze ludzkiej, a także oferujących sprawdzone i niezawodne metody osiągania szczęścia i sukcesu. Profesor Edward Nęcka w książce "Człowiek - umysł - maszyna" utrzymuje, że autorami takich samouczków często nie są psychologowie, i zapewne ma rację. Zresztą popularność psychologii jest pobocznym wątkiem jego książki. Podstawowy temat to ludzki umysł - i nadzieja, że uda się zbudować urządzenie techniczne na tyle przypominające umysł człowieka, na ile twierdzenie Pitagorasa modeluje stosunki zachodzące między trzema punktami połączonymi w trójkąt.

***

Książka ma dwóch autorów; drugim jest Janek Sowa, uczeń Profesora, ale także filozof, polonista i dziennikarz. Przynajmniej z niektórych jego pytań można wywnioskować, że bliższy mu jest paradygmat postmodernistyczny. I szkoda, że tylko w niewielu fragmentach konfrontacja z inaczej uporządkowanym nurtem myśli uczonego nadaje dialogowi żywość. Prawdziwa rozmowa wydaje mi się zawsze żywsza i ciekawsza. W tych częściach książki, które zajmują się wątkami pobocznymi, Janek Sowa pokazuje się jako człowiek mający własne zdanie. Kiedy Profesor i Uczeń rozmawiają o problemach, które ten pierwszy określa jako zajmujące go szczególnie, tego drugiego zdaje się ogarniać onieśmielenie.

Z rozmowy wyłania się obraz psychologii odmienny od tego, do którego większość z nas przywykła. To psychologia naukowa, w takim rozumieniu nauki, jakie współcześnie obowiązuje: nauki, która w oparciu o doświadczenie formułuje hipotezy, sprawdzane następnie w kolejnych doświadczeniach. Takie były początki psychologii przed półtora wiekiem. W psychologii, zresztą za psychologią i neuronauką także w psychiatrii, przyjęto model poznawczy jako niemal obowiązujący. Zarzucono badanie psychiki, uczuciowości, popędowości na rzecz badania umysłu.

Okazuje się, że można rozpatrywać czynności psychiczne, redukując je do funkcji poznawczych. Naukowcy mogą zbudować urządzenia, których funkcjonowanie jest analogiczne z wybranymi czynnościami poznawczymi człowieka. To prawda, że idzie o czynności pojedyncze, a urządzenia nie symulują złożoności procesów psychicznych. Co więcej, waga tych doświadczeń nie leży w zapowiedzi zbudowania sztucznego umysłu, ale zupełnie gdzie indziej - we wzmocnieniu argumentacji na rzecz jednej z opcji hipotetycznie dających odpowiedź na pytanie o jakość związków mózgu i życia psychicznego. Sukcesy kognitywistyki, zdaniem profesora Nęcki, przemawiają za tym, że istota tego związku tkwi raczej w złożoności całego systemu nerwowego niż w odrębnej wyspecjalizowanej aktywności poszczególnych jego części. Czytelnik dozna przyjemności podążając za myślą Autora.

Podobna przygoda intelektualna czeka go w tej części książki, która dotyczy problemów kreatywności. Musi się jednak przygotować na przykre niezaspokojenie. Rozwiązania są odległe od radosnych tez psychologii zwanej humanistyczną, która kilkadziesiąt lat temu znacząco rozszerzyła granice pojęcia tworzenia, wpisując w nie każde niemal działanie ludzkie naładowane potrzebą twórczości. Pytanie o istotę twórczości okazuje się równie trudne jak wpisanie antysztuki do sztuki. Trudno oprzeć się refleksji, że znaczna część współczesnej "antysztuki" nie mieści się w porządku zaproponowanym przez profesora Nęckę. Współczesny psycholog-naukowiec musi sięgnąć poza granice swojej dyscypliny, aby rozwiązać stawiany mu przez interlokutora problem kreatywności konstruktora małej, poręcznej i szeroko niszczącej bomby.

Nie dziwi zatem, że ostatnia część książki poświęcona jest zagadnieniom spoza ścisłej nauki, mianowicie problemom etycznym. Rozważania wokół konkretnych sytuacji związanych z wykorzystywaniem odkryć psychologii do celów innych niż budowanie wiedzy, na przykład w praktyce reklamy czy w kreowaniu wizerunku polityków, a także w kreowaniu publicznego wizerunku psychologa jako eksperta od wszystkiego, streścić trudno. Lepiej je po prostu przeczytać.

***

Wywiad-rzeka służy zwykle odsłonięciu faktów z przeszłości lub może dokładniej - takiej ich wersji, jaką zapamiętała osoba udzielająca wywiadu. Albo jeszcze dokładniej - takiej, jaka w rozmowie zostanie odsłonięta. W ten sposób wywiad--rzeka odsłania także osoby rozmówców oraz to, co między nimi w czasie rozmowy zachodzi. Antoni Kępiński pisał kiedyś, że rozmówcy poznają się wzajemnie, a każdy z nich dowiaduje się czegoś nowego także o sobie.

"Rozmowy o twórczości i inteligencji" zdają się nie odsłaniać takiego procesu. Rozmówcy nie opuszczają pozycji Profesora i Ucznia. To raczej zapis seminarium dwóch naukowców pozostających w takiej właśnie relacji. Niepsycholog może uczestniczyć w toczącej się na bieżąco debacie naukowej nad problemami, które nauka stara się dopiero rozwiązać. Nie ma jednoznacznych deklaracji, jak jest. Sporo natomiast rozważań nad tym, jak być może jest i jakimi drogami nauka stara się to sprawdzić.

Edward Nęcka, Janek Sowa, "Człowiek - umysł - maszyna. Rozmowy o twórczości i inteligencji", Kraków 2005, Wydawnictwo Znak.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]