Poprawić humor elitom

Poprzez szantaż gospodarczy i podsycanie nacjonalistycznych dążeń rosyjskiej mniejszości. Moskwa stara się kolejny raz zaprowadzić na części terytorium postradzieckiego dyktaturę silnego centrum. Świadczy o tym wszystko, co w ubiegłych tygodniach działo się wokół Białorusi, Południowej Osetii, Krymu i Naddniestrza.
Czyta się kilka minut

Jak przystało na energetyczne imperium, Moskwa zapowiada narzucenie Białorusi rynkowych cen za gaz i ropę. Ma to zmusić sąsiada do pełnej integracji w ramach Związku Białorusi i Rosji. Jeśli Białoruś podpisałaby wspólny akt konstytucyjny, wprowadziła jedną walutę i przystała na stworzenie ponadnarodowych organów władzy, de facto przekształciłaby się w ósmy obwód Federacji Rosyjskiej i straciłaby niezależność.

W trzech byłych radzieckich republikach Rosja doprowadziła do wrzenia, uruchamiając wiele punktów zapalnych. Na Krymie, będącym formalnie częścią Ukrainy, ale słynącym z prorosyjskości, trwały manifestacje komunistów wzywające do połączenia Ukrainy z Rosją i Białorusią. Prezydent samozwańczej republiki Naddniestrze - które Mołdawia zalicza do swoich prowincji - zachęcony przez Moskwę obietnicą poważnego zastrzyku finansowego, zapowiedział na wrzesień referendum niepodległościowe. Natomiast prezydent republiki Południowej Osetii (formalnie część Gruzji) ogłosił, że region jest częścią Rosji. Kiedy Gruzja zapowiedziała, że zwróci się o interwencję u odpowiednich organizacji międzynarodowych, Moskwa nie zwlekała długo z odpowiedzią: do Gruzji przerwano dostawy prądu.

Rosja nie może pogodzić się, że mapa jej wpływów się kurczy. Jeśli niemożliwe jest przywrócenie dawnych wpływów w Gruzji i na Ukrainie, to można jeszcze zawalczyć o uratowanie prestiżu. Podporządkowanie Białorusi (która nie jest krajem tak ważnym strategicznie jak inne republiki) mogłoby mieć charakter symboliczny: wreszcie udało się coś przyłączyć. Na pewno taka akcesja poprawiłaby nastrój rosyjskim elitom politycznym, za rządów których Rosja utraciła spod kontroli Gruzję, Ukrainę i Kirgistan.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2006