Polskie kredyty mieszkaniowe najdroższe w całej Unii

Tańsze hipoteki mają nawet Węgrzy, Rumuni i Czesi, nie mówiąc już o strefie euro, gdzie kredyt hipoteczny jest ponad dwukrotnie niższy niż w Polsce.
Czyta się kilka minut
Budowa nowych budynków mieszkalnych. Warszawa, 2024 r. // Fot. Arkadiusz Ziółek / East News.
Budowa nowych budynków mieszkalnych. Warszawa, 2024 r. // Fot. Arkadiusz Ziółek / East News.

Z każdym dniem, kiedy polska kampania prezydencka skręca coraz ostrzej w stronę magla, w oczy coraz bardziej rzuca się jedna fundamentalna różnica w porównaniu z poprzednimi. Tym razem żaden z liczących się w grze kandydatów nie obiecuje Polakom mieszkań. Ani trzech milionów, jak ongiś PiS, ani nawet 300 tysięcy, choćby na wynajem – jak niedawno lewica.

Karola Nawrockiego, który także w sprawie polskiej polityki mieszkaniowej zdaje się „nie uważać nic”, można uznać za usprawiedliwionego. Mieszkanie to przecież nic innego jak apartament, a od tego wątku kandydat PiS z różnych powodów woli ostatnio trzymać się z daleka. Rafał Trzaskowski mógłby odważniej zająć stanowisko, ale i w jego przypadku pytanie o mieszkania skutkuje odesłaniem przez Google do cieplutkiego jak zupa mleczna artykułu o tym, że kandydat mieszka „jak zwykły człowiek” w stumetrowym lokalu na Ursynowie, urządzonym eklektycznie, ale z przewagą klasyki.

Ten sam Google podaje, że średnia cena metra kwadratowego mieszkania na stołecznym Ursynowie sięga dziś 14,4 tys. zł. „Zwykły człowiek”, który zapragnąłby zamieszkać jak Trzaskowski, musiałby więc pożyczyć w banku około 1,1 mln zł (i to z uwzględnieniem wymaganego wkładu własnego na poziomie 20 proc.). Na pożyczkę w tej wysokości liczyć może dziś rodzina o dochodach rzędu co najmniej 22 tys. zł miesięcznie, bo przy średnim oprocentowaniu na poziomie 7,9 proc. kredyty mieszkaniowe w Polsce – jak pokazuje najnowsze zestawienie Europejskiego Banku Centralnego – nadal nie mają sobie pod tym względem równych w całej UE.

Tańsze hipoteki mają nawet Węgrzy (7 proc.), Rumuni (6,3 proc.) i Czesi (4,9 proc.) – nie mówiąc już o strefie euro, gdzie średnia wynosi 3,75 proc.

W lipcu ub. roku średnie oprocentowanie nowych kredytów hipotecznych było o prawie 2,2 pkt proc. wyższe od stopy referencyjnej NBP. Na Węgrzech i w Czechach ta sama różnica wynosiła odpowiednio 0,28 pkt proc. i 0,13 pkt proc. W Rumunii kredyt mieszkaniowy miał nawet oprocentowanie niższe od oficjalnej stopy banku centralnego o 0,43 pkt proc.

Sytuacji nie zmieniło postulowane przez naszych ekonomistów upowszechnienie kredytów hipotecznych ze stałą stopą procentową, które stanowią już niemal trzy czwarte nowych hipotek. Pomimo spadku stawki IRS, służącej do zabezpieczeniu ryzyka stopy procentowej, polskie kredyty mieszkaniowe nie tanieją.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 7/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Osiem procent