Chrześcijańscy rodzice nie są tylko po to, żeby nauczyć dziecko pacierza rannego i wieczornego, a w niedziele i święta prowadzić je do kościoła. Oni są po to, żeby dziecko potrafiło zaufać Bogu - tak jak oni ufają.
Dlatego dom nie może być kłębowiskiem stresów, nerwów, niepewności, smutków.
Dom musi być ostoją pokoju, przystanią ciszy, miejscem stabilnym, ośrodkiem radości, punktem na ziemi, gdzie człowiek jest pewny, że tutaj go nikt nie zdradzi.
Chrześcijańscy rodzice są po to, aby dziecko nauczyło się od nich ufności Bogu.
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.














