Reklama

Podróż w przeszłość

Podróż w przeszłość

05.05.2010
Czyta się kilka minut
Przygotowana na 65-lecie zakończenia wojny przez Oddział IPN w Warszawie wystawa "Rzeczpospolita utracona" to zaproszenie do podróży po kraju, którego nie ma.
Z

Zniknął on bezpowrotnie nie z powodu normalnego rozwoju cywilizacyjnego i towarzyszących mu naturalnych procesów społecznych, ale na skutek kataklizmu, jaki stał się jego udziałem po 1939 r.

Wybuch II wojny światowej był początkiem trwającego wiele lat procesu unicestwiania Rzeczypospolitej w jej dotychczasowych wymiarach: terytorialnym, etnicznym, kulturowym, politycznym. Polska nie tylko straciła ok. 6 mln obywateli (w tym znaczną część elity intelektualnej i politycznej, wyniszczonej m.in. w niemieckiej Akcji AB i Zbrodni Katyńskiej), ponad 50 proc. dotychczasowego terytorium, trzy z czterech największych ośrodków naukowych i kulturalnych (zniszczoną przez Niemców Warszawę oraz Lwów i Wilno, anektowane przez ZSRR), ale doznała też okaleczeń w sferze duchowej.

Niszczące doświadczenie wojny

Ogrom zbrodni popełnionych przez totalitaryzmy niemiecki i sowiecki spowodował pojawienie się, obok postaw patriotycznych - czego wyrazem masowe zaangażowanie w struktury Państwa Podziemnego (300-400 tys. konspiratorów), także zjawisk przeciwstawnych, będących efektem demoralizacji i zdziczenia wojną. Obok świadectw humanizmu, solidarności i poświęcenia (reprezentowanych przez takich ludzi jak Irena Sendlerowa czy Witold Pilecki) - także przykładów braku tolerancji i szacunku, egoizmu, obojętności czy nawet bezinteresownego okrucieństwa. To także historia hien cmentarnych spod Treblinki, szukających złota w mogiłach ofiar obozu zagłady. Historia, która mimo napiętnowania przez organizacje niepodległościowe, a także władze komunistyczne, tliła się w okolicznych wioskach przez kilka powojennych lat.

To także zbiorowe doświadczenie spowszednienia śmierci i odarcia jej z eschatologicznego wymiaru; codzienność represji i cierpień trwających na Białostocczyźnie, Mazowszu, Podlasiu, Lubelszczyźnie, Podkarpaciu także wiele lat po wojnie. To miliony, a później tysiące znanych i bezimiennych ofiar, setki tysięcy skrzywdzonych, bez szansy na zadośćuczynienie.

Proces tracenia Rzeczypospolitej - to także niemieckie wysiedlenia z terenów włączonych do Rzeszy: Kraju Warty, Rejencji Katowickiej i Ciechanowskiej, z Generalnej Guberni (łącznie ok. miliona ludzi), to wywózki na roboty (dalsze 3 mln). To także deportacje ponad 350 tys. obywateli RP dokonane przez ZSRR w latach 1940-41; to kilka milionów wygnanych z ojczystych Kresów. To historia poczucia krzywdy, zerwania więzi społecznych, utraty "małych ojczyzn" dających pole do erozji tradycji, szacunku, tolerancji i patriotyzmu. To też historia dewastowanych cmentarzy, miejsc kultu innych wyznań ważnych dla różnych narodów.

Lista duchowych strat

Zakończenie wojny nie oznaczało końca tracenia dorobku II RP. Nadwątlona zbrodniami wojennymi kondycja duchowa społeczeństwa poddana została kolejnej próbie: pod rządami komunistów Polska wniosła w życie publiczne nową wykładnię pojęć, fundamentalnych dla kondycji moralnej państwa i społeczeństwa. Takich pojęć jak:

własność, po 1945 r. rozumiana jako uzasadnienie dla "podziału łupów" dokonującej się rewolucji;

sprawiedliwość i praworządność, wyznaczane m.in. przez represje wobec żołnierzy Polski Walczącej, najbardziej zasłużonych w walce o niepodległość;

honor mierzony skutecznością zbrodniczych planów;

uczciwość oparta na kłamstwach służących interesom nowej władzy;

patriotyzm definiowany jako służba obcemu państwu, obcej ideologii;

odpowiedzialność rozumiana jako obrona interesów partyjnej wierchuszki;

bohaterstwo równoznaczne z usprawiedliwianym i nagradzanym mordem bezpieki;

niepodległość i wolność postrzegane przez pryzmat internacjonalistycznych haseł;

tradycja oparta na obcych wzorcach, kwestionująca dorobek pokoleń;

demokracja nazywana teraz "ludową", oznaczająca w istocie rządy totalitarne;

lewicowość równoznaczna z "wypaleniem" jej bogatej tradycji niepodległościowej i utratą wrażliwości społecznej;

ideowość wyznaczana przez postawy oportunistyczne i konformizm;

ludowość koncesjonowana, odarta z autentycznego poparcia i korzeni.

Podważony został też etyczny wymiar pracy - wykpiony przez rządzących "czynami partyjnymi", "społecznymi" czy współzawodnictwem postrzeganym przez pryzmat ideologii. Zmarnotrawiono wysiłek milionów Polaków (zwłaszcza w pierwszych powojennych latach), wykorzystany przez władze do własnych celów. Napiętnowana i wypchnięta na margines życia gospodarczego została "przedsiębiorczość", uznana za ideologicznego wroga.

Mimo oporu znacznej części społeczeństwa, kanon zrelatywizowanych norm "sączył się" w nie przez dziesięciolecia, tworząc z wolna złudzenie wielu "prawd", różnych "tradycji", wielu "patriotyzmów", "bohaterstw", "honorów" - zamiast tych jednych, symbolizowanych przez takich ludzi jak rtm. Witold Pilecki, gen. Leopold Okulicki, Kazimierz Pużak, Danuta Siedzikówna, gen. Władysław Anders i inni. Czy czcząc ich pamięć - było i jest miejsce na jednoczesną akceptację postaw przeciwstawnych? Czy dopuszczając możliwość tych "innych opcji", nie bezcześcimy, świadomie bądź bezwiednie, ofiary tych bohaterów? W jakim stopniu także w tym duchowym wymiarze utraciliśmy dawną Rzeczpospolitą? To pytanie adresowane do każdego z nas.

W głąb nas samych

Rzeczpospolita utracona - to także koniec idei Rzeczypospolitej wielu narodów: twórczej koegzystencji Polaków, Żydów, Ukraińców, Białorusinów, Litwinów, Rosjan, Karaimów, Ormian, Tatarów, Romów, "wypalonej" ostatecznie w Grodnie, Skidlu, Ponarach, Nalibokach, Święcianach, Glinciszkach i Dubinkach, Hucie Pieniackiej i Wierzchowinach, w Brygidkach we Lwowie, Katyniu, Kuropatach, Bykowni, w Piatichatkach w Charkowie, Kołdyczewie, na Wołyniu, Podolu, Polesiu, w Bieszczadach i innych miejscach. To niepowetowana strata dla bogatej tą różnorodnością polskiej kultury.

Rzeczpospolita utracona ? to również podróż śladami kultury materialnej, skazanej przez Niemców i Sowietów na całkowite zniszczenie. Podróż po unicestwionych miastach (Warszawie, Wieluniu, Jaśle), nieistniejących muzeach i bibliotekach (Krasińskich, Załuskich, Zamoyskich), po utraconych Kresach z ich bogactwem świątyń - kościołów, synagog, cerkwi, kenes, molenn, meczetów - a także kresowych zamków, pałaców i cmentarzy, ostatnich świadków nieistniejących już społeczności. To podróż po świecie ziemiańskich dworów z ich kulturotwórczą tradycją - wystawionych na "łup rewolucji". To podróż w głąb nas samych.

Dr TOMASZ ŁABUSZEWSKI (ur. 1966) jest historykiem, naczelnikiem Biura Edukacji Publicznej IPN w Warszawie. Autor publikacji z historii XX w., m.in. "Łupaszka, Młot, Huzar. Działalność 5. i 6. Brygady Wileńskiej AK (1944-1952)". Specjalizuje się w dziejach podziemia niepodległościowego.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]