Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Pod banerami

Pod banerami

18.06.2013
Czyta się kilka minut
Im bardziej wchodziłam w niuanse miasta, tym bardziej mnie ono zachwycało.
Monika Drożyńska i Ludwik Henne, Koszyce, maj 2012 r. Fot. Monika Drożyńska
S

Samej trudno było mi się dostać do Koszyc. Ludwig Henne, twórca programu stypendialnego dla artystów, przyjechał po mnie samochodem do Zakopanego. Był początek lutego – surowa zima, minus 25 stopni. Jechaliśmy przez zamrożoną, pustą Słowację. Kiedy dotarliśmy do Koszyc, było już późno. Dostałam mieszkanie, w którym duch socrealizmu mieszał się z czystymi latami 90.
W ramach projektu „K.A.I.R.” stworzonego przez Fundację Boscha zaproszono mnie do Koszyc na kilka miesięcy w 2012 r. Jako artystka zajmująca się sztukami wizualnymi, miałam tam po prostu przyjechać i pracować, w jakikolwiek sposób chcę. Dano mi całkowitą dowolność.
Na drugi dzień jadłam obiad w restauracji, gdzie ze ścian sypał się tynk. Ten tynk „prześladował” mnie cały czas.
Ciągle tkwił w mojej głowie, wciąż gdzieś obok opadał. Zwiedzałam miasto, poznawałam i rozmawiałam z ludźmi, chodziłam na imprezy. Obserwowałam miasto.
Ale im dłużej w nim mieszkałam, im bardziej wchodziłam w jego niuanse, tym bardziej mnie ono zachwycało. Wszystko, co z początku mi się nie podobało, zaczynałam akceptować.
Wszędzie natykałam się na gigantyczne banery, którymi przykryto fasady kamienic przeznaczonych do remontu. Rok wcześniej w Bratysławie i Koszycach odbywały się mistrzostwa świata w hokeju na lodzie. Pomyślałam: pod banerami, pod nadchodzącą zmianą, w jakimś sensie ukrywa się pierwotną tożsamość tych miejsc. A na nich samych – widać przyszłość. Fotografowałam więc banery, zrobiłam krótki film pokazujący, jak jeden z nich opada na chodnik.
W banerach widziałam przemianę tożsamości miasta. Koszyce postrzegam teraz niczym Feniksa, który podnosi się z popiołów, także dzięki zmianom, które przyniósł tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. W przykrywanych fasadach kamienic odnalazłam także i swoją tożsamość: Polki, mieszkanki Europy Wschodniej kompleksów, których wszyscy nie możemy się do końca wyzbyć, które z jakichś powodów musimy czymś przykrywać. Zakrywanie tych elewacji było dla mnie wręcz rozczulające, bo odbierałam je bardzo osobiście, trochę jak na pierwszej randce, gdy starasz się po prostu wypaść jak najlepiej.
W Koszycach przygotowałam całą wystawę pt. „Plan”. Zrobiłam zdjęcie pomnika konia, który zachwycił mnie swoją absurdalnością. To miała być część większego pomnika, jednak projektu nie dokończono. A ponieważ odlano już konia i był wolny plac – po prostu postawiono go tam. Tak samo, jak w mieszkaniu stawiamy na szafce ulubione figurki, tak miasto postawiło sobie coś, co miało. Byłam tym zachwycona. Pod pomnik konia wmurowałam tablicę z cytatem z Gombrowicza w kilku językach: „Człowiek na koniu to skandal”. Potem pomnik przeniesiono do Akademii Weterynarii. Nie wiem, czy razem z nim zabrano też moją tablicę.
Inną pracę zrealizowałam w miejscu, gdzie miałam pracownię. Było to w niewielkim domku na terenie jakiegoś kompleksu fabrycznego. Znalazłam tam starą, zrujnowaną kotłownię, i powiesiłam w niej malutki diamencik. Trzeba było wejść na teren fabryki, potem do kotłowni – i dopiero wtedy, przez szybkę, można było zobaczyć ten diamencik.
Koszyce. Teraz jest to dla mnie wspaniałe, zbudowane na tak wielu kontrastach, miasto. Bywa i tak, że najciekawsze jest w nim to, co czasem przykrywa się banerami z logo „Koszyce 2013”.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]