Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Po prostu muzyk

Po prostu muzyk

18.05.2015
Czyta się kilka minut
Jazzman na festiwalu muzyki klasycznej? W przypadku Włodka Pawlika nikt nie powinien się dziwić, bo ten pianista i kompozytor ma w repertuarze wiele własnych dzieł, które zaliczane są do nurtu muzyki współczesnej.
Włodek Pawlik Fot. MATERIAŁY PRASOWE
I

I właśnie te usłyszymy w Sali Koncertowej Filharmonii Podkarpackiej.

Jest absolwentem Akademii Muzycznej im. Chopina w Warszawie i niewiele brakowało, a zostałby koncertującym pianistą, specjalizującym się w klasycznym repertuarze. Jego matka była profesjonalną śpiewaczką i skrzypaczką, ojciec skrzypkiem, trębaczem, saksofonistą i dyrygentem, najpierw w Filharmonii Kieleckiej, następnie w Ostrowcu Świętokrzyskim.
– Mój ojciec i jego bracia mieli zespół swingowy w okolicach Sandomierza – mówi Włodek Pawlik. – Grali po weselach, zabawach, przed wojną i po wojnie. Wtedy na duży bęben z talerzem mówiło się „dżaz”.
Włodek Pawlik uczył się gry na fortepianie w ognisku muzycznym, pisał też muzykę i teksty do piosenek, które sam śpiewał. Wspomina, że przed mutacją miał ładny głos, wygrywał szkolne konkursy piosenki. Już wtedy było wiadomo, że ma słuch absolutny. Swój pierwszy jazzowy zespół WAJK założył w średniej szkole muzycznej w Kielcach. Komponował, pisał aranżacje, spisywał solówki z płyt amerykańskich gigantów jazzu: Milesa Davisa, Chicka Corei, Quincy’ego Jonesa, Keitha Jarretta. Do nowo powstałego Kieleckiego Klubu Jazzowego zaprosił go mecenas Jerzy Stępień, późniejszy sędzia Trybunału Konstytucyjnego.
Z kwartetem Blejtram otrzymał wyróżnienie na festiwalu Jazz nad Odrą. Był też jednak laureatem przesłuchań pianistów klasycznych w Opolu. Jednym z jurorów była prof. Barbara Hesse-Bukowska, która przyjęła go do swojej klasy w Akademii. Ukończył ją w 1984 r.
Dalsze studia, ale już jazzowe, podjął w Hochschule für Musik w Hamburgu. Spotkał tam muzyków amerykańskich, z którymi zaczął koncertować, a później nagrywał płyty. Był wśród nich trębacz Randy Brecker. W 1995 r. Pawlik zaprosił go do kwintetu, z którym objechał Polskę, a następnie nagrał wysoko oceniony w Polsce i w USA album „Turtles”. Za wydany w 2005 r. album „Misterium Stabat Mater” otrzymał pierwszego w karierze Fryderyka. W tej nasyconej emocjami, ale i refleksyjnej muzyce, połączył jazzowe improwizacje z chorałem gregoriańskim.
Amerykański trębacz był solistą suity na trio jazzowe i orkiestrę symfoniczną „Tykocin”, która została wydana także w USA. Recenzent magazynu „Audiophile Audition” stwierdził, że to jedno z najlepszych połączeń jazzu i klasyki, jakie można usłyszeć, zaś poważany krytyk Arnaldo DeSouteiro uznał Włodka Pawlika za Kompozytora Roku. Kiedy w USA wydano „Night in Calisia”, grały ją amerykańskie stacje radiowe.
– Przede wszystkim to znakomita kompozycja, wykonywanie jej za każdym razem sprawia mi radość – mówił później Randy Brecker. – Szczególnie umiejscowienie trąbki na tle orkiestry bardzo mnie inspiruje. Włodek napisał partie solowe z myślą o mnie, zna moje możliwości i dlatego „Night in Calisia” gra mi się tak dobrze. Odcisnąłem na niej swój ślad, ale to jego dzieło.
Wiadomość o nominacji do Grammy nadeszła rankiem 7 grudnia 2013 r. i była zaskoczeniem nawet dla naszego artysty. Ze statuetki gramofonu, którą osobiście odebrał 26 stycznia 2014 r. w Nokia Theatre w Los Angeles, cieszyła się cała Polska.
– Jeśli ktoś pyta mnie, czy jestem muzykiem jazzowym, odpowiadam, że jestem po prostu muzykiem, korzystam ze wszystkiego, co dzieje się we współczesnym świecie dźwięków – podkreśla artysta.
Dlatego w jego kompozycjach: „We Are From Here”, „Puls 11/8”, „Cellomania” i II Koncercie fortepianowym, odnajdziemy echa jazzowych fascynacji. Włodek Pawlik wystąpi w Filharmonii Podkarpackiej z synem, Łukaszem Pawlikiem (wiolonczela) i Concertino Chamber Orchestra pod kierunkiem Michaela Maciaszczyka. ©

MAREK DUSZA współpracuje z dziennikiem „Rzeczpospolita”, publikuje także w magazynach „Jazz Forum” i „AUDIO”. Jest laureatem Grand Prix Jazz Melomani w kategorii Dziennikarz-Krytyk Roku 2012, sześciokrotnie do niej nominowanym. Był jedynym polskim dziennikarzem relacjonującym z Los Angeles ceremonię wręczenia nagrody Grammy Włodkowi Pawlikowi.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]