Reklama

Pieniądze i ludzie

Pieniądze i ludzie

24.07.2007
Czyta się kilka minut
Do tekstu Konrada Piskały i Tomasza Pot­kaja "Świątynia pod wezwaniem" ("TP" nr 28/07) chciałabym dodać dwie, chyba dość istotne, uwagi.
Z

Zbieranie funduszy podczas budowy świątyni w Licheniu odbywało się dokładnie tak, jak to robi Radio Maryja. Moja zaawansowana w latach mama otrzymywała przez szereg lat, co miesiąc, listy z wypełnionymi przekazami, w które należało wpisać kwotę przelewu. Do tego dochodziły różne święta kościelne, stwarzające dodatkowy pretekst do przesłania obrazka z wiadomym załącznikiem. Takich przesyłek mama otrzymywała od kilku do kilkunastu miesięcznie, całe wsparcie finansowe, którego jej udzielałam, szło na darowizny. W którymś roku na Boże Narodzenie zastałam mamę zapłakaną, że już nie ma pieniędzy, a tu nowe kalendarze jej przysłano. Dla mnie to było bezwstydne żerowanie na starej kobiecie. Świadectwem wyobrażeń mojej mamy niech będzie fakt, że molestuje mnie od pewnego czasu, bym wszystkie dewocjonalia (idące w setki sztuk) w postaci obrazów, obrazków, figur i figurek oraz wydawnictwa wszelakie wysłała do Lichenia, bo tam jest jej przyjaciel, który czeka na te dary i bardzo się ucieszy... Nie wiem, kto bojkotuje zbiórkę funduszy na budowę Świątyni Opatrzności Bożej, nie pamiętam jednak, by ktokolwiek w mojej parafii w ostatnich latach ją organizował. Z parafią jestem związana i nie uszłoby mojej uwadze, gdyby taka zbiórka była. Myślę, że w innych parafiach jest podobnie. Gdyby duchowni chcieli zebrać te fundusze, wystarczyłyby comiesięczne apele i przeprowadzona kwesta.

MARIA TAJCHMAN

(Warszawa)

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]