Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Patriotyzm poza dyskusją

Patriotyzm poza dyskusją

21.04.2014
Czyta się kilka minut
Poznałem prof. Karskiego-Kozielewskiego w 1974 roku, kiedy przyjechał do Warszawy, by zebrać materiały o polityce mocarstw wobec Polski w czasie od Wersalu do Jałty.
W

W czasie swojego pobytu w Polsce poprosił mnie o to, by ułatwić mu kontakt z premierem PRL, Józefem Cyrankiewiczem, który w czasie wojny był sekretarzem krakowskiego okręgowego komitetu robotniczego. Chociaż krytycznie oceniał jego długoletnią działalność polityczną, powiedział: „Ja mu muszę podziękować za to, że żyję, bo to jego ludzie wyzwolili mnie ze szpitala w Nowym Sączu”. Mimo przepaści poglądów, jaka dzieliła obu panów, do spotkania doszło.
W latach 80. Jasiu, który przypominał o braku realnej pomocy mocarstw skazanemu przez hitlerowców na karę śmierci narodowi żydowskiemu, stał się jedną z najgłośniejszych postaci życia polskiego w USA.W latach 90. spotkał się też z uznaniem w Polsce. Spotkał się jednak też z dystansem. Gdy pogratulował Kwaśniewskiemu prezydentury, część czołowych postaci wolnej Polski zaczęła go krytykować. Jasiu był dotknięty tą reakcją. Uznawał, że szacunek dla wartości demokratycznych wymaga ich konsekwentnego respektowania. Nie ukrywał również, że świadomość tego, co stało się z Polską po wojnie, zmieniła jego nastawienie do szastania krwią młodych bohaterów. Ten heroizm okazał się bowiem bez większego znaczenia dla ostatecznych losów kraju.

MARIAN MAREK DROZDOWSKI (ur. 1932) jest historykiem i varsavianistą, jednym z inicjatorów odbudowy Zamku Królewskiego w Warszawie.

OPR. JSOC

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]