Ostatni lot Millera

Ledwo premier Leszek Miller wyszedł ze szpitala, a na jego barki spadają kolej ne wyzwania. Musi uzdrowić sytuację w klubie parlamentarnym SLD. Znaleźć poparcie dla planu Hausnera. Powstrzymać spadek notowań partii i rządu.
Czyta się kilka minut

Nie będzie to łatwe, gdy opozycja wzywa do przyspieszonych wyborów, nie można już chwalić się sukcesami na arenie międzynarodowej, wciąż głośno o aferach z udziałem ludzi Sojuszu, a do tego dochodzi kompromitujący incydent - łódzcy działacze SLD chcieli zaskarżyć premiera do sądu partyjnego.

Kluczowy jest plan Hausnera. Niestety, jego realizacja uzależniona jest od wielu czynników. Po pierwsze, w SLD wciąż silne jest przekonanie, że plan ten jest “dobry dla państwa, ale zabójczy dla SLD", sam Hausner wciąż deklaruje elastyczność i gotowość do ustępstw. Gorzej, za deklaracjami idą czyny. Zrezygnowano z waloryzacji rent i emerytur w tym roku i zapowiedziano przesunięcie podwyższenia wieku emerytalnego kobiet. Ponadto plan zakłada większość oszczędności, gdy SLD już najprawdopodobniej nie będzie rządzić. To sprawia, że opozycja oraz przedsiębiorcy wciąż nie są pewni, jak ten plan będzie w końcu wyglądał i mogą mieć wobec niego wątpliwości. PO dała temu wyraz podczas sobotniej rady krajowej.

Szukanie poparcia w SLD może kłócić się z pozyskiwaniem opozycji (PO) i zmusić Millera do zapłaty politycznych “fantów" na rzecz “wrażliwych społecznie" posłów SLD lub takich, którzy z czystego koniunkturalizmu mówią: nie. Podobny fant przyszło zapłacić koalicjantowi - w zamian za poparcie planu Hausnera przez Unię Pracy pogodzono się z nieusuwalnością Pola.

W sobotę zbiera się rada krajowa SLD. Wtedy dowiemy się, na co może liczyć Hausner oraz jakie wnioski z ostatnich sondaży wyciągnął SLD. Może w końcu zrozumie, że poparcie traci nie tylko na rzecz Leppera, ale też PO. Bo nie wszyscy chcą tylko obietnic. Po ponad dwóch latach rządzenia wypadałoby docenić swój elektorat i zrozumieć, że to, co dobre dla państwa, może być też dobre dla SLD. W przeciwnym razie Millera czeka kolejna katastrofa. Tym razem polityczna.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2004