Opowieść seryjnego moralisty

Woody Allen skończy w tym roku 73 lata. Stał się nieco zrzędliwym mentorem, jednak nigdy dotąd nie kręcił filmów z taką lekkością - tak pewną, niemal "przeźroczystą" ręką.
Czyta się kilka minut

Obsesyjne powtarzanie się zawsze było cechą jego osobliwego kina. Dziś stara się rozwijać wątki zapoczątkowane jeszcze w 1989 r. mocnym filmem "Zbrodnie i wykroczenia", gdzie z zimną krwią i całkowicie serio zadawał pytania o moralną odpowiedzialność (bohaterem był wówczas nowojorski lekarz z ustabilizowaną sytuacją rodzinną, który zleca zabójstwo niewygodnej kochanki). W ostatnich latach po kilku błyskotliwych acz błahych komedyjkach, które robiły wrażenie produkowanych seryjnie i niejednemu widzowi zlewały się w jedną niekończącą się Allenowską zgrywę, twórca "Manhattanu" porzucił na chwilę nowojorskie pielesze i kręci swoje filmy w Europie. "Match Point" i "Scoop - gorący temat" (oba ze Scarlett Johanson, nową muzą reżysera) zapoczątkowały serię "londyńską", w którą wpisuje się także "Sen Kassandry". Swoją drogą ciekawe, dlaczego właśnie w Europie znalazł Allen wymarzoną scenerię dla współczesnych moralitetów o zgubnej sile pieniądza i pożądania - pomijając oczywiście bardziej sprzyjające okoliczności produkcyjne.

W ostatnim filmie Allena wiele się mówi o rodzinie. Ta sportretowana przez amerykańskiego twórcę kojarzy się z kinem brytyjskich realistów lat 80. i 90. Ma skromne materialnie, ale solidne moralnie podstawy. Rodzinny interes, czyli niewielka restauracyjka, idzie co prawda słabo, ale dzięki pomocy przedsiębiorczego wujka Howarda daje utrzymanie kilku osobom, a przede wszystkim scala rodzinę. Jednak dwaj dorośli synowie, Ian (Ewan Mc Gregor) i Terry (Colin Farrell) mierzą znacznie wyżej niż ich zacni rodzice. Zwłaszcza że chłopcy mają spore długi, wybujałe plany i przede wszystkim "drogie w eksploatacji" kobiety. Jak daleko bracia będą w stanie się posunąć, by ziścić swoje sny? Czym będzie dla nich rodzina w najbardziej decydujących momentach życia? Czymś więcej niźli tylko mafijną wspólnotą interesów?

Allen w tych kwestiach nie pozostawia nam zbyt wiele nadziei. Wuj Howard okaże się nie tylko dobrodziejem ratującym z finansowych tarapatów, ale i podatkowym mataczem, a w końcu kusicielem, który postawi pod znakiem zapytania cały dotychczasowy ład. Odkąd padnie z jego strony niemoralna propozycja, bracia będą poruszać się jak w transie, próbując z różnym skutkiem zagłuszyć w sobie sumienie, racjonalizując i kalkulując zyski oraz straty. Tylko Terry, uzależniony od hazardu, whisky i prochów, nie podoła psychicznie wyzwaniu. "A jeśli Bóg jest?" - zapyta w krytycznym momencie, ściskając w dłoniach własnoręcznie wystrugany pistolet. Wiele takich kwestii wyartykułowano w filmie z całą dosłownością: co oznacza przekroczenie w życiu wyznaczonej granicy?, czy może istnieć tylko wydarte z przeszłości "teraz"? Allen nie może sobie odpuścić dobitnego formułowania takich fraz, jakby sam nie dowierzał sile swojej opowieści.

"Sen Kasandry" to nazwa łajby, którą bohaterowie filmu chcieliby oddalić się w lepszą przyszłość. Dla ponętnej Angeli, dziewczyny Iana, będzie to aktorska kariera, dla której prawdopodobnie zrobi bardzo wiele. Dla Lucy, plebejskiej narzeczonej Terry’ego, będzie to dom w Kensigton. Dla Terry’ego i Iana - jakiś samonakręcający się interes, który nie brudzi rąk. Większość rozmów bohaterów krąży maniakalnie wokół tego rodzaju tematów. Przerażająca jest ukazana przez Allena wizja świata, w którym życie sprowadza się do mało wyszukanych tańców godowych i kupowania sobie szczęścia za pieniądze. Ale "grecki" tytuł filmu kryje w sobie także inny trop. Ian i Terry w swoich moralnych zapasach i tak koniec końców przegrać muszą ze ślepym trafem, ze złośliwym przypadkiem, a może z przewrotnym losem, który w jednej sekundzie obróci wniwecz wszelkie ich starania. I ta refleksja wydaje się w filmie Allena nie mniej pesymistyczna niż rozważania reżysera na temat upadku człowieka.

SEN KASANDRY (CASSANDRA’S DREAM) - scen. i reż.: Woody Allen, zdj.: Vilmos Zsigmond, muz.: Philip Glass, wyst.: Ewan Mc Gregor, Colin Farrell, Tom Wilkinson, Ashley Madekwe, Hayley Atwell i inni. Prod. USA/Wielka Brytania/Francja 2007

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 18/2008