Ogień, a nie popiół

Podczas ostatniej wizytacji w jednej z parafii na Orawie dostałem tomik wierszy Emila Kowalczyka – zmarłego osiem lat temu wielkiego pedagoga i społecznika, znawcy i krzewiciela kultury orawskiej.
Czyta się kilka minut

Moją uwagę przykuło wezwanie skierowane do jego „małej Ojczyzny” (czy tylko do niej? czy raczej do każdego?!) jako pointa wiersza „Moja Orawo”:

...nie idź w zycie
bez obziyranio
w downoś
i sukoj tam
nie popiołu
a ognia.

Być może powodem, dla którego uderzyły mnie te właśnie słowa, był fakt, że dwa dni wcześniej – idąc za niedawnymi wskazaniami papieża Franciszka – czytałem fragment adhortacji Pawła VI „Evangelii nuntiandi”, w którym ów wielki papież i intelektualista podpowiada katechetom, by w swym przekazie sięgali także do tradycji – do coraz to głębszych i doskonalszych form wyrazu, jakie Kościół w całej swej długiej historii wypracowywał dla swojego przesłania (por. EN nr 44). Papieskie wskazanie nie jest jednakże wezwaniem do specjalistycznych studiów z dziejów katechezy. O nie! Jest wezwaniem do tego, by pełnymi garściami czerpać z „żywego skarbca prawdy” (vivum thesaurum veritatis).

Wspólne przesłanie mądrości ludowej i najwyższego kościelnego Magisterium nie tylko podkreśla potrzebę „obziyrania” się w „dawnoś” (w „długą historię”). Mówi znacznie więcej: mówi o tym, kiedy owo sięganie do tradycji ma sens. Otóż wtedy i tylko wtedy, gdy odnajdujemy w niej życie, tzn. palący się ogień (nie popiół!). Sięganie do przeszłości nie może oznaczać upodobania do przeglądania albumów ze starymi zdjęciami, za każdym razem coraz bardziej pożółkłymi i coraz bardziej zacierającą się treścią. Nie chodzi o nostalgiczne wspomnienia, z towarzyszącym im melancholijnym westchnieniem: „kiedyś to było pięknie...”.

Chrześcijanin w minionych epokach i pokoleniach dostrzega ogień. Ogień Ducha Świętego – Zasadę życia. Ogień rozpala. Życie szuka rozwoju (wzrostu!) i pomnożenia. Właśnie dlatego sięganie do tradycji ma sens zawsze z racji na przyszłość.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 46/2013