Nie tylko w epoce tzw. naukowego światopoglądu, obecnie również na pytanie o religię odpowiadano: ludziom współczesnym szkoda czasu na takie bzdury. Nie chciano też pamiętać o tych, którzy za wiarę, jak też niewiarę w Boga płacili wolnością, torturami i życiem. Widać w pytaniu o Boga chodzi nie tyle o teoretyczne dywagacje, ale o człowieka.
Pamiętam, jak w czasie dyskusji jeden z jej uczestników, mieniący się ateistą, zaczął swoich adwersarzy nazywać ciemniakami rodem ze średniowiecza. Twierdził, że religie to przejaw przednaukowego podejścia do rzeczywistości, potrzebne kapłanom i politykom do uzasadnienia nierówności społecznych i wyzysku klasowego. A śmierć? Niebo? Nie ma o czym gadać – bajki. Człowiek umiera i koniec – nie ma nic. Na to jedna z kobiet: „Wybaczy pan, ale czy byłby pan w stanie powiedzieć to, patrząc w oczy matce zamordowanego dziecka?” „Ależ to jest szantaż emocjonalny, odparł zapytany, argumentum ad hominem”. „Owszem, ad hominem, o emocjach się nie dyskutuje, ale czy tylko o emocje tu chodzi?”, odparła rozmówczyni.
Po tragedii na Uniwersytecie Warszawskim, po całej serii napaści na lekarzy i pielęgniarki, zanim osądzimy sprawców, pomyślmy o sobie. To, co się wydarzyło na uniwersytecie, to „był test poziomu empatii społeczeństwa i test umiejętności obrony drugiego człowieka – w obu społeczeństwo wypadło fatalnie. Niestety, mamy społeczeństwo internetowe, telewizyjne, które otaczający świat postrzega jako obraz medialny. Cechuje je nieumiejętność reagowania na sytuacje zagrożenia – na to, jak się okazało, jesteśmy kompletnie nieprzygotowani” – mówi biegły sądowy dr Jerzy Pobocha. Zapytajmy więc, skąd się wzięło takie społeczeństwo.
Autor Księgi Rodzaju, ponad dwa i pół tysiąca lat temu, sprawcy zbrodni stawia pytanie: „Gdzie jest twój brat?”. Zbyt szybko nie odrzucajmy tego przednaukowego pytania. Zanim uspokoimy sumienia, akceptując sprawiedliwe wyroki na sprawców, posłuchajmy filozofa. Leszek Kołakowski, jako profesor wyrzucony z warszawskiego uniwersytetu, napisał ponad pół wieku temu: „Wyznajmy to: taka jest nasza codzienna filozofia, filozofia całkowitej niewinności jednostki, odrzucenie osobistej odpowiedzialności, zanegowanie zła i grzechu, a ostatecznie zanegowanie człowieka poprzez zapomnienie Jezusa”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.















