W Albanii Envera Hoxhy Radio Tirana nadawało audycje w języku polskim. Zniekształcający polską wymowę spikerzy zapowiadali pompatycznie: „Posłuchajcie »Suliko«. To ulubi-jona pi-josenka Staljina”. Gdyby służyli dziś Putinowi, to mówiliby: „Popatrzcie na Oriesznik. To ulubi-jona zabawka Putjina”.
Od momentu sygnalnego odpalenia rakiety Oriesznik (Leszczyna) 21 listopada Putin przy każdej okazji z uśmiechem zadowolonego sadysty opowiada o swojej ukochanej Wunderwaffe. Poświęcił temu nawet specjalne orędzie telewizyjne, w którym zapowiadał, że Rosja „zawsze odpowie” na ataki z użyciem przez Ukrainę zachodniej broni dalekiego zasięgu.
Dwie wyrzutnie i dziesięć rakiet
Jak napisali w analizie eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich, uderzenie na zakłady Piwdenmasz w Dnieprze 21 listopada było pierwszym zastosowaniem pocisku balistycznego Oriesznik w trybie doświadczalno-bojowym. „Atak stanowił demonstrację polityczną bez większego znaczenia wojskowego. (...) Użyto ładunku MIRV (Multiple Independently Targetable Reentry Vehicle), w którym każda z sześciu głowic rozdzielała się na kolejne sześć pocisków kinetycznych (bez ładunku wybuchowego), w podstawowej wersji zawierających głowice jądrowe.
Według amerykańskich danych Oriesznik powstał na bazie międzykontynentalnego pocisku balistycznego RS-26 Rubież, a HUR (Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy) poinformował, że odpalono go z wyrzutni mobilnej nowo opracowanego systemu Kedr z poligonu Kapustin Jar. Rubież nie wyszedł z fazy prototypu (testy rozpoczęto w 2011 r., program oficjalnie zamknięto w 2018 r.), a jego zasięg, stosunkowo nieduży jak na międzykontynentalny pocisk balistyczny (5800 km), wskazuje, że był on de facto opracowywany jako rakieta średniego (pośredniego) zasięgu. Zabrania tego Traktat o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych krótkiego i średniego zasięgu (INF; obejmuje on pociski o zasięgu od 500 do 5500 km), z którego USA – świadome łamania jego postanowień przez Rosję – formalnie wycofały się w 2019 r. HUR uważa, że Rosja dysponuje obecnie dwiema wyrzutniami systemu Kedr i najwyżej dziesięcioma Oriesznikami.
Rosja zapowiada, że niezwłocznie przystąpi do masowej produkcji pocisków balistycznych Oriesznik. Putin mówił o tym na forum Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym 28 listopada w Astanie, chwaląc się, że Oriesznik „nie ma odpowiedników na świecie”.
Nowy element propagandy rosyjskiej
Powtarzające się w propagandowym przekazie zapowiedzi uderzenia w europejskie stolice Oriesznikiem służą na tym etapie Putinowi i jego świcie do rozgrywki propagandowej. Chodzi głównie o zastraszenie Zachodu i skłonienie go do zwinięcia, a przynajmniej ograniczenia pomocy militarnej dla Ukrainy. W intencji władz Rosji Oriesznik ma stanowić też argument w ewentualnych negocjacjach w sprawie zakończenia/zamrożenia wojny w Ukrainie.
Od pewnego czasu Putin nie występuje z groźbami zastosowania broni jądrowej, przycichli też na tym polu jego główni harcownicy, jeszcze do niedawna potrząsający atomem od rana do wieczora. Nastąpiła zamiana „straszydeł”. Zasygnalizował to sam Putin 10 grudnia na spotkaniu z członkami Rady ds. Praw Człowieka: „Rosja powinna teraz doskonalić nie tyle doktrynę jądrową, ile Oriesznik. Wystarczająca liczba tych nowoczesnych systemów rakietowych oznaczać będzie w praktyce zminimalizowanie konieczności użycia broni jądrowej”.
A zatem wszystkie ręce na pokład, robimy „leszczyny” w każdej kuchni.
Rakiety Oriesznik trafią na Białoruś
Oriesznik odegrał też ważną rolę podczas ostatniej wizyty Putina w Mińsku. Alaksandr Łukaszenka zwrócił się z prośbą o rozmieszczenie systemów Oriesznik na Białorusi. Dlaczego? Bo to zapewni mu ochronę przed rzekomo czyhającym na suwerenność Białorusi NATO, które ma bazy na Litwie i w Polsce. Putin rozpłynął się w zachwycie nad propozycją: tak, pociski zostaną przewiezione na Białoruś już w drugiej połowie 2025 roku.
Zrobił przy tym ważne zastrzeżenie: broń pozostanie w gestii rosyjskich sił rakietowych. Łukaszenka nie otrzymał zatem dostępu ani do guzika atomowego, ani do samodzielnego decydowania o odpaleniu Oriesznika.
Kiedy Rosja może ponownie odpalić Oriesznika
Tymczasem amerykański wywiad ostrzega, że Rosja w najbliższym czasie może ponownie użyć Oriesznika przeciwko Ukrainie. „To będzie kolejna próba sterroryzowania Ukrainy, która poniesie fiasko” – mówi cytowane przez Reutera źródło w wywiadzie.
W logice rosyjskich władz wystrzelenie Oriesznika byłoby odpowiedzią na zastosowanie przez Ukrainę 11 grudnia rakiet ATACMS do uderzenia na lotnisko wojskowe w Taganrogu.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















