W Zielonej Bramie, oddziale gdańskiego Muzeum Narodowego, można oglądać wystawę „Opowiem Wam o sobie/o nas”. To pierwsza odsłona kolekcji młodego polskiego malarstwa stworzonej przez mBank i niedawno przekazanej temu muzeum.
Zbiór powstał w latach 2020-2024. Wyboru prac dokonywała komisja zakupów pod przewodnictwem dziennikarza i krytyka sztuki Piotra Sarzyńskiego. W jej skład weszli: Marta Antoniak, Marek Bartelik, Rafał Kamecki, Julia Materna, Karolina Nowak-Sarbińska i Wojciech Szymański – osoby aktywnie śledzące sztukę współczesną.
W selekcji kierowano się dwoma kryteriami. Pierwszym był wiek artystki lub artysty: do 35. roku życia (choć w niektórych przypadkach nabywano kolejne prace twórców, którzy tę granicę przekroczyli). Drugim – medium. Choć kolekcja powstała pod hasłem „m jak malarstwo”, traktowano je szeroko: uwzględniano dzieła łączące różne media i eksperymentujące z malarską tradycją.
Ostatecznie nabyto 152 prace, które następnie zostały podarowane muzeum w Gdańsku. To wciąż rzadkość w Polsce, by korporacyjna kolekcja sztuki trafiła do zbiorów publicznych.
Pandemia, wojna, kryzysy: nowa sztuka jako dokument naszych czasów
Powstał zbiór niejednorodny, który – jak podkreślają jego twórcy – „nie narzuca jednej interpretacji, lecz ukazuje bogactwo wrażliwości i różnorodność języków młodej sztuki”. Są tu prace debiutantów i debiutantek, twórczyń i twórców, którzy dopiero budują swoją pozycję, ale także tych, którzy zyskali już uznanie i rozgłos – jak Martyna Czech, Agata Kus, Marta Nadolle, Karol Palczak, Patryk Różycki czy Agata Słowak.
Szczególność tej kolekcji wynika również z tego, że stanowi dokument czasu, w którym powstała – wyjątkowego, bo obejmującego pandemię, pełnoskalową inwazję Rosji na Ukrainę, pogłębiający się kryzys klimatyczny i ostrą polaryzację w Polsce. To zbiór, który – jak zauważa Piotr Sarzyński – rejestruje puls współczesnego malarstwa w Polsce, ale również – dodajmy – nasze niedawne doświadczenia. Opowiada poprzez sztukę o tym, co jako jednostki i jako zbiorowość w ostatnich latach przeżyliśmy.
Kolekcja mBanku – co warto podkreślić – rejestruje jedynie fragment zjawisk zachodzących w polskiej sztuce. Historii twórczości nie sposób zamknąć nawet w szeroko rozumianym malarstwie. Powstała też z myślą o instytucji korporacyjnej – i ten kontekst również należy uwzględnić. A jednak to właśnie malarstwo przyciągnęło w ostatnich latach szczególne zainteresowanie. Niektórzy artyści i artystki młodego pokolenia doskonale odnajdują się na rynku sztuki, co wpływa również na ich dostępność dla instytucji publicznych.
Największa kolekcja młodego malarstwa w Polsce trafia do Gdańska
Dzięki darowi mBanku gdańskie Muzeum Narodowe dysponuje dziś największą i najważniejszą kolekcją nowego polskiego malarstwa. Żadne inne muzeum czy publiczna galeria nie może się z nim równać. Kolekcja ta dopełnia wcześniejsze zbiory instytucji, wzbogacone dzięki wsparciu zmarłego niedawno Basila Alkazziego – artysty, filantropa i wieloletniego darczyńcy muzeum – który umożliwił zakup 220 prac młodych polskich twórczyń i twórców, m.in. Agaty Bogackiej, Karoliny Jabłońskiej, Ewy Juszkiewicz i Karola Radziszewskiego.
W pierwszej odsłonie prezentowane są prace odnoszące się do naszej rzeczywistości. To dokument „zbiorowej wyobraźni młodego pokolenia, dla którego malarstwo wciąż pozostaje żywym medium opowiadania o świecie”. Jak piszą twórcy wystawy, sztuka ta pozwala wciąż mówić o sprawach ważnych – politycznych, społecznych – i to niekoniecznie wprost.

Czasem pojawia się ironia, jak w pracy Karoliny Konopki „Patriotyczny wyrób cukierniczy”, przedstawiającej Polskę jako tort z biszkoptu, śmietany i czerwonej galaretki. Innym razem to ucieczka w baśniowy świat – jak w obrazach Anny Grzymały, które poetycko i symbolicznie podejmują tematy konsumpcjonizmu, pracy w korporacji, toksycznej męskości, policyjnej przemocy czy wojny. Albo sięganie do przeszłości, jak w obrazie „The Boat” Mikołaja Sobczaka, pokazującym łódź z grupą uchodźców prowadzonych przez Stormé DeLarverie – postać, której opór wobec przemocy policji dał początek zamieszkom w Stonewall. Obraz ten przywołuje również brutalny atak na uczestników Parady Równości w Białymstoku w 2019 roku.
Przeszłość jest zresztą stale obecna w tej wystawie. Artyści i artystki sięgają po dawne epoki i tradycje – romantyzm, nurty artystyczne, konkretne dzieła sztuki. Marcin Janusz inspiruje się nie tylko słynnym „Sądem Ostatecznym” Hansa Memlinga, lecz także „Apoteozą Gdańska” Isaaca van den Blocka, jednego z czołowych przedstawicieli polskiego manieryzmu. Z kolei Krzysztof Nowicki odwołuje się do „Sceny sportowej” XVII-wiecznego malarza Abrahama Hondiusa.
Sztuka osobista, ryzykowna, szczera: malarstwo młodego pokolenia
Ale przede wszystkim wystawa pokazuje, że młodzi artyści i artystki opowiadają o świecie przez własne doświadczenie – nie z pozycji „my”, lecz „ja”. Nie wynika to z egoizmu czy skupienia na sobie, ale z pragnienia autentyczności. To opowieści biograficzne, emocjonalne, pełne świadomości, że dzielenie się własnymi przeżyciami to gest ryzykowny.
„Malarstwo pomagało w walce z poczuciem przygnębienia i przytłoczenia nagłą ilością czasu – dlatego trzeba było szukać jakichkolwiek możliwości pracy, aby nie dać się przygnębieniu” – wspomina czasy lockdownu Agnieszka Apoznańska w publikacji towarzyszącej wystawie. „Zawsze jest ktoś, kto chce mnie w jakiś sposób wykorzystać” – mówi Monika Misztal. „Poprzez fizyczność bohaterki pokazuję to, co kobieta ma atrakcyjnego, cennego, czego ktoś inny może pożądać. To może być jej ciało, ale także talent, pieniądze, pozycja, energia”.
Z tych indywidualnych historii czasem wyłaniają się szersze – jak w pracach Małgorzaty Mycek, Karola Palczaka czy Patryka Różyckiego – o społecznych, kulturowych i ekonomicznych uwarunkowaniach dorastania. O mieszkańcach polskiej wsi czy małych miasteczek, których doświadczenie przez długi czas było w sztuce nieobecne.
Efektem jest wystawa, która stanowi dokument epoki pełnej egzystencjalnego niepokoju. Opowieść o pamięci, dorastaniu, tożsamości, kobiecości i męskości, odmienności. To jednak tylko jedna z narracji o młodym polskim malarstwie. Druga odsłona zostanie pokazana w tej samej przestrzeni od 12 października do 7 grudnia 2025 roku. Znajdą się na niej prace odwołujące się do tradycji abstrakcji, a także – przeciwnie – do różnych form realizmu i malarstwa surrealistycznego. Wśród nich dzieła m.in. Karola Palczaka, Łukasza Stokłosy, Natalii Załuskiej.
Opowiem Wam o sobie/o nas
Muzeum Narodowe – Zielona Brama, do 20 września 2025 r.
Kuratorzy: Maja Murawska, Piotr Sarzyński.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.





















