Nieszczery uśmiech prezydenta

George Weigel: W sprawie zasad dotyczących prawnej ochrony dla wszystkich istot ludzkich nie może być kompromisów. A Obama jest aborcyjnym radykałem. Rozmawiała Magdalena Rittenhouse
Czyta się kilka minut
George Weigel /fot. Tomasz Żurek / Inimage /
George Weigel /fot. Tomasz Żurek / Inimage /

Magdalena Rittenhouse: Niektórzy konserwatywni komentatorzy niepokoją się, że decyzja o unieważnieniu dyrektywy meksykańskiej to zaledwie początek agresywnej, proaborcyjnej polityki, jaką będzie prowadził prezydent Obama. Podziela Pan te niepokoje?

George Weigel: Nie są to bynajmniej li tylko "konserwatywni komentatorzy". Powody do niepokoju mają wszyscy, którzy pamiętają, jak Obama głosował w przeszłości - jest aborcyjnym radykałem. Będzie się uśmiechał i mówił, że szanuje odmienne poglądy, jednocześnie realizując radykalną politykę proaborcyjną, wykorzystując zarówno możliwości legislacyjne, jak i przysługujące prezydentowi prerogatywy wykonawcze.

Obama twierdzi, że zależy mu na odpolitycznieniu kwestii aborcji. Mówi o pragmatyzmie, szukaniu alternatywy i współdziałaniu obrońców życia ze zwolennikami prawa do wyboru. Czy jest to możliwe?

Ruch obrońców życia od czterdziestu lat oferuje i współfinansuje cały szereg alternatyw. Nie ma w Ameryce kobiet, które "nie mają wyjścia" - wszystkim bez wyjątku oferowana jest pomoc medyczna, finansowa, psychologiczna. Mówienie o praktycznych działaniach i alternatywie, to ze strony prezydenta przejaw manipulacji. Jeśli zaś chodzi o "upolitycznienie" problemu aborcji, to dokonał tego Sąd Najwyższy, który w roku 1973 odmówił prawa do podejmowania w tych sprawach decyzji zwykłym Amerykanom i poszczególnym stanom. Był to przejaw sądowniczej arogancji i tylko unieważnienie tej decyzji może stanowić początek bardziej racjonalnej debaty na ten temat.

Co musiałoby się wydarzyć, by możliwy był kompromis?

W sprawach moralnych zasad dotyczących prawnej ochrony dla wszystkich istot ludzkich nie może być kompromisów. My, członkowie ruchu obrony życia, z zadowoleniem powitalibyśmy inicjatywy zwolenników wolnego wyboru, dzięki którym kobiety znajdujące się w kryzysowych sytuacjach i myślące o przerwaniu ciąży, rzeczywiście mają jakąś alternatywę. Takich działań pomocowych z ich strony jednak nie dostrzegamy.

Podczas kampanii wyborczej Obama nie krył, jakie ma zapatrywania na kwestie aborcji czy badań z użyciem komórek macierzystych. Dlaczego zatem znaczna część amerykańskich katolików udzieliła mu poparcia?

Niektórzy byli niedoinformowani, a niektórzy to "patologiczni" Demokraci, którzy na kandydata tej partii głosowaliby nawet gdyby opowiadał się za kanibalizmem. Obama poprowadził absolutnie fenomenalną kampanię, a jego osobista "opowieść" sprawiła, że wszystkie inne zagadnienia - np. to, jak w przeszłości głosował w kwestiach aborcji - zeszły na plan dalszy. Nie ulega też wątpliwości, że Kościół nie radzi sobie z katechezą w kwestiach ochrony życia.

GEORGE WEIGEL (ur. 1951) jest katolickim filozofem polityki, wykładowcą Ethics and Public Policy Center w Waszyngtonie, redaktorem konserwatywnego pisma "First Things", autorem biografii Jana Pawła II "Świadek nadziei".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 09/2009