Nieświęta Wojna

W 31. numerze „Newsweeka” ukazał się artykuł „Nieświęte rodziny”, omawiający kilka bulwersujących przypadków naruszeń celibatu...
Czyta się kilka minut
Szymon Hołownia / Fot. Piotr Bławicki / East News
Szymon Hołownia / Fot. Piotr Bławicki / East News

...i przywołujący szacunki prof. Józefa Baniaka, z których miałoby wynikać, że 60 proc. polskich księży „utrzymuje stosunki seksualne z kobietami”.

W proteście przeciwko publikacji tego materiału ze współpracy z „Newsweekiem” zrezygnował jego felietonista Szymon Hołownia. „Tak, są w Kościele księża, którzy sprzeniewierzają się powołaniu. To bulwersuje i trzeba o tym mówić. Koniecznie, bo to nam pomoże lepiej żyć, oczyścić środowisko, żyć zgodnie z prawdą! Ale trzeba to robić zgodnie z zasadami” – napisał na swoim blogu, kwestionując rzetelność dziennikarską niedawnych koleżanek i kolegów z redakcji oraz przywoływanego przez nich eksperta. „Czy pan profesor mógłby wyjaśnić, czy to prawda, że badania wyglądały w ten sposób, że rozesłał do księży około trzystu ankiet, z których odpowiedziała na nie mniej więcej połowa (ci, którzy z jakichś powodów chcieli mu odpowiedzieć)? Jeśli to nieprawda – jak wyglądała metodologia badania? Jeśli prawda – jakie daje podstawy do formułowania statystycznie istotnych wniosków odnośnie liczącej 30 tys. chłopa populacji polskich księży?” – pytał Hołownia. I podsumowywał: „Czego dowiedzieliśmy się z tekstu, który miał mi pokazać, »jak polski Kościół toleruje podwójne życie księży«? 1. Że jest w nim dwóch księży, którzy mają dzieci i obaj, zdaje się, są obciążeni dodatkowymi komplikacjami. 2. Że jest jeden ksiądz, który ma dzieci i którego biskup przeniósł do stanu świeckiego. 3. Że istnieje dwóch księży oraz jeden profesor, którzy mają przemożne wrażenie (bo nie adresy, nazwiska i dane), że to szerszy problem”.

Gest Hołowni skrytykowali m.in. cytowany w tekście „Newsweeka” ks. Wojciech Lemański oraz redaktor naczelny pisma Tomasz Lis. Ten ostatni w patetycznym manifeście zadeklarował, że nie zgłosi akcesu do „klubu świętoszków i hipokrytów, gotowych zamknąć oczy i uznawać, że jak czegoś nie widzą, to prawdą to nie jest”, mówił także o tzw. „znawcach Kościoła, specjalizujących się od kasowania z dwóch stron, od zakrystii, jako wzorowi katolicy, i z komercji, jako otwarci na liberalny świat i gotowi głosić w nim chwałę Pana”, oraz o tym, że woli „ajatollaha Terlikowskiego niż tych załganych, pseudoliberalnych, pseudodoktrynalnych, dwie piersi ssących, liberalnych katolików”. „Z Terlikowskim dzieli mnie wszystko, nie jest on jednak przynajmniej kuriozalnym dwulicowcem, takim, co poglądy ma wypośrodkowane, co pozwala mu pozować na arbitra elegantiarum – pisał Lis na swoim blogu, dodając, że „w czasach ostrych podziałów i ostrej walki bycie pomiędzy i pośrodku częściej niż znakiem racjonalizmu jest znakiem asekuranctwa i oportunizmu”.

Jesteśmy przekonani, że bijąca z tego ostatniego zdania postawa – choć leżąca w interesie medialnych reprezentacji obu stron polskiej wojny ideologicznej – jest fałszywa zarówno moralnie, jak i intelektualnie. Dlatego poprosiliśmy o. Macieja Ziębę – byłego prowincjała polskich dominikanów, specjalistę od nauki społecznej Kościoła, a przede wszystkim jednego z najważniejszych publicystów biorących udział w debacie podczas „zimnej wojny religijnej” lat 90. XX wieku – o skierowanie dyskusji na racjonalne tory. Świat nie jest czarno-biały, nawet jeśli rzecznicy „obozu postępu” oraz „katoliccy integryści” bardzo by tego chcieli.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 33/2012