Korzystając z lepszej pogody, w pierwszych dniach stanu zagrożenia epidemicznego w Bieszczady przyjechali turyści. Policja nie odnotowała przypadków łamania zakazu funkcjonowania gospodarstw agroturystycznych (działać mogą hotele), pojawiają się jednak wątpliwości, czy w kolejnych tygodniach – obciążona nadzorem osób w kwarantannie – będzie w stanie kontrolować jego przestrzeganie. PKS Jarosław, główny przewoźnik autobusowy w Bieszczadach, zawiesił już kursy weekendowe. O niewychodzenie w góry – w obawie przed zarażeniem ratowników w czasie ewentualnej akcji – zaapelowało GOPR. „Jedno podejrzenie zakażenia może doprowadzić do konieczności kwarantanny zespołów ratowników z poszczególnych Stacji Ratunkowych”, napisano w komunikacie zarządu głównego Pogotowia. ©℗
Polecamy: Pandemia koronawirusa - specjalny serwis "Tygodnika Powszechnego"
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















