W decyzji ograniczającej możliwości publicznych wypowiedzi przez ks. Adama Bonieckiego dostrzegam przede wszystkim poczucie wewnętrznej słabości wśród tych, którzy decyzję taką podjęli i ją wspierali. Jest to albo wyraz ich indywidualnej słabości, albo też przekonania o braku wewnętrznej siły Kościoła w Polsce, któremu mogłyby zagrozić wnikliwe i mądre - moim zdaniem - opinie ks. Bonieckiego. Trudnych wyzwań współczesności w kwestii wiary i jej głoszenia nie obawiają się ludzie wewnętrznie mocni. Takim był Bł. Jan Paweł II wstępujący do żydowskiej synagogi, zapraszający do dialogu w Asyżu przedstawicieli innych religii. Dzisiaj trzeba by przywołać i skierować do Zgromadzenia Księży Marianów papieskie "Nie lękajcie się!". Inny punkt widzenia, zachęcający do przemyśleń i dyskusji nie powinien rodzić obaw o wewnętrzną spójność, a raczej dawać powód do głębszej refleksji, która ostatecznie tę jedność umacnia, a nie osłabia.
Martwi też stojące za tą niefortunną decyzją przekonanie, że Kościół w Polsce będzie lepszy, gdy milczeć będą osoby o poglądach takich jak wieloletni redaktor naczelny "TP". To już nie waga argumentów, ani siła prawdy mają decydować o nauczaniu w polskim Kościele, lecz administracyjne regulowanie, czyj głos będzie lepiej słyszalny w przestrzeni publicznej. Czy naprawdę decydujący się na taki krok wierzą, że dla milionów katolików w Polsce, dla ich przeżywania i rozumienia wiary będzie lepiej, jeżeli rzadziej usłyszą Księdza Adama? Gdyby na to pytanie odpowiedzieć twierdząco, to konsekwentnie trzeba by dodać, że dla dobra nas wszystkich będzie, gdy jak najmniej czytelników sięgnie po "TP", gdzie znajdą jeszcze rozważania byłego Naczelnego. Jak najmniej, a potem już nikt...... Wolę raczej nie rozumieć podjętej przez Przełożonego Prowincji Zgromadzenia Księży Marianów decyzji, niż dopuszczać myśl o skutkach pychy w myśleniu i działaniu sprawujących urzędy.
Mirosław Szreder
Gdańsk
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













