Nie czas na samotnych szeryfów

Tragiczny zamach na siedzibę ONZ w Bagdadzie znów pokazał, że sytuacja w Iraku wymknęła się spod kontroli. Prezydent Bush bagatelizuje ostatnie wydarzenie, twierdząc, że atak w Bagdadzie to przejaw desperacji terrorystów obserwujących niewątpliwe osiągnięcia sił koalicyjnych.
Czyta się kilka minut

Trudno uwierzyć w słowa o osiągnięciach, kiedy zamiast organizatorów zamachu żołnierze uśmiercają niewinnego operatora kamery.

W wyniku zamachu w Bagdadzie amerykańska administracja przygotowała nową rezolucję wzywającą NZ do pomocy w odbudowaniu Iraku i przywrócenia stabilizacji. Skoro atak skierowany był na przedstawicieli społeczności międzynarodowej, ta już dłużej nie może bezczynnie patrzeć na wydarzenia w Iraku. Jednak Amerykanie domagają się, by kontrolę nad siłami międzynarodowymi sprawował Waszyngton, co spotkało się ze sprzeciwem niektórych państw. Zwłaszcza Francja i Rosja głośno mówią, że za pomocą militarną muszą pójść poważne ustępstwa Amerykanów. Państwa dotąd krytykujące interwencję zbrojną Stanów Zjednoczonych wyrażą zgodę na uczestnictwo w operacji pokojowej o ile kontrolę nad Irakiem przejmie ONZ, a Ameryka zrezygnuje z wyłączności na kontrakty handlowe i odbudowę zrujnowanego kraju.

W Ameryce już odezwały się głosy, by nie wyrażać zgody na targi z ONZ i zwiększyć liczebność własnych żołnierzy do 500 tys. Krytycy współpracy z ONZ nie zdają sobie jednak sprawy, że bez pomocy społeczności międzynarodowej Irak faktycznie stanie się drugim Wietnamem. Wobec nienawiści ze strony Irakijczyków, klęski ekonomicznej i napływu fanatyków islamskich wojska koalicyjne nie mają szans na zaprowadzenie w Iraku normalności.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2003