Nasz odruch solidarności

Po latach polsko-rosyjskich sporów, po tym, jak prezydent Lech Kaczyński udał się do Tbilisi w czasie wojny rosyjsko-gruzińskiej, by pokazać, po której stronie się opowiada, trudno było sobie wyobrazić rosyjską solidarność z Polską, którą dziś obserwuję w Moskwie.
Czyta się kilka minut

Mieszkańcy rosyjskiej stolicy składają kwiaty pod polską ambasadą, zwykli ludzie pogrążeni są w smutku. To się naprawdę dzieje.

Rosjanie chcą pokazać, że będą pamiętać o tragicznie zmarłym polskim prezydencie i jego towarzyszach podróży. Wszystkim ofiarom tragedii chcą oddać hołd, łączą się w żałobie z Polakami. W te trudne dla Polski dni Rosjanie są razem z Polakami.

Polacy nie zawsze to rozumieli: w Rosji czym innym jest machina państwowa, a czym innym są ludzkie uczucia. Nie należy demonizować Rosjan (co w Polsce się niestety często zdarza). Wśród nich, wśród nas, zawsze byli ludzie mający sympatię dla Polski i niedowierzający temu, co sączy im się do głów.

Dlatego dla mnie ważny jest ten ludzki odruch solidarności. Ale także ważny, może ważniejszy jest ton, w jakim w tych dniach nie tylko o tej strasznej tragedii, ale także o Polsce mówią notable rosyjskiego państwa. To naprawdę nowa jakość.

Wcześniej trudno było sobie wyobrazić, że praktycznie niezauważony wcześniej w Rosji film Andrzeja Wajdy "Katyń" zostanie wyemitowany przez kanał "Rossija", cieszący się dużą oglądalnością. Nie sądziłem, że tak się stanie i ten gest budzi moją radość.

Jednak na podstawie tych wszystkich gestów nie czyniłbym strategicznych wywodów.

Choć - w ostatnim czasie zmienił się wydźwięk rosyjskiej państwowej propagandy. Mieszkańcy Rosji mieli możliwość zobaczyć (znów: w państwowej telewizji), jak premierzy Polski i Rosji oddają hołd ofiarom katyńskiej tragedii sprzed 70 lat. Mogli zobaczyć wiele ważnych gestów premiera Putina. O rosyjskich zbrodniach totalitarnego reżimu nie mówi się w ten sposób, nie poświęca się im takiej uwagi.

Czy to, co dziś dzieje się w Rosji i szerzej w stosunkach polsko-rosyjskich, jest przełomem? Sensacją? Każdy zajmujący się polityką doskonale zdaje sobie sprawę, że Polska jest Rosji potrzebna. Nawet jeśli bardziej ze względów gospodarczych niż politycznych. A w sferze, gdzie mowa jest o możliwościach zrobienia interesu, rosyjska propaganda odpuszcza.

Przełożyła Małgorzata Nocuń

WITALIJ PORTNIKOW jest znanym rosyjskim publicystą, komentatorem Radia Swoboda, stale współpracuje z polskim dwumiesięcznikiem "Nowa Europa Wschodnia".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 16/2010