Reklama

Na skróty (17-24 VI)

Na skróty (17-24 VI)

26.06.2007
Czyta się kilka minut
Historia, czyli dzieje ludzi. ,,W szkołach angielskich - mówi w czerwcowych "Nowych Książkach" mieszkający w Wielkiej Brytanii historyk Adam Zamoyski, prezes Fundacji Książąt Czartoryskich - zawsze kładziono nacisk na takie umiejętności, jak publiczne mówienie... Dlatego przeciętny Anglik potrafi stanąć przed audytorium i wygłosić zrozumiały referat, nie za długi, który nie tylko przekaże konkretne informacje czy argumenty, ale będzie przyjemny do słuchania czy nawet zabawny... W Anglii obliguje zasada, że pisanie polega na tym, żeby jak najkrócej powiedzieć to, co się chce powiedzieć, używając jak najmniej i jak najkrótszych słów. I że każdy tekst musi mieć początek, środek i koniec. A jeśli chodzi o historiografię, to w czasach nowożytnych poczynając od Gibbona zawsze obowiązywała zasada, że historię trzeba opowiadać w sposób zrozumiały i inteligentny... Historia może być również rozrywką, bo przecież nie jest niczym innym jak opowieścią o dziejach ludzi, a oni bywają głupi, mądrzy, zabawni, wspaniali, absurdalni. Historia to po prostu teatr". Zamoyski mówi o fenomenie popularności Normana Daviesa w Polsce, o swojej rodzinie, krytykuje też biurokratów z Brukseli narzucających nam wizję wspólnej kultury "skleconej przez niemądrych nieuków ze źle pojętych elementów dawnej kultury europejskiej". Nagroda dla Wajdy. Andrzej Wajda otrzymał przyznaną po raz pierwszy przez ambasadę USA Nagrodę im. Czesława Miłosza - m. in. za obronę prawdy, praw obywatelskich i wolności słowa. Amerykanie w Krakowie. Wieczór poezji polsko-amerykańskiej zorganizował Konsulat Generalny USA i Stowarzyszenie Pisarzy Polskich. Wiersze czytali C.K. Williams, Cecilia Woloch, Krystyna Lenkowska i Adam Zagajewski, pomysłodawca spotkań poetyckich. Za rok w Krakowie odbędzie się międzynarodowy poetycki festiwal Czesława Miłosza. Wyspiański pod młotek. W jednym z warszawskich domów aukcyjnych za 620 tys. zł sprzedano pastel Wyspiańskiego "Macierzyństwo - żona artysty z synem". Obraz trafił do prywatnej kolekcji; krakowskie Muzeum Narodowe nie miało pieniędzy, by kupić dzieło, stara się za to, by obecny właściciel pożyczył je na przygotowywaną wystawę Wyspiańskiego. Pogotowie Archiwalne. Najnowsza inicjatywa warszawskiej Karty, ośrodka dokumentującego dzieje najnowsze Polski i Europy Wschodniej, adresowana jest do tych, którzy chcą ocalić prywatne archiwa, korespondencję, fotografie, nawet zeszyty szkolne sprzed 1989 r. Można przekazywać nawet takie pamiątki po PRL jak pralka Frania. Obciach 2007. Blichtr, tandeta i żenada - to najkrótsza recenzja z Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Na "Kabaretonie" nie pojawiło się wiele gwiazd, pojawił się natomiast niezawodny Andrzej Rosiewicz, ale publiczność wygwizdała go za pieśń "Wystarczą cztery Ziobra, a Polska będzie dobra", a gremialnie opuściła amfiteatr przy utworze Marka Majewskiego "Co myśli Jarosław Kaczyński". Marcin Wolski wini publiczność: wyszli, nie wiedząc, że to jeszcze nie koniec. Może jednak koniec? Wildstein o krytykach. W felietonie w "Rzeczpospolitej" "Jak robić literaturę" Bronisław Wildstein ironizuje: "Przemysław Czapliński jest wybitnym krytykiem literackim. Wiem to stąd, że publikuje nie tylko w »Gazecie Wyborczej«, ale i w »Tygodniku Powszechnym«, który jest pismem znaczącym, bo cytuje go »Wyborcza«. Wiem to także, gdyż powiedział to wybitny krytyk literacki Dariusz Nowacki. To, iż Nowacki jest wybitny, wiem dlatego, że napisał »kapitalny szkic«, co odnotował Czapliński. Krytycy wybitni wiedzą, jak i co pisarze pisać powinni na każdy temat. Na przykład na temat PRL. Czapliński wyłożył to w »Wojnie o PRL«, eseju, na który niedługo Nowacki się powoła jako na »kapitalny«. Pisarze powinni więc wiedzieć, że nie ma winnych za PRL, bo winni są wszyscy. I potępianie w czambuł tamtych czasów jest prostactwem". Dlatego krytykom nie podoba się "Madame" Antoniego Libery. Aby przygwoździć tę powieść jeszcze bardziej, pisze dalej Wildstein, Czapliński "zestawi ją z innym dziełem zwanym listą Wildsteina. Nie ma sensu tłumaczyć Czaplińskiemu i Nowackiemu, jaka jest różnica między literaturą a katalogiem osobowym; między powieścią a spowiedzią; między krytyką a pomówieniem, tak jak nie ma sensu wyjaśniać im, że bywają rzeczy z gruntu złe. Oni walczą ze stereotypami. Czapliński et consortes zamiast niepoprawnych »stereotypów«, na których ufundowana została kultura, propaguje poprawne banały, z których wyrasta krytyczny bełkot". Cóż, Czaplińskiego osądzi Historia, ale nie będzie go można oskarżyć o jeden grzech: nie napisał, że "Jak woda", wydana przed laty powieść Wildsteina, jest wybitna. W ogóle o niej nie wspomniał! Wildstein pozostaje dlań autorem bestsellerowej listy tajnych współpracowników. Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało!
(

(js)

4

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]