Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Myśleć Klossem

Myśleć Klossem

10.05.2011
Czyta się kilka minut
18 czerwca pod skrzydłami IPN-u odbędzie się I Festiwal Komiksu Historycznego. W Polsce ten gatunek dryfuje po artystycznej mieliźnie, ale w środowisku fanów opowieści obrazkowych głośno się o tym nie mówi.
W

W PRL-u mieliśmy dzielnego kapitana Klossa i serię "Podziemny Front", opowiadającą o dokonaniach partyzantów Armii Ludowej. Dziś Armię Ludową zastępują żołnierze wyklęci z oddziałów AK i seria "Wilcze tropy", rozpoczęta właśnie przez IPN. Na miejsce szarmanckiego J-23 wskoczył major Łupaszka. Zmienił się ustrój, ale sposób traktowania komiksu przez władzę pozostał dokładnie ten sam. Cóż, pokolenie wychowane na Klossie, wciąż myśli Klossem i nadal instrumentalnie traktuje komiks. IPN oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które współfinansuje lub finansuje historie o polskich powstaniach, Grunwaldzie i bohaterach historycznych, niewiele od komiksu wymaga. Ma realizować politykę historyczną, wartości artystyczne są mnie istotne. Tematy powinny być patriotyczne, stąd np. komiksu o pogromie kieleckim czy przedwojennych pacyfikacjach ukraińskich wsi raczej nie zobaczymy. Zalewają nas produkcyjniaki, rzekomo kierowane do młodzieży, ale co bystrzejszy nastolatek nie da się na to nabrać. Irytujący jest upór mecenasów w podkreślaniu wartości edukacyjnych tych publikacji. Sztuka komiksowa (jak i każda sztuka w ogóle) nie jest od edukowania, od tego są podręczniki. Ale osoby myślące Klosseem wiedzą swoje. Wiedzą, że gdzieś w Europie czy w USA też powstają komiksy historyczne. Ale ich autorzy tworzą z potrzeby serca, a nie na zamówienie. Mają własne, osobiste spojrzenie na dane wydarzenia, a ich albumy to interpretacje dziejów, a nie obrazkowy bryk. Oby ktoś na I Festiwalu Komiksu Historycznego tę różnicę zauważył.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]