Mord religijnie dozwolony

Zabicie opozycjonisty jest dozwolone: taką myślą podzielił się z telewidzami niejaki Mahmud Shaban, szejk egipskich salafitów.
Czyta się kilka minut

Ich radykalny nurt rozwija się dynamicznie w tych krajach islamskich, które od dwóch lat doświadczają „ruchów tektonicznych”. Shaban oznajmił, iż przywódcy egipskiej opozycji, broniący świeckości państwa, wedle szariatu winni są kary śmierci. Padły nazwiska. Wyznawcy szejka mogli odebrać to jako wezwanie do politycznego mordu uzasadnionego religijnie – tak to potraktowała policja, przyznając wymienionym ochronę (przynajmniej tyle).

„Mordercza mentalność” (jak to ujął jeden z korespondentów w Kairze) okazuje się cechować nie tylko kulturę polityczną Egiptu – gdzie skutkuje ofiarami niekończących się starć ulicznych. W dzień po apelu egipskiego salafity w Tunezji zginął w zamachu Chokri Belaïd – polityk walczący o świeckość kraju, w opozycji do rządzącej partii umiarkowanych islamistów Ennahda. Zabójstwo, przypisywane islamskim radykałom, wywołało najpoważniejszy kryzys od dwóch lat i wyprowadziło na ulice masy – tych Tunezyjczyków, którzy nie chcą żyć w państwie islamskim (spalili siedzibę Ennahdy) i tych rozczarowanych ekonomiczną nieudolnością islamistów. Doprowadziło też do konfliktu w Ennahdzie, między „umiarkowanymi” i „radykałami”, na tle tego, jak traktować przemoc w polityce. Finał kryzysu w Tunezji wiele powie o dalszym kierunku „Arabskiej Wiosny” – ten najbardziej świecki kraj regionu słusznie traktowany jest jak papierek lakmusowy. A także o ewolucji Bractwa Muzułmańskiego, którego lokalne emanacje wygrały w Tunezji i Egipcie wolne wybory.

Eskalacja przemocy jako narzędzie sporu politycznego w tych krajach – formalnie demokratycznych, choć nie faktycznie (jeśli miernikiem demokracji jest coś więcej niż mechanika władzy) – pogłębia niestabilność regionu Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Syria, Izrael/Palestyna, Iran, Liban: nieprzewidywalność okazuje się tam stanem permanentnym. Po raz kolejny okazuje się, że wpływy Zachodu ograniczają się tylko do peryferiów (Mali). Pozostaje nam rola obserwatora.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 07/2013