Moda na dyktafony

Szef Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach potajemnie nagrał swoją rozmowę służbową z podwładnym prokuratorem, wypytując go, kto wywierał na niego naciski w związku z postępowaniem w sprawie Barbary Blidy. Następnie nagranie to stało się jednym z dowodów toczącego się przeciwko temu prokuratorowi postępowania dyscyplinarnego. Minister sprawiedliwości nie widzi w tym zdarzeniu niczego zdrożnego - ot, przełożony postanowił zdemaskować kłamliwego podwładnego, rozpowiadającego o domniemanych nieprawidłowościach w prowadzonym postępowaniu i szkalującego dobre imię firmy. Być może, zdaniem ministra, stosowanie ukrytego dyktafonu to normalny sposób postępowania w kierowanej przez niego instytucji. Byłby to kolejny krok na drodze wprowadzania nowych technologii do wymiaru sprawiedliwości i prokuratury. I równocześnie dyscyplinowania nazbyt gadatliwych funkcjonariuszy.
Czyta się kilka minut

Katowickie nagranie to kolejny sygnał pogłębiającej się patologii w prokuraturze. Traktowanie jej niemal jak służby zmilitaryzowanej, podejrzliwość i brak zaufania do podwładnych, arbitralne usuwanie ze stanowisk i realna obawa przed zsyłką "do Będzina", wymagają jak najszybciej podjęcia radykalnych reform w tej instytucji. Żadna z nich jednak nie będzie skuteczna, dopóki prokuratorem generalnym będzie ten sam polityk, który jednocześnie zajmuje urząd ministra sprawiedliwości. W takiej konfiguracji prokuratura zawsze będzie partyjnym łupem kolejnych ugrupowań dochodzących do władzy.

Postulat rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego podnoszony jest od lat, ale jego realizacja wymagałaby od polityków podjęcia decyzji wbrew swoim partyjnym interesom. Do tego potrzeba odwagi i konsekwencji, którą łatwo okazywać, gdy jest się w opozycji, a o której zapomina się natychmiast po wejściu do ministerialnych gabinetów. Tymczasem do uchwalenia ustawy o rozdzieleniu obu funkcji nie potrzeba ani zmiany Konstytucji, ani konstruktywnego wotum nieufności - wystarcza zwykła większość parlamentarna.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 31/2007