Piszę do Państwa aby wyrazić smutek i dezaprobatę dla decyzji ograniczającej ks. Adamowi Bonieckiemu możliwość publicznego wypowiadania się. Wiem, że w przypadku zakonnika i decyzji Zgromadzenia nic nie dadzą protesty, ani oburzenie, zakon rządzi się własnymi prawami, jednak warto chyba dać wyraz temu, że myśli się inaczej.
Ks. Adam jest dla mnie - jak dla wielu innych polskich katolików (wielu moich znajomych, choć niestety nie większości...) - dowodem na to, że katolik powinien myśleć, powinien swoją wiarę przeżywać, ale i przemyśliwać głęboko, że nie może się zatrzymać na warstwie wierzchniej - obrzędach, symbolach itd, która jest ważna, ale tylko w kontekście sensu o jakim mówi.
Ponieważ jest to postawa niepopularna w polskim Kościele, ponieważ ks. Adam stawia tematy trudne, ponieważ nie boi się o nich mówić, nie boi się ludzi o zdaniu innym, czy nawet przeciwnym, właściwie ta decyzja - muszę to przyznać ze smutkiem - nie jest wcale zaskakująca, choć w mojej ocenie zupełnie niesłuszna.
Kościół w Polsce - głównie z powodów historycznych - ma, a właściwie miał szczególną pozycję w państwie i do tej szczególnej pozycji społecznej przywykli hierarchowie, a czasem przywiązanie do niej wydaje się przesłaniać istotę działalności Kościoła - przybliżanie ludziom Boga i prowadzenie ich do Zbawienia. Zmiany, jakie zachodzą w dzisiejszym świecie tym bardziej powinny zachęcać nas, członków Kościoła, do dyskusji i wręcz cieszyć się należy, że są ludzie, którzy otwarcie głosząc Ewangelię, mierzą się ze spojrzeniem ludzi niewierzących, czy przedstawicieli innych religii na kształt życia społecznego (a ks. Adam i redakcja "Tygodnika Powszechnego" potrafią wśród tych "innych" szukać ludzi mądrych i wartych wysłuchania).
Mam nadzieję, że ks. Adam przetrwa w spokoju tę burzę, a Zgromadzenie zmieni decyzję. Utrzymanie jej byłoby ogromną stratą dla nas wszystkich.
Kłaniam się księdzu z wdzięcznością i podziwem,
Joanna Zadrożna
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.













