Reklama

Między europejską Scyllą i rosyjską Charybdą

25.03.2013
Czyta się kilka minut
Cypr znalazł się w uścisku kryzysu bankowego. Wprawdzie nie zbankrutuje, ale cena za ratunek jest wysoka. Raj podatkowy przechodzi do historii. Bogaci mieszkańcy wyspy – zwłaszcza Rosjanie – muszą się dołożyć do „pakietu pomocowego”.
Protest przed parlamentem w Nikozji przeciwko powszechnemu podatkowi od depozytów bankowych; 18 marca 2013 r. Fot. Yorgos Karahalis / REUTERS / FORUM
P

Podczas trwającego już od trzech lat kryzysu w strefie euro wiele razy działy się rzeczy wcześniej nie do pomyślenia. Ale scen, jakie w minionych dniach rozgrywały się na Cyprze, kryzysowa Europa jeszcze nie widziała.
Po tym, jak cypryjskie banki zawiesiły czasowo działalność (w tym bankowość internetową i częściowo obsługę kart kredytowych), Cypryjczycy, a także Rosjanie i Brytyjczycy – w sporej liczbie mieszkający na stałe na tej wyspie – musieli stać w długich kolejkach, aby podjąć gotówkę. I to w ograniczonej kwocie, której wysokość malała w miarę, jak rosło napięcie na linii Nikozja – Bruksela.
CYPRYJSKI PRECEDENS
W minioną niedzielę, 24 marca, gdy już tylko kilkanaście godzin zostało do terminu ultimatum – postawił je Europejski Bank Centralny, grożąc wstrzymaniem dotychczasowej pomocy dla cypryjskich instytucji finansowych, jeśli władze Cypru...

12238

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]