Reklama

Ksiądz prowokuje

Ksiądz prowokuje

22.08.2017
Czyta się kilka minut
DANUTA KUROŃ: Byłam tego świadkiem. Mężczyzna w koszuli, jak się później okazało ks. Tomasz Duszkiewicz, duszpasterz Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, prowokował mieszkańca powiatu hajnowskiego, obserwatora solidaryzującego się z ruchem protestu przeciw wycince drzew.
P

PRZEMYSŁAW WILCZYŃSKI: „Ekoterrorysta zaatakował księdza” – tak niektóre prawicowe media przedstawiają zajścia w Puszczy Białowieskiej z 16 sierpnia.

DANUTA KUROŃ: Byłam ich świadkiem. Mężczyzna w koszuli, jak się później okazało ks. Tomasz Duszkiewicz, duszpasterz Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, prowokował mieszkańca powiatu hajnowskiego, obserwatora solidaryzującego się z ruchem protestu przeciw wycince drzew. Duchowny napierał na mężczyznę telefonem, nagrywając go i przykładając mu ten telefon do nosa. Tamten się bronił, ale werbalnie, nie robiąc księdzu krzywdy. Nagle duchowny upuścił telefon, podnosząc ręce, zaś wspomniany mężczyzna złapał aparat i… włożył go właścicielowi do kieszeni. Prowokacja się nie udała.

Co nie przeszkodziło zgłosić się ks. Duszkiewiczowi z zabandażowaną ręką na policję, zaś niektórym mediom – przedstawić go jako ofiarę ekoterrozyzmu.

Byłam świadkiem wkroczenia ks. Duszkiewicza na komendę, gdzie pojawiłam się jako świadek. Ledwo wyszliśmy, a Radio Maryja już donosiło o „ataku na księdza”.

Być może duchownemu stało się coś z ręką w innym miejscu i czasie, tego nie wiem. Wiem, że podczas samego zajścia ks. Duszkiewicz nie został nawet draśnięty…

Widziało całe zajście wiele osób: my, mieszkańcy tamtych rejonów, do których częściowo należę, bo mieszkam tam od wiosny do jesieni, staramy się wspierać każdy odbywający się w Puszczy protest. Organizowany choćby przez nowy ruch obywatelski Obóz dla Puszczy, który stał się bardzo ważną instytucją, broniącą naszego dziedzictwa przyrody.

Jak widzi Pani rolę Kościoła w sporze o wycinki w Puszczy?

Sytuacja z 16 sierpnia jest podwójnie oburzająca: ksiądz prowokuje, a następnie kłamie, dając fałszywe świadectwo. Dlatego napisałam do biskupa diecezji drohiczyńskiej, której podlega duchowny, z prośbą o reakcję.

A co do bardziej ogólnego głosu, mamy oczywiście papieską encyklikę „Laudato si”. Brakuje jednak na katechezach, w kazaniach, listach pasterskich zdecydowanego głosu w obronie życia. W czasie, gdy coraz wyraźniej widać, jak bardzo zależymy od przyrody, i jak ona zależy od nas, przydałoby się donośne wezwanie – „Nie zabijaj!” ©℗

Danuta Kuroń – wdowa po Jacku Kuroniu, w okresie PRL działaczka opozycyjna.


CZYTAJ TAKŻE:

Zenon Kruczyński, ekolog: Patrząc na koronki przy mankietach ornatu księdza Duszkiewicza, widzę, jakby były zakrwawione.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Przemysław Wilczyński / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w tematyce społecznej i edukacyjnej. Jest laureatem Nagrody im. Barbary N. Łopieńskiej i – wraz z Bartkiem Dobrochem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zgroza co stało się z tymi wielebnymi? Już żadne zasady nie obowiązują, także ich. Czy wzorują się na swoich przełożonych - Jędraszewski i jego bzdury z ambony, ostatnio np.

Bezwstyd dusz Pasterza, tak, to jest zgroza ...

Szkoda, że sprawa Puszczy stała się polityczną. Puszcza w okresie międzywojennym i w czasie wojny została zdewastowana. Po wojnie odnowiona przez leśników więc nie jest prawdą, że jest to las naturalny (są tam fragmenty mające znamiona lasu naturalnego). Od kilku lat na skutek suszy i zaniechania cięć sanitarnych (naciski ekologów) obserwuje się nadzwyczajną aktywność kornika. W rezultacie na obszarze Parku Narodowego (rezerwatu ścisłego)nie ma już żywego świerka, są za to połacie suchych drzew stwarzających zagrożenie pożarowe i inne. W tych miejscach raczej nie wyrosną świerki (gleba w puszczy jest idealna właśnie dla świerka) a bardziej ekspansywne graby i leszczyny. Ok, część Puszczy jest Parkiem Narodowym i powinna pozostać bez ingerencji człowieka bez względu na zagrożenia. Natomiast pozostała część była zawsze lasami gospodarczymi. W tych prowadzono zrównoważoną gospodarkę polegającą na dbaniu o zachowanie proporcji między ilością drzew z każdej grupy wiekowej co oznacza,że wycina się drzewa zgodnie z zatwierdzonym planem urządzania lasu aby zrobić miejsce dla nowego pokolenia, przy okazji pozyskując drewno. Minister zgodził się aby część tych lasów przyłączyć do Parku Narodowego. Rezultat jest z góry wiadomy - świerk zostanie zaatakowany przez kornika i uschnie albowiem dla zasiedlonego drzewa nie ma ratunku. Jest za to ratunek dla pozostałych jeżeli w odpowiednim czasie (nie za późno) usunie się zainfekowane drzewo z lasu. W chwili obecnej pozostała jeszcze część Puszczy będąca lasem gospodarczym z którym w symbiozie żyje okoliczna ludność nie dewastując go bynajmniej. I tę część chcą zagarnąć ludzie mieniący się ekologami powodujący jednak wyniszczenie świerka. A poza tym, co jest złego w wycinaniu części drzew aby zrobić miejsce dla młodego pokolenia (mówię tu o części gospodarczej Puszczy)? Czy chcemy żyć w plastikowych domach z plastikowymi meblami? Stare drzewa nie dają tyle tleny co te w wieku średnim i są bardziej podatne na choroby i atak szkodników. Lubię Tygodnik Powszechny za obiektywizm ale jeśli chodzi o Puszczę widzę tylko jednostronne artykuły. Nie dopuszczacie do głosu leśników z wiedzą i wieloletnimi obserwacjami lasu. Ja jestem tylko laikiem ale wiedzę o lesie mam z pierwszej ręki od specjalisty w zakresie ochrony lasu. Chętnie podyskutuję z przeciwnikami cięć sanitarnych w Puszczy (podpierając się moim źródłem informacji) pod warunkiem, że będzie to dyskusja merytoryczna. Chętnie nawiązałabym też kontakt z redakcją.

Szanowna Pani Ewo, Przede wszystkim z uznaniem podchodzę do przyznania się przez Panią do bycia laikiem w temacie Puszczy. Dlatego też chcę podkreślić, że i ja jestem laikiem w tej materii. Ale zabieram głos, bo tu nie chodzi o profesjonalizm, a sposób patrzenia wyrażajacy priorytety umownie dwóch stron. Pytanie czy chcemy żyć w plastikowych domach z plastikowymi meblami ujawnia te priorytety bądź jest faux pas. A zatem nie chodzi o wiedzę obiektywną tylko o kierunek działania: chroniący versus eksploatujący środowisko naturalne. Zaś kornika należy traktować jako pretekst bardziej niż powód do ingerencji w Puszczę, bo jak to wytłumaczyć, że zyski są trzykrotnie większe w nadleśnictwach Puszczy w porównaniu z wcześniejszymi stratami, skoro wycina się głównie kornika, który nawet na zapałki nie nadaje się. Zatem należy zapytać o cenę jaką trzeba zapłacić, żeby ci wybrani mieli u siebie, bez wątpienia, ekskluzywne meble. A popyt na drewno jest tak duży, że gdyby Polska była jedną wielką Puszczą, to i tak nie zaspokoiłoby to potrzeb konsumentów. Szerszy kontekst mógłby zmienić moje zdanie, ale oto mamy jedyne takie miejsce w Polsce i jak się okazuje w Europie (wspólnie z Białorusią), które nie nazywa się lasem a Puszczą. Kultura to nadbudowa natury. Natura zaś to nasz fundament. Nie pozwólmy żeby destrukcyjny żywioł natury opanował nas pod hasłem kultura. Esencją kultury jest rozumienie w możliwie szerokim kontekście czasu i przestrzeni, nie zaś jedynie tu i teraz.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]