Włoski ksiądz, Carlo Capella, skazany za rozpowszechnianie pornografii z udziałem nieletnich, dostał pracę w Sekretariacie Stanu – ujawnił hiszpański portal infovaticana.com. Zdaniem mediów, które chętnie podjęły temat, zatrudnienie go jest dowodem na pobłażliwe traktowanie przestępstw seksualnych przez „lawendową mafię”, od lat rządzącą rzymską kurią.
Skazany duchowny wraca do pracy w Watykanie
Ks. Capella był absolwentem Akademii Kościelnej (uczelni kształcącej watykańskich dyplomatów), pracownikiem nuncjatur w Indiach, Hongkongu i Waszyngtonie. Gdy w 2017 r. został namierzony przez policję USA i Kanady w akcji przeciwko seksualnym cyberprzestępcom, Stolica Apostolska odwołała go z placówki i postawiła przed trybunałem państwa watykańskiego. Po zakończeniu procesu karnego duchowny został skazany na 5 lat pozbawienia wolności, ale nie usunięto go ze stanu kapłańskiego (o tym decyduje papież, na wniosek odpowiedniej dykasterii, zwykle po przeprowadzeniu procesu kanonicznego).
W 2023 r., po odbyciu całej kary (w jej trakcie Capella pracował w biurze jałmużnika papieskiego, wracając na noc do celi w budynku watykańskiej żandarmerii), duchowny został z powrotem zatrudniony w Sekretariacie Stanu na jednym z niższych stanowisk, jednak bez podawania tej informacji do publicznej wiadomości. Dopiero w tym roku jego nazwisko pojawiło się w Annuario Pontificio, oficjalnym roczniku statystycznym Watykanu, na liście urzędników średniego szczebla (tzw. minutantów, odpowiedzialnych za przygotowywanie dla papieża krótkich not, streszczających sprawy zgłaszane do Sekretariatu Stanu).
Dylemat Kościoła wobec księży po wyroku
Historia ks. Capelli pokazuje problem, z jakim mierzy się cały Kościół – od Stolicy Apostolskiej po najbardziej odległe diecezje: co zrobić z księżmi, którzy odbyli nałożone w procesach państwowych kary, ale nie zostali usunięci z kapłaństwa? Sądy kościelne często przyjmują – i słusznie – że wydalenie pedofila do stanu świeckiego może być bardziej społecznie szkodliwe niż pozostawienie go pod kontrolą instytucji Kościoła.
Watykan tłumaczy, że zatrudnienie duchownego w biurze było lepszym rozwiązaniem niż odesłanie go do diecezji, gdzie – jak wiemy z doświadczeń, także polskich – trafiłby do duszpasterstwa, został kapelanem u sióstr zakonnych lub w domu pomocy społecznej, ewentualnie wyjechał na misje, nawet pod zmienionym nazwiskiem.
Pomiędzy dwoma skrajnościami – poglądem, że pedofile, zwłaszcza księża, powinni do końca życia gnić w lochach albo pracować w kamieniołomach, a przekonaniem, że po odbyciu kary mają czystą kartę – jest spora przestrzeń, w której warto szukać rozwiązań godzących wymogi prawa z poczuciem sprawiedliwości i aktem miłosierdzia.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















